Iwostin Peeling Kremowy

Muszę zmienić przyzwyczajenia co do peelingowania mojej buzi. Jestem fanką mocnych zdzieraków, z których niestety muszę zrezygnować, na rzecz peelingów enzymatycznych. W zapasach mam jeszcze produkt tego typu z Himalayi i będzie on ostatnim. W fazie przejściowej zaczęłam korzystać z peelingu kremowego z Iwostinu z serii Purritin. Nie kupiłam pełnowymiarowego opakowania, a w zaprzyjaźnionej aptece dostałam trochę próbek (bodajże ok 20). Taka ilość pozwoliła mi zapoznać się z tym kosmetykiem i wyrobić sobie opinię na jego temat.


Kremowy hmm na pewno jest bardzo delikatny. Nic bardziej mylnego. Kremowa formuła kryje w sobie sporo niebieskich dość ostrych drobinek. Są one jednak znacznie delikatniejsze, niż mój morelowy ulubieniec. 


Nie dajcie się oszukać tym maleństwom, one naprawdę są wstanie wykonać swoją pracę na 102, a przy odrobinie nie uwagi zrobić krzywdę. Kosmetyk ma bardzo delikatny świeży zapach, który w żaden sposób nie przeszkadza podczas 1-2 minutowego masażu. Po jego użyciu moja skóra jest całkiem ładnie oczyszczona, a jej kolory wyrównany. Jest również gładka, ale podejrzewam, że to spora zasługa gliceryny obecnej w składzie. Nie polecałabym używać go częściej niż  raz maksymalnie dwa razy w tygodniu, a to ze względu na kilka kwasów występujących w składzie, co prawda ich stężenie nie jest bardzo wysokie, ale przezorny zawsze ubezpieczony. Oprócz tego peeling całkiem dobrze radzi sobie ze zmatowieniem buzi, co prawda nie wiem na jak długo, ponieważ używam go zawsze na noc, a poza tym moja cera ostatnio się trochę uspokoiła i mniej się przetłuszcza, za co jestem jej niezmiernie wdzięczna.

Resumując: po morelce z Sorayi jest to mój drugi ulubiony peeling, z którym (niestety) będę się musiała się rozstać dla dobra mojej buzi.

Cena ok 25zł za 40ml



7 komentarzy:

  1. U mnie też, póki co, rządzi peeling enzymatyczny.
    Choć już niedługo ponownie wrócę do tych mechanicznych.

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam peelingi enzymatyczne, już nie używam do twarzy żadnych innych :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Całkiem ciekawy produkt, będę musiała się gdzieś zaopatrzyć w próbki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio polubiłam peelingi enzymatyczne, zresztą nie mam wyjścia - nie mogę używać mocnych bo mam naczynkową cerę :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja chyba najbardziej lubię ten peeling z Perfecty, drobnoziarnisty, saszetkowany :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam tę firmę, ale z peelingiem jeszcze nie miałam do czynienia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. nawet malutkie drobnki mogą być ostrzejsze niż duże ;) ja używam delikatnego peelingu z Biedronki ;P

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.