***Zużycia Września 2013***

Zakupów w tym miesiącu chyba nie poczyniłam żadnych, a jeżeli coś kupiłam to był to drobiazg, który umknął już mojej uwadze. Natomiast zużywanie poszło mi całkiem dobrze.

Himalaya Peeling Morelowy
Lirene żel do mycia twarzy -> Recenzja

Dwa dezodoranty z Fa

Ziaja kremowy płyn do higieny intymnej
The Body Shop -> Recenzja

Próbki La Roche posay Effaclar Duo
Dezodorant w chusteczce Cleanic

Garnier Olia 6.0 - szczerze mówiąc kolor bardzo szybko się wyprał, na szczęście moja czerwień przebija bardzo delikatnie -> Recenzja
Pilomax maseczka do włosów regenerująca
Pharmaceris H szampon przeciw wypadaniu włosów.


Wyrzutki
Clarena krem z kwasem azelainowym - zminił kolor, szczerze mówiąc nie używałam go zbyt regularnie.
Hean baza pod cienie - była świetna, ale data przydatności do użytku minęła już jakiś czas temu. 
Cudowny płyn micelarny z Farmony -> Recenzja
Paletka cieni Solone -> Recenzja

Dzisiejsza notka jest bardzo na szybko, za to następna notka będzie kolejnymi rozmyślaniami.  Jak myślicie jaki temat poruszę tym razem?

27 komentarzy:

  1. Kolejna dziewczyna, której dobrze poszło z denkiem, a u mnie marnie :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się określenie wyrzutki" ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja też ograniczyłam zakupy, tylko podstawowe np. waciki, patyczki

    OdpowiedzUsuń
  4. niektore kosmetyki to dla mnie nowosci ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sporo produktów zużyłaś ;) a ja polubiłam się z maską pilomaxu ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Żebym ja tak zużywala kosmetyki ;) sporej denko gratulacje ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję zdenkowanych :) Ja żel Lirene na szczęście wykończę w tym miesiącu. Jakoś nie specjalnie przypadł mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam peeling Himalaya. Jak sprawdził się u Ciebie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze względu na duże wymieszanie mojej cery tj partie mieszane, naczynkowe i odwodnione nie mogłam go używać regularnie, aczkolwiek gdybym miała wybierać wybrałabym morelkę z ST. Ives lub Soray'i. Na chwilę obecną pozostają mi enzymatyki i raz na jakiś czas korund.

      Usuń
    2. W takiej sytuacji faktycznie nie możesz używać go regularnie.

      Usuń
    3. Włąśnie byłam ciekawa tego peelingu :) Chyba najpierw kupię ten morelowy z Soray'i :)

      Usuń
  9. nie miałam wiele z Twego denka ale co do Olii to się szybko sprała u mnie też ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam ten krem do mycia twarzy z Lirene i bardzo go polubiłam, zapewne kiedyś jeszcze do niego powrócę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. oo sporo zdenkowanych znam i lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubię peeling Himalaya!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja się właśnie ostatnio nad tym peelingiem zastanawiam. Jest ciekawy i sporo dobrego o nim słyszałam. Z drugiej strony, mam też ochotę na ten słynny już morelowy :) Także na razie jestem bez peelingu, bo się zdecydować nie mogę.

    OdpowiedzUsuń
  14. ten żel z Lirene za każdym razem mnie kusi jak kolo niego przechodze hehe :P

    OdpowiedzUsuń
  15. miałam tylko lirene do buźki i bardzo go lubiłam;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja nie przepadam za maską regenerującą Pilomax. Po jej użyciu miałam szorstkie włosy.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie znam żadnego z tych kosmetyków. Spore zużycie, ja dziś też denkowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zużyłaś paletkę cieni, jestem pod wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ziaja i Garnier miałam, akurat mam na włosach ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawa jestem ile czasu u mnie pozostanie olia ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Super zużycia, jak sprawdził Ci się szampon z Pharmaceris i co sądzisz o ziajowym żelu do higieny intymnej? Obecnie szukam czegoś delikatnego z możliwie jak najprostszym składem.
    Pozdrawiam, Magda :)

    http://moj-swiat-moje-kosmetyki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szampon lubię bo dobrze oczyszcza włosy jednak nie przeciw działa wypadaniu włosów. A Ziajka jak ziajka zła nie jest ale cudów tez nie ma

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.