Blogosfera piekło czy raj?

W środowisku blogerskim zlazłam się całkiem przypadkiem. Początkowo byłam zaskoczona. Pomimo podobnej tematyki jaką poruszałam na youtube, odbiór był zupełnie inny. Początkowo byłam tym oczarowana z czasem moim oczom ukazała się druga strona medalu.
Od pewnego czasu bacznie przyglądam się temu co dzieje się w blogosferze głównie tej kosmetycznej i szczerze mówiąc rączki i nóżki mi opadają.  Wiecie już co mam na myśli? Nie przeszkadzają mi grupki, które się potworzyły, to jest normalne w każdym społeczeństwie. Przeraża mnie natomiast panujące zakłamanie, brak myślenia o konsekwencjach. Ile razy słyszałam już od przeróżnych dziewczyn "Ja nie piszę do firm"  wierzyłam aż do momentu gdy  jedna z nich nie napisała do firmy prowadzonej przez moją znajomą. "Ja nie zarabiam na blogu" - a czy wstawienie reklam nie jest jedną z metod zarobkowania? (Ja do firm pisałam na początku swojej działalności tak było i się tego nie wstydzę. Teraz zdarza mi się to naprawdę sporadycznie).
Zdjęcie pochodzi ze strony:
http://www.zwierze_tez_czlowiek.republika.pl

Wiecie co jeszcze mnie boli? Polska urodowa blogosfera powoli zaczyna się w aferkowo małe, w którym sroki srają we własne gniazdo. Nie musimy się wszystkie kochać, ale powinnyśmy się szanować. Tym czasem coraz więcej słyszę o  rozwiązywaniu jakiś prywatnych zatargów na blogach. Nie obyło się bez gróźb.  Oprócz tego wszech obecna zazdrość, o współprace o gifty ze spotkań, czy to nie jest przesada? Kto z nas nie lubi dostawać prezentów? Co z tego że w tym przypadku są to niespodzianki z podtekstem - marketingiem. Firmom zależy na reklamie i recenzjach zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych. Te drugie trzeba jednak odpowiednio napisać, zachować podstawowe  zasady etyczne. Można napisać wszystko, ale nie trzeba, a nawet nie powinno się jedną czy dwiema recenzjami niszczyć wizerunku całej firmy czy zadawać cios w samo serce osobie, która odpowiedzialna jest za dany produkt. Nie mówię, że wszystkie moje negatywne recenzje są idealne na pewno nie. Pomimo to  staram się jednak zachować umiar,  klasę ponieważ kosmetyk który mnie uczula może być świetny dla kogoś innego.
Każdy blog jest małą gazetą, a jak wiadomo rządzą się one swoimi prawami, których część powinnyśmy przestrzegać także my Blogerki.

PAMIĘTAJCIE, ta notka jest dużym uogólnieniem. Nie chciałam nikogo urazić, a jeżeli tak się stało PRZEPRASZAM!

31 komentarzy:

  1. Masz dużo racji. Co do spotkań blogerek - zazwyczaj na każdym są te same dziewczyny :) ciężko się wbić na spotkanie komuś z zewnątrz.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też pisalam do firm na poczatku swojej dzialalnosci, zanim jeszcze się zorientowalam o co w tym wszystkim chodzi...przyznaje się do tego bez bicia. Teraz sama się do firm w sprawie wspolprac nie zglaszam- jak firma napisze sama z siebie i wyrazi chęć wspolpracy to mogę przemyśleć sprawę :-) tez lubie gifty, ale nie po to jezdze na blogerskie spotkania przede wszystkim chodzi o fajna atmosferę :-) a gifty to mily dodatek ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, ja to już nie raz podkreślałam jednak nie każdy to rozumie

      Usuń
    2. no tak, tylko gdy niektóre blogerki wrzucają zdjęcia- relację ze spotkania a tam tylko zdjęcia prezentów od firm

