Kilka obiektywnych słów o Tangle Teezer

                Na rynku są takie produkty, które błyskawicznie podbiły blogo i vlogo sferę. Na nie wiele z nich mam ochotę.  Nie wiem czym jest to spowodowane. Jest bardzo nie wiele kosmetyków, czy akcesoriów, które śnią mi się po nocach. Czy ja już kiedyś o tym nie pisałam? Jednym z nich był sławny już (kawałek plastiku) Tangle Teezer . Pewnie nigdy nie zostałabym jego posiadaczką, gdyby nie fakt, że los się do mnie uśmiechnął i wygrałam go na loterii zorganizowanej podczas ostatniego spotkania blogerskiego , na którym byłam.


                W dniu dzisiejszym mogę już powiedzieć, że jestem posiadaczką tej szczotki. W moje ręce trafił egzemplarz w bardzo energetycznych kolorach pomarańczowym i żółtym. Bardzo długo zastanawiałam się nad jej fenomenem. Po ponad miesiącu codziennego stosowania mogę śmiało powiedzieć, że ja nie widzę jej właściwości. (Nie chcę tutaj sugerować, że opinie w Internecie są nie szczere. Zostańmy przy stwierdzeniu, że każda z nas ma inne włosy. ) Moje włosy jak wypadały tak wypadają, jak się puszyły tak się puszą. Nie będę zawracać wam głowy tym co się działo po farbowaniu. Hmm czułam się tak jakby ktoś cały czas chodził z balonem nad moją głową, pocierając nim raz na jakiś czas o włosy. Pomyślicie sobie to po cholerę używam jej cały czas. Już wam mówię. Szczotkowanie włosów tą szczotką jest niezwykle przyjemne z dwóch powodów:
  • faktycznie nie szarpie włosów, ale tę samą właściwość mają szczotki z naturalnego włosia
  • wspaniale masuje skórę głowy

Myślę że to właśnie ten drugi punkt jest odpowiedzialny za jej fenomen. Dzięki regularnemu masażowy skalpu, pobudzamy jego ukrwienie, a co za tym idzie stymulujemy cebulki naszych włosów do pracy. Nie powiem, że wszystkie baby hair na mojej głowie to sprawka TT, bo po prostu w to nie wierzę. Na pewno odegrała ona dużą rolę, jednak główne pokłony dziękczynne powinna zbierać nowa pielęgnacja włosów,  zdrowsza dieta, a także odpowiednio dobrana suplementacja. Tangle Teezer ma jeszcze jedną niezaprzeczalną zaletę w porównaniu do klasycznych szczotek. Znacznie prościej utrzymać ją w czystości.


                Pomimo wszystko bardzo poważnie zastanawiam się nad zakupem wersji kompaktowej.   Jest to jedna z niewielu szczotek , która nadaje się do noszenia w torebce, bez strachu o straty materialne. Oprócz tego jak już wspomniałam znacznie łatwiej ją umyć, a to wszystko dzięki tworzywu, z którego została wykonana. Owszem czasem trzeba się wspomóc wykałaczką, ale po mimo to jej dokładne wyczyszczenie zajmuje 5 minut, a nie 15 tak jak w przypadku jej tradycyjnych sióstr.
Na rynku dostępnych jest kilka rodzajów  TT:
Wersja klasyczna czyli po prostu Tangle Teezer kosztuje 55zł
Wersja Elite – 55zł
Wersja kompaktowa – 65zł
Wersja Aqua Splash – 57zł
Wersja Magic Flower Pot – 49zł
                Z perspektywy osoby, która była bardzo sceptycznie nastawiona do tego akcesorium, mogę powiedzieć, jeżeli miałabym trochę luźnej gotówki i miałabym nieco hedonistyczne podejście do życia tak kupiłabym ją! Wersję kompaktową kupię tylko i wyłącznie z powodów praktycznych. Po za tym wierzę w to że jest to produkt na lata. 

32 komentarze:

  1. kupiłam swoją szczotę zanim stała się modna w Polsce. i nie zmieniłabym jej na inną.
    nie jest cudem, ale to dobry produkt.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jest idealna ale ją kocham

    OdpowiedzUsuń
  3. Tez przygotowuje recenzje i mam identyczne spostrzezenia

    OdpowiedzUsuń
  4. OPj czaje sie czaje i to bardzo :) Swoją drogą fajna wersje kolorsytyczna masz :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja się polubiłam ze swoim TT :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam wersję kompaktową i uważam, że jest świetna ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie po prostu najlepiej radzi sobie z rozczesaniem moich gęstych i bardzo długich włosów.

    OdpowiedzUsuń
  8. ja również mam wersję kompaktową. Uwielbiam tą szczotkę i od momentu, w którym ją kupiłam nie używam nic innego :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam dwie sztuki i uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja właśnie czekam na taką samą do testów i jestem BARDZO jej ciekawa :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Rowniez uwazam, ze nie jest panaceum na cale zlo, ale jest fajna :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Trzeba przyznać, że większość opinii o niej jest pochlebnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Mnie czasem zastanawia czemu

      Usuń
  13. Jest całkiem fajny, ale ja w przeciwieństwie do wielu dziewczyn nie uzależniłam się od niego :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam wersję prezentowaną przez Ciebie, moje zdanie jest niezmienne od pierwszego użycia. Do rozczesywania mokrych włosów (tak, robię to ;)) sprawdza się idealnie, włosy suche w moim przypadku przyklapuje, tracą swoja puszystość i uniesienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem uniesienia trochę tracą, ale w moim przypadku łatwo to naprawić. A moje nadmierne puszenie jest troszeczkę ujarzmione

      Usuń
  15. Mam wersję kompaktową i klasyczną i nie wyobrażam czesać sobie włosów innymi szczotkami niż TT :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetnie się u mnie sprawdza do rozczesywania mokrych włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie rozczesuję mokrych włosów. :)

      Usuń
  17. mam identyczna szczotkę, chodzi mi o kolorek i uwielbiam ja <3 kolor taki, żeby go zawsze widziec jak sie gdzies zgubi :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam jedną i drugą wersję :) Obie bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam wersję elite i jestem bardzo zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. mam dwie - podstawową i kompaktową. uwielbiam i tylko tym czeszę włosy

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam wersję kompaktową i jakąś podróbkę z firmy De coś tam;) moje włosy baaaardzo się plączą, są długie, nawet bardzo;) i dla mnie w rozczesywaniu jest genialna. Mam teraz szczotkę z naturalnego włosia, jest fajna i na nią się przerzuciłam, ale szybciej włosy rozczesuje TT.

    OdpowiedzUsuń
  22. ja czyszczę tangle teezer miękką szczoteczką do zębów albo nawet zwykłą mała szczoteczką taką do paznokci (tylko zwracam uwagę, żeby była miękka) i mydłem.

    to prawda, że nie na każdym włosach TT działa. ja jestem bardzo zadowolona, a moja siostra w ogóle nie widzi różnicy pomiędzy tangle teezer a każdą inną szczotką.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.