L'occitane en Provence - Krem do rąk magiczne kwiaty

Zapewne już kiedyś, gdzieś wspominałam, o tym że krem do rąk z L'occitane en Provence z 20% masłem shea uratował moje dłonie zimą. (W najbliższym czasie opowiem wam oficjalnie więcej o tym produkcie) Po zużyciu tamtego opakowaniu postanowiłam sięgnąć po jego  brata o zapachu magicznych kwiatów.

 Mieści się on w standardowej 30ml  tubce dla kremów tej marki. Różowa szata graficzna nie do końca do mnie przemawia, ale to już tylko kwestia gustu. Oczywistym minusem tego produktu jest jego zakrętka malutka i nie poręczna, do której suma sumarum już chyba się przyzwyczaiłam.
Zapach to główny, atut tego produktu. Muszę się Wam przyznać, że z wielką chęcią używałabym perfum o takich nutach. Jeżeli chodzi o konsystencje i właściwości w porównaniu do wersji z 20% masłem shea wypada dość blado. Formuła tego kremu jest znacznie lżejsza i mniej treściwa, co w miesiącach letnich mogłoby uchodzić za plus, gdy tylko nie dawała złudnego wrażenia wysuszenia dłoni. Na szczęscie po użyciu tego kosmetyku ręce są ukojone i dość dobrze nawilżone, bez tzw filmu ochronnego.




Te kilka drobnych minusów, nie płynęło jednak znacząco na komfort korzystania z tego produktu i szczerze mówiąc żałuję że była to (niestety już nie dostępna) edycja limitowana.

Cena to ok 30zł za 30ml
Wiem, że jest to dużo, ale w przypadku wersji z masłem shea, jeżeli do zimy nie znajdę nic w niższej cenie co  go godni zastąpi na bank do niego wrócę.



  Follow my blog with Bloglovin - postanowiłam na wszelki wypadek pojawić się i na tej witrynie. Na pewno znacie zasadę PZU - Przezorny zawsze ubezpieczony xD

15 komentarzy:

  1. I ja, lada moment, pojawię się na bloglovin.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi udało się kupić go w promocji za 17 zł, zapach piękny ale zgadzam się co do nakrętki i pielęgnacji. Znam sporo lepiej nawilżających kremów do rąk :) Używam głównie z uwagi na cudowny zapach w ciągu dnia :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam małą tubkę kremu z 20% masła shea i mimo, że był całkiem przyjemny nie powróciłabym do niego. Tej wersji nie testowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja z L'Occitane bardzo lubię właśnie ten krem do rąk z masłem shea. Moim dłoniom także pomógł zimą i dlatego też kupiłam pełnowymiarowe opakowanie, żeby zawsze mieć go w razie czego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak samo zrobie przyszłej zimy

      Usuń
  5. Miałam wersję zieloną i pokochałam miłością szczerą właśnie zimą :D

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja kremów do rąk nie lubię... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. 30 zł za krem do rąk to dużo, na szczęście moim dłoniom wystarczy ziaja i są ładnie nawilżone, ale szukam czegoś fajnego do skórek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie Ziaja kompletnie nie działa. Jeżeli chodzi o skórki polecam wit a+e

      Usuń
  8. nie słyszałam o tym kremie. szkoda, że to edycja limitowana :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwsza recenzja, która skutecznie zachęciła mnie do kupienia tego kremu! Dzięki! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię ich kremy są drogie, ale na mnie działają

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.