Morska otchłań na paznokciach od Mary Kay

           Nadszedł czas na pierwszą  recenzję, rzeczy które trafiły w moje łapki po październikowym spotkaniu blogerskim. Jedynym produktem, który mogłam przetestować w tak krótkim czasie jest oczywiście lakier do paznokci. W pierwszej kolejności w ruch poszedł Tempting Teal z Mary Kay. (Chyba z półgodziny siedziałam nad nowymi kolorami i zdecydować się nie mogłam)


           Pędzelek jest długi i wąski wszystko było by w porządku gdyby nie to że jest on jakby puszysty przez co nabiera się na niego bardzo dużo lakieru. ( nie wiem czy tak jest we wszystkich egzemplarzach czy mój jest felerny) Nawet gdy dokładnie wytarłam go o brzeg buteleczki emalii zdarzyło się zalać skórki. Może to być jednak moja wina, ponieważ najzwyczajniej w świecie odzwyczaiłam się od używania lakierów do paznokci. Kolor jest jak dla mnie i jak na mnie :) nie typowy jest to połączenie ciemnego turkusu i szmaragdu o kremowym wykończeniu. Moim zdanie wygląda on niezwykle elegancko i klasycznie.

Wydaje mi się że to zdjęcie najlepiej oddaje kolor aczkolwiek w rzeczywistości jest nieco bardziej zielony.
            Jest to jedno warstwowiec. Ja tylko i wyłącznie ze względu na długość moich paznokci położyłam drugą warstwę. Czas schnięcia hmm? tutaj naprawdę ciężko mi to ocenić, bo tak jak wspominałam odzwyczaiłam się od korzystania z klasycznych lakierów. Dla mnie sechł wieki - jeden z paznokci poprawiałam trzy razy. Weźcie jednak pod uwagę, że żel wyciągam z pod lampy i wszystko jest gotowe a tutaj musiałam czekać.


           Dzisiaj mija dokładnie tydzień odkąd mam go na pazurkach. Nie ma żadnych odprysków, jednak końcówki są bardzo pościerane a przy tak ciemnym kolorze nie wygląda to zbyt estetycznie. Tak więc dzisiaj ustąpi on miejsce innemu kolorowi. Jak wyżej wspominałam, musiałam poprawiać jeden z paznokci dzięki czemu wiem jak lakier będzie się zmywał. Będę musiała bardzo uważać ponieważ uwielbia on barwić skórę na około płytki.


Cena jest wysoka jak na lakier do paznokci po jest to aż 40zł za 7,5ml. Szczerze mówiąc nie wiem czy sama skusiłabym się na zakupienie emalii w takiej cenie. Musiałby to być kolor niezwykły i unikatowy.
Kosmetyki Mary Kay można kupić tylko i wyłącznie za pośrednictwem konsultantek.

20 komentarzy:

  1. Ciekawy kolor, nie widziałam tych lakierów jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Drogi skubaniec, ale ładny :) A paznokcie fiu fiu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie się prezentuje w połączeniu ze złotem, jednak cena trochę odstrasza..

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dostojnie się prezentuje ten lakier, moim zdaniem daje efekt biżuterii :) szkoda tylko, że to nie mój kolor :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się bałam że ten odcień nie będzie mi pasował ale sprawdza się świetnie

      Usuń
  5. Nie wydałabym tyle pieniędzy na lakier :o A odcień nie przypadł mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ślinczy kolor, dzisiaj nim maluję pazury :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać czy też masz taki puszysty pędzelek

      Usuń
  7. Drogi i kolor mi nei bardzo podchodzi ale rzecz gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ten ciemny kolor nie w moim guście...
    ale złotko za to piękne, zdradzisz co to za lakier na serdecznym? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest lakier :) a folia transferowa

      Usuń
  9. Fajny jest, lubię takie odcienie, mam chyba nieco podobny z Avonu

    OdpowiedzUsuń
  10. Kolor piękny ale za tę cenę można kupić ze 3 w podobnym kolorze :)

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo fajny kolor :) ale jak dla mnie cena zdecydowanie za wysoka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem skłonna kupować drogie lakiery tylko i wyłącznie w przypadku jeżeli są to kolory niespotykane

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.