Lumene Natural Code - Keep it Cool

Wspominałam już zapewne nie raz nie dwa, że moja skóra do najprostszych w obsłudze nie należy, gdyż dzieli się na 3 strefy: mieszaną, naczynkową i odwodnioną. I jak tu dogodzić wszystkim naraz? Szczerze mówiąc nie da się. Dlatego też zmieniam swoją pielęgnację w zakresie kremów. Raz używam czegoś mocno nawilżającego, a kiedy indziej skupiam się bardziej na naczynkach.

Firma Lumene znalazła jednak (jak dla mnie) złoty środek, a mianowicie krem Keep It Cool, który łączy w sobie 3 podstawowe działania: redukuje zaczerwienienia, nawilża i zawiera kwas salicylowy.

Od samego początku bardzo spodobała mi się szata graficzna tej 50ml tubki. Prosta utrzymana w bardzo przyjemnej, kojącej kolorystyce. Na szczęście na tym zachwyty się nie kończą, gdyż krem jest genialny. Aplikowałam go z reguły rano, ponieważ ładnie matowił i wygładzał moją buzię, a jego świeży ogórkowy zapach pozytywnie nastrajał mnie na cały dzień. Myślę, że połową sukcesu tego kremu jest jego lekka konsystencja, tak naprawdę ten produkt powinien nazywać się liotonem, a nie kremem. Ta nazwa lepiej identyfikowałaby się z konsystencją. Pomimo swojej rzadkości produkt potrzebuje dłużą chwilę by się wchłonąć, mnie jednak to nie przeszkadza gdyż rano szykując się do wyjścia uwielbiam popijać gorącą herbatkę.  Używałam go od początku kwietnia jak już wspomniałam rano. Produkt bardzo dobrze współgra, z produktami do makijażu, nie zauważyłam, by niekorzystny sposób wpływał na jego wygląd czy trwałość. Podczas tych kilku tygodni codziennego stosowania stan mojej cery znacznie się poprawił. Policzki mniej się rumienią, strefa T mniej się przetłuszcza, a odwodnione fragmenty na mojej buzi są mniej ściągnięte. Oprócz tego dzięki zawartości kwasu salicylowego, pory są zwężone i mniej zanieczyszczone. Produkt idealny? Myślę, że dla posiadaczek cer mniej wymagających. Moja buzia po kuracji tym kremem będzie potrzebowała spotkania z czymś bardziej nawilżającym. Nie zmienia to faktu, że za jakiś czas bardzo chętnie wrócę do tego kosmetyku.

Cena ok 20zł za 50ml - krem jest słabo dostępny, szukajcie go głównie w sklepach internetowych.

30 komentarzy:

  1. też mam taką mieszaną cerę
    ogórkowy zapach, lekka konsystencja, krem idealny dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie licząc serii Angry Birds w Empiku to wieki nie widziałam tych kosmetyków w drogeriach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie, w internecie łatwiej ich znaleść

      Usuń
  3. Ja cały czas szukam kremu dobrze matującego, a jednocześnie nawilżającego. Póki co, bezskutecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może ten by się sprawdził, chyba że masz bardzo duży problem ze świeceniem

      Usuń
  4. ja go jeszcze nie używałam, ale czytałam o nim wiele dobrego

    OdpowiedzUsuń
  5. nie znam tej marki, ale muszę przyznać, że opakowanie wygląda bardzo zachęcająco ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam taki sam problem jak Ty, na każdym "kawałku" twarzy inne problemy ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja kiedyś używałam tego kremu, na zimę bardzo się mi przydał, ładnie łagodził podrażnienia po mrozie.

    OdpowiedzUsuń
  8. A myślisz, że dla mojej alergicznej się sprawdzi? Jeszcze go nie otwierałam..czeka z obawy przed reakcją mojej skóryyy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz szczerze bym nie ryzykowała bo skład jest długaśny, chyba że wiesz co Cię uczula

      Usuń
  9. Nie używałam, ale znam firmę Lumene :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi przydałby się jakiś krem dobrze matujący bo mam straszne problemy ze świeceniem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy on zdał by egzamin przy starciu ze strasznym świeceniem nie wiem.

      Usuń
  11. Moja cera do bardzo wymagających nie należy, ale podobnego kremu już od dłuższego czasu szuka moja siostra, która, z tego co piszesz ma podobną skórę do Twojej, więc na pewno jej szepnę o dobrym działaniu tego kremu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Również aktualnie go używam i bardzo lubię. Może nie zauważam takich dobryche efektów jak Ty, ale i mi nie szkodzi.

    OdpowiedzUsuń
  13. szkoda że dostępność ma taką słabą ;/

    OdpowiedzUsuń
  14. nie słyszałam wcześniej o tym kremie, całkiem ciekawy. mam cerę mieszaną w kierunku tłustej i też najłatwiejsza nie jest :D
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno nie jest łatwo, ale zdecydowanie prościej niż przy takiej kombinacji jaką ja posiadam.

      Usuń
  15. Mam takie samo zdanie na jego temat :)

    OdpowiedzUsuń
  16. nie znam zupełnie tej firmy, ale widzę, że dość przyzwoita cena i zachęca działaniem ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ceny ich produktów są naprawdę różne, ale według mnie godne uwagi.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.