Przyjemność w piance od Bath&Body Works.

Z czym kojarzy się Wam pianka? Dla mnie jest to namiastka relaksu, luksusu  i chwili zapomnienia.Niestety bardzo często taka formuła kosmetyków nie ma zbyt dobrego wpływu na moją skórę. Tak też stało się w tym wypadku. Myślę, że warto zaznaczyć, że jestem jedyną osobą w moim otoczeniu, która tak zareagowała na mydło w piance z Bath & Body Works.


Dzięki mechanizmowi znajdującemu się w pompce, wodnista konsystencja mydełka zamienia się w lekką, ale rzadką piankę, która idealnie radzi sobie z czyszczeniem dłoni. Tak jak już wspomniałam, moje dłonie nie do końca się z nim polubiły. Po każdym użyciu skóra na nich jest lekko ściągnięta, a przy regularnym stosowaniu stają się szorstkie. Zapach jak przystało na Bath and Body Works jest nieziemski. Sea Island Cotton jest niezwykle świeży i trwały. Wyczuwam go na dłoniach nawet kilka godzin po użyciu.Kojarzy mi się z praniem, ale czy to kogoś dziwi? Obawiałam się że kosmetyk będzie bardzo nie ekonomiczny jak to bywa z piankami. Ku mojemu zaskoczeniu mydełko jest całkiem wydajne po prawie 2 miesiącach zostało mi jeszcze około 1/4 opakowania no może 1/5. Jestem pewna, że nie zdecydowałabym się na zakup tego produktu w cenie regularnej tzn 29zł za 259ml. Cena promocyjna jest znacznie bardziej przystępna (19zł) nie zmienia to faktu, że jak na mydło jednak i tak wysoka.

PS. Ze względu na moje zamiłowanie do piankowych konsystencji wpadł mi do głowy pewien niecny plan. Gdy oryginalne mydło mi się skończy, rozrobię do takiej samej (wodnej) konsystencji klasyczne mydło w żelu. Mam nadzieję, że dzięki mechanizmowi w pompce będę się mogła cieszyć pianką znacznie dłużej.

27 komentarzy:

  1. Nigdy nie miałam produktów tej firmy choć bardzo mnie kuszą :)
    Pianka kojarzy mi się z czymś niesamowicie lekkim i delikatnym, puszystym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie żele antybakteryjne i mgiełki są bardzo warte uwagi.

      Usuń
  2. U mnie także po tym mydełku z B&BW były problemy. Skóra dłoni stała się sucha i na dodatek zaczęła mi pękać, tworząc bolesne ranki. Wtedy koleżanka poddała mi pomysł, żeby w butelce po piance rozcieńczyć żel do mycia ciała z TBS pół na pół z wodą, wstrząsnąć i cieszyć się piankową formułą. I faktycznie to działa a moje dłonie nie są wysuszone :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już wiem, że eksperyment się uda, ja wolałabym w nieco innej proporcji.

      Usuń
  3. Też miałam taki plan, żeby przelać zwykłe mydło w żelu, ale ten patent się nie sprawdza :( Pompka się blokuje i w rezultacie nic z niej nie leci. No chyba, że rozcieńczymy mydło z wodą, ale to się troche mija z celem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To że gęsty żel nie przedostanie się przez tę pompkę to wiem. Dlatego myślę o rozcieńczeniu, zależy tylko jaka to będzie proporcja, bo jeżeli będzie więcej wody niż mydła to faktycznie mija się z celem.

      Usuń
  4. Szkoda, że się nie sprawdziło bo wyglada naprawdę przyjemnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam podobny niecny plan co do wykorzystania opakowania po takim mydle. Miałam truskawkowe. :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Daj znać czy się udał eksperyment :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię świeże zapachy, ale szkoda, że ściąga skórę.

    OdpowiedzUsuń
  8. O takim pomyśle rozcieńczenia mydła z wodą nie wiedziałam. Ja mam obecnie mydło w piance jabłkowe, które zaczyna pomału dobijać dna - może spróbuję wykorzystać ten patent ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Moje dłonie też wysuszyła :/

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajen są te mydła , zwłaszcza zapachy ale niestety nei dla mnie gdyż mnie strasznei wysuszają. Masakrycznei wręcz :)

    OdpowiedzUsuń
  11. I love it, thanks for sharing! :) Happy New Year and holidays!
    P.S. What do you think about following each other? I'd be glad if you wanted to! :) Please let me know, so that I can follow back xx
    Keep in touch,
    Tina

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, ze nie ma BBW w Krakowie, bo tak to nie mam dostępu do tych kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mam jedno mydełko B&BW lubię je ale faktycznie czuć lekkie wysuszenie ale lecą do mnie klejne mydełka z promocji za 3 dolary szkoda było nie kupić ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Daj znać, czy eksperyment z rozcieńczaniem żelowego mydła zakończył się pomyślnie:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam te pianki z B&BW. Mycie nimi rąk sprawia dwa razy więcej radości :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kuszą te piankowe mydełka i kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Napewno sie uda eksperyment- robię takie mydełka już od 2 miesięcy ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wszędzie kuszenie Bath&Body Works a do Warszawy jakoś mi baaaaaardzo nie po drodze ;) Zawsze się śliniłam na te mydełka widząc je na blogach,ale coraz więcej osób skarży się,że wysuszają im dłonie. Moje mają do tego dużą tendencję,więc ten bajer pewnie też by się u mnie nie sprawdził. Może kiedyś uda mi się przekonać na własnej skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Szkoda, że Cię wysusza. U mnie czeka na wypróbowanie, mam nadzieję, że będzie OK

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.