Idziemy na zakupy: Dresslily

Cały czas wydawało mi się że wszystkie azjatyckie sklepy z ubraniami to jeden i ten sam sort. Na dzień dzisiejszy sama nie wiem jak to jest. Jakiś czas temu przyszło do mnie zamówienie ze sklepu Dresslily.com wybrałam sobie dwie rzeczy. Dzisiaj opowiem o jednej z nich. Muszę przyznać, że na początku byłam nią rozczarowana, wszystko się zmieniło gdy ją założyłam. Na tę "bluzę" czaiłam się bardzo długo. Kiedy wypatrzyłam ją w tym sklepie, nie zastanawiałam się ani chwili, wiedziałam, że muszę ją mieć. Tym razem nie miałam problemu z wyborem rozmiaru, ponieważ ta bluza to one size.

Zdjęcie pochodzi ze strony: http://www.dresslily.com/corean-new-arrival-fashion-and-casual-style-mix-matched-leopard-pattern-loose-bat-wing-sleeves-t-shirt-for-female-product8195.html

Oglądając te zdjęcia byłam święcie przekonana, że jest to bluza. Niestety gdy wyciągnęłam ją z paczki okazało się że jest to cienka dzianinowa bluzka. Tak jak już wspominałam. przez chwilę byłam zawiedziona. Wszystko zmieniło się kiedy ją przymierzyłam. Ta sukienko - tunika leży idealnie. Jeżeli chodzi o wymiary niema praktycznie żadnej różnicy, błąd 2 cm uznaję za coś dopuszczalnego. Mogę się przyczepić tylko do wymiaru w biuście. W przypadku tej bluzki została ona mierzona z uwzględnieniem nietoperzowego rękawa, a nie rzeczywistej szerokości tułowia. Na stronie podane jest 120cm w rzeczywistości jest to około 105cm. Myślę, że większość ubrań  w podobnych rozmiarach będzie dobra dla osób noszących S-ki lub małe M-ki. Na chwilę obecną nie wiem jak mają się do rzeczywistości wymiary mają się wymiary spodni czy spódnic. Jednak w najbliższym czasie postaram się je zamówić i opowiedzieć Wam o nich co nie co.



Otwierając paczkę byłam przygotowana na typowy smrodek. Tym razem był on praktycznie nie wyczuwalny. Największym zaskoczeniem była dla mnie jakość wykonania tej bluzki. Jeżeli mogę (a wiem że mogę, a nawet muszę) być szczera nie odbiega ona niczym od jakości ubrań pochodzących z sieciówek.  
 

Bluzka jest wykonana z bardzo przyjemnego, mięciutkiego materiału, oprócz tego jest ona stosunkowo ciepła. Myślę, że przy pogodzie +10 wystarczyło, by na nią założyć ramoneskę, którą nota bene mam (dopiero) zamiar kupić, a na szyję założyć jakąś chustę i było by w sam raz. Jej cena to 7,71$ czyli około 23,50 zł. Myślę, że  za taką kwotę w Polsce ciężko by było dostać tego typu bluzkę. Ostatnio przeglądałam sporo polskich sklepów online, cena tego typu ubrań to około 30-40zł. Różnica jest więc spora. Jeżeli chodzi o koszty przesyłki ja nie poniosłam żadnych, a to dla tego, że jedna z rzeczy którą zamawiałam miała opcje darmowej wysyłki.

Jak już jesteśmy przy ubraniach co sądzicie o bluzach z MagicBox?

PS: Mam nadzieję, że wybaczycie mi zdjęcia na balkonie? Dzień wcześniej byłam na pierwszym dość długim spacerze i najzwyczajniej w świecie nie miałam siły na kolejny spacer w poszukiwaniu dobrego miejsca do wykonania zdjęć.



19 komentarzy:

  1. nawet fajna, choc całkiem inaczej wygląda niż na pierwszych zdjęciach i tego sie obawiam, bo zawsze te ciuchy 'japan style' to była porażka ... przynajmniej te co ja kiedyś kupowałam
    sama ostatnio przeglądam te zagraniczne sklepy
    może się odważę wreszcie coś kupić, tylko paypala muszę obczaić jeszcze ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo fajna ale tak jak koleżanka wyżej pisze wygląda inaczej niż na zdjęciu dlatego też się boję kupować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziewczyny przecież ja o tym również wspomniałam :)

      Usuń
    2. Przemilczałam tylko różnice wzoru, w sumie przed chwilą zwróciłam na nią uwagę :)

      Usuń
  3. O, widzę że na blogu znowu zmiany :) Jak zawsze na plus.
    Zdjęcia na balkonie spoko i najważniejsze, że jesteś zadowolona z zakupu, mimo że odbiega od pierwowzoru.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja bym pewnie jedną łapą się zmieściła haha ale wzorek mrrr

    OdpowiedzUsuń
  5. Prezentuje się całkiem nieźle :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta bluza wygląda tak różnie na zdjęciach a w rzeczywistości, bo ta modelka Azjatka ma na oko 155 cm wzrostu i nosi rozmiar pewnie 28 (i piękny photoshop w okolicach nóg, żeby wyglądała na wysoką Europejkę :/). Trzeba zawsze o tym mocno pamiętać, niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę nic mówić ale ja mam 153 wzrostu, :) więc wątpię żeby to była kwestia tego. Owszem owa Azjatka zapewne ma mniejszy rozmiar i ta bluza na niej wygląda jak prawdziwe oversize. Jednak ja zwróciłam głównie różnicę na materiał z jakiego została wykonana.

      Usuń
    2. O, to tego nie wiedziałam :D Ja mam prawie 180 i dlatego unikam azjatyckich sklepów jak ognia.
      To w takim razie patrząc na długość rękawa i kształt wstawek, są to zupełnie dwa różne kroje i rozmiary - u Ciebie sięgają połowy przedramienia, u niej są do palców. Jej bluza jest oversize, kiedy Ty masz na sobie obcisły sweterek.

      Usuń
    3. Tak jeszcze zwróciłam uwagę na cętki i układ splotu na szarej części (tak, tam jest większa gramatura materiału)- Twoja bluza jest uszyta z innych materiałów i na pewno nie jest tym ciuchem, co na zdjęciach, bez względu na rozmiar rzeczywisty modelki.

      Usuń
    4. To że to nie jest bluza a sweterek czy tunika było powodem rozczarowania, o którym pisałam. Wynika to z tego że są to dwa różne materiały. Wstawki maja takie same wymiary, ale znowu to inny materiał. Nie zmienia to jednak faktu, że pomimo to że nastawiałam się na bluzę, jestem całkiem zadowolona z tej tuniki ładnie leży jest milutka, no i na pewno oryginalna. :)

      Usuń
  7. Fajnie na Tobie leży ta bluzo-tunika ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na zdjęciach sklepowych rzeczywiście wygląda na nieco grubszą bluzę, ale ostatecznie i tak jest całkiem niezła :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.