      Usuń
    3. Ja również wrzucam zdjęcia prezentów od firm, ale sorry- skoro te firmy się postarały i te gifty wysłały, to chyba warto im podziękować? Zawsze można odmówić przyjęcia giftów na takim spotkaniu, ale jeszcze się nie spotkałam z takim przypadkiem (a byłam już na 2 spotkaniach). A potem wszędzie słyszę komentarze, że gifty są złe i w ogóle najlepiej je spalmy i zakopmy pod ziemią :P Jak się we wszystkim zachowuje umiar (czyli nie lata się po każdym możliwym spotkaniu jakie odbywa się w Polsce), to uważam, że nie ma w tym nic złego ;)

      Usuń
    4. @Barbara, a lepiej by było gdyby dziewczyny w tym ja ukrywały, że e produkty nie są z takiego spotkania.

      @nuneczka1991 była taka sytuacja kiedyś że jedna z dziewczyn nie wzieła a potem była afera o gifty, to była jedna z motywacji do tej notki.

      Usuń
    5. OOO, nie słyszałam o tym...ale prawda jest taka, że wiele firm OCZEKUJE recenzji produktów- kiedy je wysyłaja na spotkania, to zaznaczają wyraźnie organizatorkom, że wyślą produkt ,ale tylko wtedy kiedy na blogach ukażą się recenzje. W takim wypadku jak ktos odmawia wzięcia giftów stawia organizatorów w dość niefajnej sytuacji :P

      Usuń
    6. miałam na myśli raczej że ktoś wrzuca relację ze spotkania i tam są tylko same prezenty a nic nie ma ze spotkania , relacji z atmosfery tylko tak jakby blogerka pojechała tylko po te torby z prezentami , a sama na spotkania nie jeżdżę ale nie mam jakichś pretensji do nikogo , wyraziłam tylko swoje zdanie

      Usuń
    7. A mogę spytać czemu nie jeździsz?

      Cieszę się po to są komentarze, żeby wyrażać swoje zdanie. Ja to ostatnio rozdzielam na 2 notki jedna to relacja 2 to produkty

      Usuń
    8. A ja nie opisuje giftów oddzielnie- wrzucam wszystko do jednego posta- główna czesc to relacja, potem jedno zdęcie wszystkich giftów i lista sponsorów :D

      Usuń
    9. nie jeżdżę bo nie czuję takiej potrzeby i przejechać 100 km z tej mojej zapadłej dziury to nie byle co

      Usuń
  3. Wiesz Yasss, człowiek takie zwierzę, że musi mieć problem :)
    Jak nie ma prawdziwego to wyszukuje bzdury i robi z nich afery.
    Dla mnie to zostanie tylko sfera kosmetyczna i KONIEC :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I Bardzo słusznie robisz mówisz zresztą też xD

      Usuń
  4. te grupki to masz rację - nie jest to fajne że jedni uważają się za lepszych od innych

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj. Prawdą jest to co piszesz. Niestety chyba w każdej społeczności są jakieś niesnaski i kłótnie. A dorzucając do tego naszą wadę narodową- zazdrość mamy co mamy.

    OdpowiedzUsuń
  6. te co najwięcej piszą, że zero współprac itp.... to najwięcej ich nawiązują.. tak ostatnio zaobserwowałam, te które tak bardzo się zapierają... i są niby anty...
    najlepiej się trzymać z boku o ile się da, nie wtryniać się w afery... za dużo ostatnio się szuka dziury w całym...
    niech każdy pilnuje swoje bloga i robi na nim co chce, z kim chce itp. a nie wtrącają się do innych ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi już nie chce się tego wszystkiego komentować. Przestałam słuchać "dobrych rad" i robię to co uważam za stosowne, tak, abym sama do siebie miała szacunek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drugie zdanie jest kwintesencją tego co chciałam przekazać

