Idziemy na zakupy: Dresslily vol. 2

Kilka dni temu obejrzałam filmik RockGlamPrincess, w którym razem z Marzenką bez większego problemu porwały torebkę z Sammydress.com, ciężko Ci w to uwierzyć sama zobacz:

Zacznij oglądać od 07:54 :)

To zdarzenie wpłynęło na mnie dość mocno, a to dlatego, że od pewnego czasu planowałam pokazać torebkę - małą listonoszkę z Dresslily.com. W porównaniu do tej pokazywanej przez dziewczyny jest dobrej jakości, wykonana jest z grubszego materiału, niż moja listonoszka z Deichmann'a. Niestety jej podszewka wykonana jest z kiepskiej jakości ceratowego materiału. O dziwo gdy przyszła nie śmierdziała chińszczyzną, a co jeszcze ciekawsze była zapakowana w materiałowy woreczek. Fakt faktem ma lekko pogniecioną klapkę, ale myślę, że przeprasowanie przez ścierkę załatwi sprawę.


W odróżnieniu od tuniki o której pisałam tutaj. Jest ona nie mal identyczna do tej pokazanej na zdjęciach u mieszczonych na stronie sklepu. Jedyna różnica, którą ja zauważyłam to suwak. Kwestię koloru przemilczę, ponieważ jego nazwa Pale Yellow określa go idealnie.

Zdjęcie pochodzi ze strony: http://tiny.pl/qkhp8

Myślę, że ciekawym rozwiązaniem jest to że pasek dostajemy osobno. Pozwala to nam na dopasowanie jego długości do naszych potrzeb. Jest on dość elastyczny i całkiem łatwo się go zawiązuje, a co najważniejsze nie rozwiązuje się.


Rzadko zdarza się, żeby wymiary podane na azjatyckich stronach zgadzały się w 100% tutaj na szczęście tak jest. W torebce spokojnie mieści się mój telefon o wymiarach ok 13,5x7,5 cm, powiem więcej bez większego siłowania  się zmieścić do niej dodatkowo mój portfel ok 13,5x9x2 cm. Czy na letni spacer potrzebujemy mieć ze sobą coś więcej?

Nie wiem z czego to wynika, ale z każdej rzeczy, która pochodzi z azjatyckich sklepów jestem zadowolona. Pomimo to że zdarzało się, że wizualnie odbiegały od tego co brałam, są one całkiem nieźle wykonane. Może to kwestia tego, że przez ostatnie (prawie) półtora roku. zakupy robię tylko i wyłącznie przez internet, nauczyłam się selekcjonować rzeczy.

PS: jak napewno zauważyłaś/łeś zmienił się tytuł tej serii, a to dlatego, że w najbliższym czasie zamierzam opowiedzieć Ci o kilku polskich sklepach internetowych.





10 komentarzy:

  1. Ja mam kurtkę z Rosewholesale i podarła mi się podszewka, ale ogólnie jest bardzo dobrze, solidnie wykonana, jak na tak niską cenę :)
    A torebka ładna, w sam raz na sezon wiosenno-letni :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładnie wygląda Twój blog. Taki wiosenny się zrobił!

    Jak dotąd z azjatyckich sklepów mam tylko okulary z Firmoo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm ja osobiście preferuję innego rodzaju torebeczki :D Za to Twoja ma ładny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo ładna, fajnie, że udało Ci się trafić dobrze. Bo dziewczyny nie cackały się z torebką

    OdpowiedzUsuń
  5. ładny kolorek i taka malusia, na spacerek :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Do mnie przyszła ostatnio torebka z RoseWholesale. Jestem z niej ogromnie zadowolona, mimo iż kolor jest zupełnie inny niż na ich stronie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Torebeczka świetna wprostburocza ;) tez bym sie na skusiła

    OdpowiedzUsuń
  8. O kurcze, nawet nie wiedziałam, że z tego sklepu są takie buble. Dziewczyny dobrze zrobiły, że powiedziały o tej torbie. Nie sądziłam, że torebkę można tak łatwo porwać. Ja niedawno kupiłam torebkę, zapewne chińską i niestety, ale paski zaczęły mi pękać już parę dni później.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.