Ostatnie denko w 2013 roku!

Tą notką rozpoczynam serię wpisów podsumowujących kończący się rok. Mam nadzieję, że uda mi się ze wszystkim zdążyć do 31 grudnia! Zaczniemy od projektu denko, tym razem są to zużycia z listopada i grudnia. Szczerze mówiąc jestem z siebie całkiem zadowolona, ponieważ w nowy rok uda mi się wejść z nowymi produktami.
No to zaczynamy:


Kolastyna mleczko do demakijażu. 
Moim zdaniem jest to zwyklaczek w swojej klasie. Robił to co miał robić, ale nie powalał. Czy kosmetyk tego typu może w ogóle powalić?

Flos-lek Łagodny żel do mycia twarzy do skóry wrażliwej
Używałam go z wielką przyjemnością! Delikatnie oczyszczał moją buzią, nie podrażniając jej ani nie powodując uczucia ściągnięcia. Czemu ja wam o nim nie opowiedziałam to nie wiem.

Fitomed Lukrecja Gładka tonik nawilżający do cery suchej i wrażliwej
Kolejny produkt, o którym nie napisałam ani słowa, a to dlatego, że przez cały czas kiedy go używałam miałam w stosunku do niego bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony bardzo dobrze niwelował uczucie ściągnięcia buzi, dobrze odświeżał, nie pozostawiał lepkiej warstwy, a z drugiej strony miał ten okropny słodki, aż mdły zapach, który nie dość, że utrzymywał się na skórze to jeszcze skutecznie zniechęcał mnie do jego używania.


Vichy Purete Termale płyn micelarny
Miałam go ze sobą w szpitalu, w końcu trzeba było zmyć makijaż w którym się przyjechało. Szczerze mówiąc nie przepadam za nim. Średnio radzi sobie ze zmywaniem mocniej wy tuszowanych rzęs, a o produktach wodoodpornych nie wsponę.

La Roche - Posay Effaclar tonik matująco złuszczający (x2)
Te maluszki również były ze mną w szpitalu i powiem Wam, że całkiem nieźle sobie radziły. Na mojej buzi pomimo zmiany wody, nie wyskoczył żadne wielki intruz, a skóra była ładnie zmatowiona.

La Roche - Posay Eau Termale
Całkiem przyjemna woda termalna, ale muszę się przyznać, że do twarzy użyłam jej raptem kilka razy. Głównie służyła mi jako nawilżacz do plastra chroniącego ranę; tj psikałam nią plaster przed jego odklejeniem, przed zmianą opatrunku.

La Roche - Posay Effaclar K
Zdecydowanie muszę kupić pełnowymiarowe opakowanie. Coś mi mówi, że to będzie wielka miłość.

Bioderma Sebium Al
To kolejny produkt, który był ze mną w szpitalu, ale szczerze mówiąc nie zauważyłam jego działania na mojej skórze. Może trochę nawilżał, ale co więcej nie wiem. :)


Każdy z tych produktów, gościł u mnie nie raz, więc pozwólcie, że nie będę się powtarzać :P


Lumene Berry Refresh Serum antycelulitowe
Razem z balsamem z tej samej serii tworzą mój ulubiony letni duet, notabene skuteczny duet.
Pełną recenzję możecie przeczytać tutaj (klik)

Catzy Szampon przeciwłupieżowy
Co tu dużo mówić, po każdym pobycie w szpitalu zarówno moje włosy jak i skóra głowy cierpią katusze. Jest bardzo niewiele środków, które pozwalają mi powrócić do normy. Pierwszym po który sięgam jest zawsze i nie zmiennie właśnie ten szampon. To jedyny produkt tego typu, który radzi sobie z moim łupieżem.

Home Alone
Pół litrowym mydłom do rąk mówię nie! Męczyliśmy to opakowanie z pół roku, a w tym czasie mycie dłoni z milion razy przestało być przyjemnością.


AllePaznokcie Diamond Gloss
Całkiem przyzwoity topcoat. Ładnie nabłyszczał i przedłużał trwałość lakieru. Niestety nie udało mi się go zużyć do końca, ponieważ zamienił się w gluta.

Eveline Big Volume Lash 5D False Definition
Przyjemniaczek idealny dla osób lubiących delikatnie podkreślone rzęsy, o którym możecie poczytać tutaj (klik)

Manhattan Pure Mat Loose Powder 3
Pisałam o nim bardzo dawno temu. Niestety nie mogę znaleźć tej recenzji, żeby podrzucić Wam linka. W dużym skrócie: jest to bardzo wydajny kosmetyk, o bardzo miałkiej strukturze. Szczerze mówiąc miałam z nim różne przejścia raz sprawdzał się idealnie raz zmieniał kolor podkładu dawał efekt maski. Dlatego też radziłabym być bardzo ostrożnym podczas jego używania.

Rimmel Scandaleyes Lycra flex
Jest to ciekawa maskara ze względu na znaczne podobieństwo do swojego pomarańczowego brata, a zupełnie inne działanie. Dokładne zdjęcia i porównanie obu tych tuszy znajdziecie tutaj (klik)

Eveline Makeup pen Eyeliner
Taki sobie bubelek, który po kilku użyciach wylądował w koszu, a żadne próby reanimacji nie przyniosły pożądanych efektów.

Stary pędzelek do bronzera, który został zastąpiony przez Hakuro H13. 


Co tutaj dużo mówić mokre chusteczki które po operacji ułatwiały mi życie i miały milion funkcji. :)

Cleanic Professional Patyczki kosmetyczne do korekty makijażu i demakijażu.
Ten kto wymyślił patyczki  z zaostrzoną końcówką jest mistrzem!

Pat&Rub piling do ust pomarańcza
W moim odczuciu nieco kontrowersyjny produkt, a dlaczego możecie poczytać tutaj (klik)


Tak prezentuje się ostatnie denko w tym roku!
A jak Wam poszło zużywanie w ostatnim miesiącu 2013 roku?

20 komentarzy:

  1. Ja swoje ostatnie denko również zaprezentuję dwumiesięczne ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fa jest świetne, tylko zależy jaki zapach, niektóre capią tak, że masakra ! Od siebie polecam równie skuteczną Isanę Fresh ! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładne denko, też wkótce pokażę swoje :) sporo aptecznych specyfikow się tu pojawiło

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że mamy podobnie, też nie mogę używać do pielęgnacji twarzy kosmetyków o zbyt intensywnym zapachu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo pokaźne denko :) Oby przyszły rok również obfitował w udane zużycia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sporo kosmetyków, u mnie będzie to samo ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Sporo udało ci się zużyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie kończę pełne opakowanie Effaclar'u K i niestety - na początku byłam zachwycona, ale niestety po kilku tygodniach zachwyt opadł. Krem przestał działać...

    OdpowiedzUsuń
  9. ja też zdenkowałam pędzle, ale była okazja ku temu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. a ja lubię tonik Fitomed

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.