Green Pharmacy - Delikatny żel myjący dla skóry ze skłonnością do podrażnień.


Po prawie 2 tygodniowej przerwie wracam do Was, jednak notki nie będą się jeszcze pokazywały z taką częstotliwością jak wcześniej. Muszę jeszcze trochę dojść do siebie po pobycie w szpitalu. Uprzedzając wszystkie pytania. Operacja  udała się, a mnie czeka teraz długa rekonwalescencja.

Obawiam się, że ta notka będzie troszkę nie składna, ale mam nadzieję, że mi wybaczycie.

Yasminella



Z marką Green Pharmacy znałam się tylko i wyłącznie w dziedzinie pielęgnacji włosów, dlatego zdziwiłam się gdy w jednej z paczek z V Spotkania warszawskich blogerek znalazłam żel do mycia skóry.

Opakowanie utrzymane jest w podobnej, aptecznej stylistce co butelki szamponów. Tutaj jest to 270 ml w butelce z pompką, która dozuje idealną porcję kosmetyku do jednorazowej aplikacji. Zapach jest typowo szałwiowy. Konsystencja jest bardzo rzadka, żel ucieka przez palce, a jakby tego było mało jest śliski - wiecie co mam namyśli prawda?
                 
                          


Pomimo niezbyt idealnego składu, bardzo się z nim polubiłam. Dobrze oczyszcza moją buzię, przy regularnym stosowaniu ogranicza wydzielanie się sebum, a co najważniejsze nie powoduje powstawania  niedoskonałości, oraz nie ściąga ani nie wysusza skóry. Gdy miałam gorszy dzień zdarzało mi się zmywać nim makijaż. Tutaj radzi sobie świetnie. Dla pewności zawsze myłam 2 razy moją mordkę, ale myślę że raz byłby wystarczający.

Reasumując: pamiętacie jak mówiłam, że nie wrócę do chemicznych myjadełek? Ten żel w moim przypadku sprawdził się równie dobrze, co naturalne mydła w kostkach!

Cena ok : 8zł za 270ml





16 komentarzy:

  1. Ja też bardzo go polubiłam - ostatnio coraz częściej go używam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam nadzieję, że jest tak doskonały jak jedwab:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam go, kupiłam jakiś czas temu :) szału może nie ma ale polubiłam się z nim.

    OdpowiedzUsuń
  4. Yasminello, najważniejsze, że operacja się udała. Nim się oglądniesz będzie już wszystko dobrze, życzę Ci tego :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana bardzo się cieszę, że wszystko się udało. Trzymałam kciuki :)
    Żelu jeszcze nie próbowałam, bo na razie ujeżdżam mydło Aleppo, ale z pewnością doczeka się na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Green Pharmacy jest mi kompletnie nie znane, ale żele do mycia twarzy bardzo lubię, więc może się na niego skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo lubie zele do zmywania makijazu, wiec moze sprobuje,skoro w tej kwesti sie sprawdza:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja go nie znoszę, strasznie mnie wysuszal :-( plus moim zdaniem jest niewydajny.

    OdpowiedzUsuń
  9. u mnie jeszcze stoi nie otwarty hehe

    OdpowiedzUsuń
  10. szybkiego powrotu na pełne obroty :*

    OdpowiedzUsuń
  11. wygląda interesująco, jednak ja jestem wierna mojemu vichy :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeszcze nigdy nie używałam produktów tej marki, ale kuszą mnie od dłuższego czasu :). Chyba nazwa tak na mnie działa :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.