***Zużycia maja 2014***

Historia lubi się powtarzać: w kwietniu zużyłam dosłownie dwa produkty, a za to w maju całą masę. Mam nadzieję, że taka forma denek Wam nie przeszkadza, ale nic nie poradzę na to że zużywanie idzie mi jakoś nie regularnie. O niektórych produktach nie pisałam na blogu a to dlatego, że były tak nijakie, że stwierdziłam, że napisze o nich kilka słów w denku. (że, że, że i jeszcze raz że).





1. i 3. Zarówno żel z AA jak i ten z Original Soure były dla mnie tragedią. To ze względu na ich zapach dla mnie one pachniały jak płyn do naczyń bądź pasta do butów. W kwestii produktów myjących jestem bardzo wymagająca jeżeli chodzi o ich zapach, żaden śmierdziuszek nie przeżyje ze mną zbyt długo. Koniec końców zużywałam je podczas spa dla stóp.
2. Tołpa botanic Czarna Róża - podróżny rozmiar kremowego nie wysuszającego żelu  pod prysznic,  o całkiem przyjemnym zapachu. 


1. Palmolive Ayurituel jouous moje ukochane mydło do rąk, a nawet nie tyle co mydło co jego nuty zapachowe.
2. Ziaja Intima kremowy płyn do higieny intymnej z kwasem askorbinowym - co tu dużo mówić to moje kolejne opakowanie tego płynu. Nie mam problemu z podrażnieniami więc ten mi odpowiada.


W obydwu przypadkach bardzo żałuję że już się skończyły . Wydanie 40 zł na krem do rąk czy do stóp to trochę dużo. Jedynym wyjątkiem jest dla mnie krem z Loccitane, ale ten niestety go nie pobił.


1. Maluchy z Listerine są bardzo skuteczne, ale diabelsko mocne.
2.  Żelek antybakteryjny z BBW VanillaCup Cake bardzo lubie te żele, jednak ten zapach jest dla mnie zbyt mocny.


1.Setne, tysięczne, milionowe opakowanie zielonego zmywacza z Isany i antyperspirantu z Rexony.


1. Maluszek z Avene radził sobie całkiem nieźle ze zmywaniem makijażu, ale pozostawiał lepką warstwę.
2. Tonik z Pharmaceris, o którym będzie za jakiś czas osobna notka. Mam jeszcze jedną butelkę.


1. Naturalny peeling żelowy z Orientany z algami i zielomą herbatą/klik
2. Ziaja ulga peeling enzymatyczny, żebym ja jeszcze widziała co o nim napisać. Według mnie on najzwyczajniej w świecie nie działa.




1. Lubicie mieć hełmofon na głowie? Ten lakier jest idealny dla Was. Wyczesanie go graniczy z cudem!
2. Nie zmiennie od prawie 3 lat Garnier Color Sensation 6.60 Intensywny Rubin


1. Twist up the volume maskara od Bourjois/klik. Teraz kiedy się już skończyła zaczęłam ją w pełni doceniać. Była jedną z lepszych maskar jakie miałam.

Uf udało mi się dobrnąć do końca.

22 komentarze:

  1. O już denka się zaczynają:) Chętnie wypróbuję tusz z Bourjois:)

    OdpowiedzUsuń
  2. spore denko, żele z OS bardzo lubię i mam bardzo dużo ich w zapasach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. chciałam kupić ten peeling enzymatyczny z Ziaji, dobrze, ze nie kupiłam. Chociaż krem nawilżający z serii ulga jest dla mnie świetny.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nigdy denek nie robię, bo zawsze jakoś tak wyrzucam te opakowania i na nic się zdaje próba napisania posta o tym ;)
    Kremy Pat&Rub chętnie bym wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę mój ukochany zmywacz z Isany :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie też tak jest z denkiem: w jednym miesiącu multum opakowań, a w następnym posucha ;)
    W każdym razie ważne że do przodu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Sporo zużyć :) gratuluję.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nowa seria Tołpa Botanic kusi mnie niesamowicie

    OdpowiedzUsuń
  9. Marzą mi się kosmetyki Pat & Rub , tylko ta kosmiczna cena...

    Zapraszam do siebie.
    http://www.hushaaabye.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Rzeczywiście ten peelink Ziai Ulga nie działa. Ja nakładałam go po drobnoziarnistym peelingu i miałam wrażenie, że fajnie nawilżał.

    OdpowiedzUsuń
  11. sporo tego :) planuje kupić ten tusz z Bourjois, same dobre opinie słyszałam na jego temat ;>
    pozdrawiam cieplutko ;*

    OdpowiedzUsuń
  12. Jezu jak ja sie cziesze na zakupy w polsce :) tolpe uwielbiam i musze sie zaopaczyc w te zele original source :)
    Pozdrawiam z niemczech
    Karolina

    OdpowiedzUsuń
  13. ja to kremów do rąk nigdy nie zużyję, zwłaszcza tych z Pat&Rub, są bez dna! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. OS i jego cytrynowy zapach jakoś nie kusi, mają lepsze zapachy ;) A z docenianiem kosmetyków po wykończeniu to standard - przecież mając go marudzimy no mógłby być lepszy, ale jak kupujemy następny i jest gorszy, to wtedy wiadome, że wcześniej było lepiej :]

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo lubię płyny z Ziaji :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.