Domowa mikrodermabrazja? Jak to możliwe?

"Mikrodermabrazja jest jednym z najczęściej stosowanych zabiegów w gabinetach kosmetologicznych, w ramach złuszczania naskórka. Polega na mechanicznym ścieraniu warstwy rogowej naskórka. Dzięki takiej technice możliwa jest wzrokowa kontrola głębokości złuszczania podczas zabiegu. Obecnie wykonuje się trzy odmiany mikrodermabrazji: diamentową, korundową oraz wodno-tlenową. Różnią się one między sobą rodzajem środka ściernego, sposobem wykonywania zabiegu oraz jego intensywnością."*
Od lat szukałam idealnego produktu do złuszczania martwego naskórka. Typowe drogeryjne peelingi mechaniczne poszły w odstawkę, ponieważ były zbyt mocne bądź ich baza działa komedogennie. Wersje enzymatycznie nie zdawały egzaminu, nie oczyszczały mieszanych partii mojej twarzy. Wszystko zmieniło się gdy jakiś czas temu wygrałam w rozdaniu u Gosi. W paczuszce znalazłam próbkę korundu. To był strzał w 10!


Korund kosmetyczny to inaczej tlenek aluminium, do jego szlachetnych odmian należy rubin i szafir. Oprócz tego od wieków jest wykorzystywany do zdobienia biżuterii. Ale dzisiaj nie o tym. Od kilku lat w salonach kosmetycznych wykonuje się mikrodermabrazję korudową, która polega na polega na mechanicznym złuszczaniu wierzchnich warstw naskórka. Podczas zabiegu proszek  jest wypychany pod ciśnieniem, a podczas kontaktu ze skórą daje efekt tak zwanej „burzy piaskowej”, ścierając wszystko to, co napotyka na swojej drodze.
Ze względu na to że w środkowej części mojej twarzy naczynka znajdują się bardzo płytko nikt nigdy nie wykonywał na mnie tego zabiegu, ba ja sama się bałam za pierwszym razem. Okazało się jednak że moja skóra pokochała ten minerał. Początkowo mieszałam go z żelem do mycia twarzy szybko zrezygnowałam z tej metody, ponieważ miałam wrażenie, że nie mam wystarczającej kontroli nad siłą z jaką korund złuszcza moją skórę. Teraz zdecydowanie wolę połączenie z peelingiem enzymatycznym. Najpierw wykonuję bardzo delikatny masaż twarzy, staram się omijać moje naczynkowe policzki. Potem zostawiam mieszankę na twarzy około 5-8 minut po czym zwilżam buzię i okrężnymi ruchami zmywam ją z twarzy. (Uważajcie by korund nie dostał się wam do oczu!) Po tym zabiegu moja twarz jest idealnie oczyszczona, (tak tak idealnie! Po wągrach też nie ma śladu) mogę zapomnieć o suchych skórkach, a jakby tego mało po nałożeniu jakiegokolwiek produktu nawilżającego cera staje się niezwykle miękka i promienna.


UWAŻAJCIE KORUND TO NIE ZABAWKA!

Jego mikrogranulki są naprawdę ostre. Przy nie odpowiednim stosowaniu można porobić sobie rany, siniaki na skórze, a nawet trwałe ją uszkodzić.

PRZECIWWSKAZANIA:

liszajec zakaźny,
ropne wykwity skórne również w trądziku,
wyprysk herpetyczny, 
brodawki
aktywnie trwający trądzik różowaty, 
toczeń, 
łuszczyca, 
nowotwory skóry,
znamiona,
choroby naczyniowe

*cytat pochodzi ze strony: http://www.mikrodermabrazja.org/

25 komentarzy:

  1. Tyle dobrego już o nim słyszałam, ale dopiero Ty przekonałaś mnie do spróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam, uwielbiam i używam z dużą ostrożnością, bo tak jak mówisz to bardzo ostry produkt. Ale jeśli chodzi o skuteczność niezastąpiony :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To jest bardzo ciekawe rozwiązanie. Trochę bym się bała, ale może kiedyś spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. taki mały cud :) jeszcze na niego przyjdzie pora w mojej pielęgnacji :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmmm to ciekawy produkt w takim razie skoro polecasz to kiedyś go wyprobuje ;)?

    OdpowiedzUsuń
  6. ciekawy produkt, ale sama chyba bym troche miała obawy przed użyciem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli robiłabyś delikatnie to czemu by nie spróbować

      Usuń
  7. ciekawy, chętnie bym wypróbowała, ale jeszcze borykam się z trądzikiem :(

    OdpowiedzUsuń
  8. muszę w końcu spróbowac i ja :)

    OdpowiedzUsuń
  9. 2-3 lata temu często kupowała na zrobsobiekrem albo w innych mazidłach ale teraz jest dla mnie zbyt agresywny. Cera się zmieniła. Ale jak ktos lubi dobry zdzierak to fajna rzecz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja go nie używam jako mocnego z dzieraka ja go używam mega delikatnie

      Usuń
  10. Mam go, ale wciąż nie wypróbowałam ;P

    OdpowiedzUsuń
  11. Może kiedyś skuszę się na to cudo :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam korund i używam, ale trzeba z nim bardzo uważać :) kiedyś zrobiłam zbyt mocny peeling, bo łączyłam go wtedy z olejkiem, to był naprawdę mega zdzieracz, twarz miałam całe dwa dni strasznie czerwoną, i wyszło mi jakieś uczulenie :/

    Ale teraz mam na niego nowy sposób, łącze go z żelem do mycia twarzy i tak sprawdza się idealnie, zmywa się go z łatwością (łączony z olejkiem do zmycia był baaardzo ciężki), no i twarz jest idealnie czysta ;)

    A Ty z czym go łączysz? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam, że łączę go z peelingiem enzymatycznym

      Usuń
  13. Pierwszy raz słyszę o korundzie... Raczej się nie skuszę. Na pewno nie teraz. Ale myślę, że nazwa warta zapamiętania. Może się w przyszłości przydać :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Używałam maseczki-peelingu z korundem Fitomedu. Rzeczywiście skóra była niesamowicie oczyszczona!

    OdpowiedzUsuń
  15. wieki mam na liście korund :) muszę wreszcie kupić ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ze względu na moje problemy z cerą od dłuższego czasu zastanawiam się na mikrodermabrazję. Na zabieg w gabinecie kosmetycznym mnie jednak nie stać. Jak sądzę zwykłe sklepowe peelingi okazały się za słabe na moją twarz i ich użytkowanie nie przyniosłoby większych efektów. Muszę spróbować użyć korundu właśnie w ten sposób jak Ty lub rozważam zakup na zrobsobiekrem.pl opakowania Korund-mikrodermabrazja. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kupując korund na zrób sobie krem czy jakiejkolwiek innej stronie dostaniesz po prostu słoiczek torebeczkę z samym korundem. Pamiętaj że jest bardzo dużo przeciw wskazań do jego używania i że jeżeli już się zdecydujesz musisz być bardzo ale to bardzo ostrożna.

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam korund:) Do mojej twarzy ten najdrobniejszy jest za mocny, ale ostatnio kupiłam pół kilograma średniego i będę używać do ciała - rewelacja:)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.