Kulka w natarciu czyli Eveline Big Volume Lash 5D False Definition.

Jednym z najważniejszych elementów mojego makijażu są rzęsy. Uwielbiam je mocno podkreślać. W związku z tym mam bardzo wygórowane wymagania co do maskar. Pomimo to że mam już swoich ulubieńców, jak każda kobieta lubię testować nowości. Jakiś czas temu w ręce wpadł mi tusz z Eveline Big Volume Lash 5D False Definition. 


Szczerze mówiąc byłam bardzo ciekawa tej szczoteczki nota bene kilka lat temu taki kształt był nowością o ile się nie mylę pierwsza było Givenchy, ale dzisiaj nie będziemy zajmować się historią. Pierwsze wrażenia po użyciu  maskary z Eveline były bardzo negatywne. Tusz sklejał rzęsy, a ja nie potrafiłam rozczesać ich tą kuleczką. Na szczęście z upływem czasu nauczyłam się używać tego wynalazku, a  konsystencja maskary znacznie się poprawiła, dzięki czemu zapomniałam o złym początku. Jednak nasze dobre stosunki nie trwały zbyt długo. Po upływie ja wiem tygodnia może dwóch tusz zaczął się bardzo osypywać, a tego nie potrafię wybaczyć. Hmm, która z nas lubi wyglądać jak miś panda? Na dzień dzisiejszy fioletowy przyjemniaczek leży już sobie w torbie z denkami. Jeżeli chodzi o inne właściwości to kosmetyk pomimo lekkiego pudrowego zapachu nie podrażniał oczu, zdarzało się jednak że się rozmazywał, czasem wystarczyła jedna łza, by na policzku pokazała się szara smuga. 
Reasumując jest to produkt o średnich właściwościach pozwalający uzyskać całkiem przyjemny efekt na rzęsach, ( trzeba się jednak namachać by wszystkie włoski były równomiernie pomalowane) za niską cenę. Osobiście wolę jednak wydać nieco więcej by móc dłużej cieszyć się danym produktem.

Nie pomalowane firanki


Jedna warstwa tuszu


Dwie warstwy tuszu



35 komentarzy:

  1. Ja jestem z osób, które nakładają tylko jedną warstwę tuszu i tutaj mi się efekt bardzo podoba. Kolejny raz się zachwycam Twoimi rzęsami! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładnie podkreślone rzęsy podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  3. kochana Ty ogolnie masz piekne rzesy tak w ogole
    !

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz cudowne rzęsy, i mam wrażenie, że czego byś na nie nie nałożyła będą się cudnie prezentować, a do marki Evelline mam niestety uraz, może zbyt odgórnie skresliłam ich produkty, ale chyba już nic nie zakupie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czemu?

      PS są tusze które robią masakrę

      Usuń
  5. Ładny efekt, ale nie powalił mnie na kolana.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana ale masz piękne rzęsy! Jestem pod ogromnym wrażeniem!

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja się z nim polubiłam jdyna wada to to , ze jak jest juz przy koncowi to maskara sie kruszy itp :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mówię że się z nim polubiłam tylko nie lubie jak po 3 tygodniach nawet nie całych tusz zaczyna się sypac

      Usuń
  8. Ciekawa szczoteczka :) Na rzęsach tusz ładnie się prezentuje, ale szkoda, że się osypuje ;/

    OdpowiedzUsuń
  9. heh na Twoich rzęsach to nawet Eveline wygląda dobrze hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heheh no tak ja tak naprawdę nie powinnam testować tuszy do rzęs, dlatego skupiam się na osypywaniu sklejaniu etc

      Usuń
  10. Na Twoich rzęsach efekt bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja polecam tusz do rzes z yves rocher!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie miałam żadnej kolorówki z tej firmy

      Usuń
  12. nie znam go, ale jestem właśnie na etapie poszukiwania nowego tuszu do rzęs :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bez tuszu Twoje rzęsy i tak są piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja jestem z niego całkiem zadowolona choć o efekcie "big, volume etc." można tylko pomarzyć :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Masz przepiękne oczy!!!

    Miałam tę maskarę i byłam z niej bardzo zadowolona.
    Choć przyznaję, początkowo obawiałam się tej śmiesznej szczoteczki.

    OdpowiedzUsuń
  16. Myślałam, że już widziałam dziwną szczoteczkę, ale to przeszło samo siebie XD Ale efekt nawet jest fajny, szkoda że na dłuższą metę się nie sprawdziło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze ja nie spodziewałam się cudów po tym tuszu

      Usuń
    2. Co do pytania o moje hybrydy - powiem Ci, że pierwszy raz mam na paznokciach czystą hybrydę. Wcześniej miałam żel + hybrydę to musiałam piłować. Mama jak miała samą hybrydę to ściągłam acetonem. Jak będę sobie ściągać to dam Ci najwyżej znać:) Zamówiłam też na próbę z Cosmetics Zone. Podobno dobrej jakości, na pewno lepszej niż te EM Nails i niedrogie :)

      Usuń
  17. Jakie Ty masz firany z rzęs, nawet bez niczego wyglądają dobrze :)
    Znam ten tusz, dostałam kiedyś do testów i średnio się u mnie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  18. efekt bardzo fajny - tylko mnie przeraża ta 1 łza i smuga ehh mi łzawią oczy na wietrze to już widzę jakby to wyglądało u mnie ehh

    OdpowiedzUsuń
  19. Mnie ta szczoteczka denerwuje taka nieporęczna ;p

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękne rzęsiska nawet bez tuszu!

    OdpowiedzUsuń
  21. Dziękuję za odwiedziny i pozostawienia komentarza ;)

    Kochana masz piękne firanki sama bym takie chciała ;) Miałam ten tusz i u mnie się nie sprawdził a za to moja siostra go polubiła

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.