Ja się pytam gdzie ten cud?

Jak często zdarza się że kupujemy jakiś produkt mając do w stosunku do niego bardzo wysokie wymagania? (Mnie na szczęście bardzo sporadycznie.) Ile razy są one zbyt duże, a kosmetyk najzwyczajniej w świecie nie spełnia naszych oczekiwań? Nie zapomnę jak 2 może 3 lata temu cały Youtube mówił na temat Aussie 3 Minute Miracle Reconstructor, Deep Codditioner for Damaged Hair. Byłam wtedy na etapie poszukiwania odżywki idealnej, a ta była poza moim zasięgiem. Gdy tylko pojawiła się w naszych Rossmanach kupiłam ją. Na całe szczęście kupiłam miniaturkę!


Estetyka opakowania jest nie mal identyczna jak w pełnowymiarowym produkcie, jedyną różnicą jest zamknięcie. W 250ml wersji mamy do czynienia z silikonowym zaworkiem tutaj jest to klasyczny zatrzask. Czy to jednak ma znaczenie? W przypadku tego kosmetyku główne skrzypce grają efekty. Oczekiwałam wygładzenia i nabłyszczenia włosów. Czyli nic szczególnego jeżeli chodzi o silikonowe odżywki. Niestety w moim przypadku praktycznie ich nie ma. Włosy po wysuszeniu oczywiście po uprzednim położeniu tego cudu może i błyszczą się nieco bardziej, ale niesamowicie się puszą i elektryzują. Efekt, którego oczekiwałabym po jej użyciu pojawia się na drugi dzień, a dokładniej mówiąc na jego połowę. Później włosy są bardzo obciążone i zdecydowanie szybciej się przetłuszczają. Co tu dużo mówić po prostu się zawiodłam... Pomimo to udało mi się znaleźć dwa plusy tej odżywki. Pierwszym jest jej zapach, który kojarzy mi się z gumą balonową, a co za tym idzie z dzieciństwem, a drugim łatwość jej rozprowadzania na włosach, dzięki czemu jest bardzo wydajna.
Na chwilę obecną nie pozostaje mi nic innego jak wykorzystanie jej do końca i pożegnanie się z marą o produkcie idealnym.

36 komentarzy:

  1. ojj ;/ szkoda że się nie sprawdziła, dobrze że jej nie zakupiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja to pytanie w ubiegłym roku zadawałam tysiące razy. W większości gdy sięgałam po drogie, górnopółkowe kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio na przecenie w Rossmannie ją kupiłam. Mam nadzieję, że sprawdzi się u mnie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ile kosztuje miniaturka? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. około 12zł, pełnowymiarowe opakowanie około 25zł

      Usuń
  5. To już pewnie się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Swego czau miałam wielką ochotę na zakup kosmetyków tej marki.
    Niestety, mnóstwo negatywnych opinii w blogosferze, skutecznie mnie od nich odwiodło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, a ja na nie jakoś nie trafiłam :)

      Usuń
  7. Ne ubie Aussie niektórzy sie zachwycają a moje włosy tych kosmetyków niestety nie lubią ;(

    OdpowiedzUsuń
  8. No wielki pr i iwlekie bum bylo na te kosmetyki ale po pierwszych uzyciach czytam ze jednak nie ma szalu.

    OdpowiedzUsuń
  9. oj to ja też rezygnuję z zakupu

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że Ci się nie sprawdziła...
    U mnie działa bardzo fajnie, włosy są błyszczące, ładnie się układają. Jestem zadowolona. Moje włosy w ogóle lubią Aussie, ale dawkuję im tę silikonową przyjemność ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. nie miałam i jak widzę dobrze, że się nie skusiłam

    OdpowiedzUsuń
  12. duża reklama wszędzie,a jak widać produkt nie dość że dość drogi to marny...nie skuszę się,dzięki za ostrzeżenie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. dobrze że to tylko miniaturka

    OdpowiedzUsuń
  14. mówi się trudno i szuka się dalej.. no szkoda Ciebie, ale przynajmniej innych ostrzegłaś. i za to dziękukuję, chętnie obserwuję : )

    OdpowiedzUsuń
  15. Na mnie ta odżywka również nie zrobiła wrażenia. Zabrałam ją nad morze żeby po kąpieli w słonej wodzie dobrze nawilżyć włosy. Nie dawała rady, a włosy uratowałam po powrocie zwykłą odzywką za 9zl

    OdpowiedzUsuń
  16. Kiedyś chciałam go kupić, teraz jest na promocji w Rossmanie i gdyby nie to że mam szampony to bym się na niego skusiła :D podobno jest dobry, szkoda że Tobie się nie sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm nie wydaje mi się żeby ta notka była o szamponie :)

      Usuń
  17. Niedawno skończyłam wersję dla długich włosów i również nie zauważyłam żadnych spektakularnych efektów.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie używałam, ale na szczęście jakoś mnie nie ciągło do jej zakupu :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mnie nie rozczarowała bo cudów się nie spodziwałam:). Po prostu normalna odżywka, u mnie zostawia fajne, miłe w dotyku włosy no i uwielbiam jej zapach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja taki efekt o którym mówisz miałam na drugi dzień i to tylko przez jego połowę.

      Usuń
  20. U mnie efekty są. Mam bardzo zniszczone włosy po trwałej, rozjaśnianiu, farbowaniu i po użyciu tej odżywki widzę poprawę. Łatwiej się rozczesują, są gładsze i bardziej lśniące. Wszystko zależy od włosów. Myślę, że ile ludzi, tyle opinii ;-)

    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

    pozdrawiam serdecznie,
    A N E T T E ...ideaforfashion

    OdpowiedzUsuń
  21. Ta odżywka kusiła mnie, odkąd pojawiła się na blogach. Jednak wysoka cena, która nie znajduje odzwierciedlenia w składzie, ostudziła mój zapał. Chętnie sięgam po odżywki Nivea, ponieważ wygładzają włosy i nadają im zdrowy blask.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja po nivea często dostaje łupieżu

      Usuń
  22. Uuu - to mnie trochę zasmuciłaś - mam tę odżywkę w pełnowymiarowym opakowaniu i jeszcze jej nie używałam, więc nie wiem, jakie efekty będą u mnie, ale miałam i chyba nadal mam nadzieję, że nie wyrzuciłam 19 zł w błoto...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję że u Ciebie sprawdzi się lepiej.

      Usuń
  23. Mnie jakoś kosmetyki tej marki nigdy nie kusiły i patrząc na recenzję cieszę się że ich nie kupiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Moja siostra na niego też się tak napaliła,i zrobił jej to samo co tobie.A mi niemiłosiernie przyspieszał przetłuszczanie się włosów.Ale też kupiłyśmy miniaturkę,więc ogromnej straty nie było:)

    OdpowiedzUsuń
  25. U mnie też cudu nie było ;/ Rewelacyjnie za to sprawdziła się odzywka nawilżająca Miracle Moist chyba się nazywa :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Miałam kilka produktów tej marki, ale efekty były przeciętne. Dobrze, że kupiłam je w UK za grosze.

    OdpowiedzUsuń
  27. A namawiali mnie na te 'cuda' w Rossmanie ostatnio. Dobrze, że nie uległam ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.