      Usuń
  8. Zgadzam się z Tobą z grupkami Ty zauwazylas to teraz a ja zaraz po kilku miesiącach jak tu troszkę pobylam I poczytalam. To dzielenie na lepszych I gorszych to smutne ale tak rzeczywiście jest. Moim zdaniem warto być tym kim się jest :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie rozumiem tej wszechobecnej zazdrości. Spotkania, zakupy, współprace, wygrane, wyświetlenia, obserwatorzy potrafią budzić w ludziach niezdrowe emocje. Każdy ma to, na co go stać. Nie wnikam w cudze zarobki, współprace itp., ponieważ nic na tym nie tracę, że komuś wiedzie się dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zakłamanie jest gigantyczne. Nie tak dawno jedna z firm proponowała współpracę, można było wybrać 5 produktów. Była też osoba, która wszem i wobec opowiadała, że już prawie nie współpracuje a kosmetyków ma tyle, ze część rozda. Podobnie jak ja :) z tym że ja akurat część rozdałam koleżankom po fachu, które tych współpraca mają mniej. Ale propozycja firmy była ciekawa, wybrałam więc dwa produkty, a osoba, która nie współpracuje i ma ogromną nadwyżkę ile wybrała produktów? ;-D Takie luźne spostrzeżenie ;) Najbardziej mnie boli fakt, że nie ma komunikacji. A byłby o wiele łatwiej, jakby więcej blogerek ze sobą rozmawiało, nie trzeba się od razu kochać, ale na takie tematy jak współpraca czy opłaty za nią porozmawiać można... po to właśnie, żeby nie dać się robić w konia i to za darmo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. blog jest też pracą :) ja w swojego wkładam 100% siebie i maksymalną ilość czasu i nie wstydzę się tego, że za pracę chce profitów :) a że pracuje, robiąc co lubię to chyba jest sukces :)

      A zakłamani zawsze będą - niestety.

      Usuń
  11. A ja podchodzę do tego z przymrużeniem oka. Blog jest moim hobby i miejscem gdzie dzielę się swoimi doświadczeniami i przemyśleniami. Aferki, grona wzajemnej adoracji itd. kompletnie mnie nie interesują. Moim zdaniem większość blogerek to bardzo fajne dziewczyny, z którymi z przyjemnością wymieniam się komentarzami i które chętnie poznaję na spotkaniach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Trzymam się od tego z daleka.
    Szkoda czasu i nerwów.

    OdpowiedzUsuń
  13. Z tym co piszesz zgadzam się w 100 %. Szkoda, że niektóre osoby potrafią być tak zawistne, zakłamane.. no ale taką mamy teraz rzeczywistość. Dlatego ja wolę stać i przyglądać się temu z boku niż uczestniczyć w jakichkolwiek aferach. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. zgadzam się w 100% z tym co napisałaś ;) jest przecież masa blogerek, które zakładają bloga tylko po to by nawiązywać współpracę z firmami kosmetycznymi, a niektóre przy tym nawet kradną zdjęcia z innych blogów.

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja nie wiem, jakoś mnie to chyba wszystko omija, albo mam szczęście poznać same fajne osoby, albo po prostu o wielu rzeczach nie wiem? W każdym razie zupełnie nie mam takiego wrażenia... Blogów, które mi podpadają po prostu nie odwiedzam, o wszelkich aferkach dowiaduję się chyba jako ostatnia.A może po prostu nie jestem pamiętliwa :P ale serio, nie chce mi się tracić czasu, a tym bardziej nerwów na takie bzdury. Nie wiem czy to podejście naiwne czy godne naśladowania, ale mi wyjątkowo służy i polecam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz mnie też więkoszość o mija, nie zmienia to jednak faktu, że irytuje mnie wydźwięk tych sytuacji i późniejsze aferki, oprócz tego to zakłamanie i/lub mega negatywne recenzje. Owszem napisać można wszystko, ale trzeba umieć.

      Usuń
  16. To co opisałaś to i tak jest kropla w morzu ;)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.