Winogronowy zwyklaczek - Garnier Essentials Hydration

Dawno dawno temu ( za górami za lasami w odległej krainie) w jednej z wymiankowych paczuszek od Kasi znalazłam krem Garnier Essentials Hydration (Krem ochronny z ekstraktem z winogron). Bardzo długo zwlekałam z jego użyciem. Szukałam różnych wymówek, a to testowanie innych kosmetyków, a to strach przed produktem do twarzy o kiepskim składzie: "Aqua/Water, Glycerin, Paraffinum, Liquidum/Mineral Oil, Cyklohexasiloxane, Butyrospermum, Parkii Butter/ Shea Butter, Glyceryl, Stearte Se, Poliglycerol-3, Methylglucose Distearte, Stearyl Alcohol, Tocopheryl, Acetate, Aluminium Starch Octenylosuccinate, Bht, Corbomer, Ethylexyl, Methoxycinnamate, Myristic Acid, Paltic Acid, Sodium Hydroxide, Stearic Acid, Xanthan Gum, Disodium Edta, Chlorophensin Ethylparaben, Methylparaben, Perfum, Citronellol"

W końcu z braku laku sięgnęłam po tego "przyjemniaczka" w minimalistycznym zielonym słoiczku. Kartonik, w którym się znajdował nie nadawał się do pokazania publicznie. Został zmasakrowany podczas podróży.


Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, a właściwie w nos to dość mocny zapach. Jest on świeży, przyjemny nie umiem go sprecyzować. Nie przepadam za kremami o tak mocnym zapachu. W tym przypadku jest inaczej gdyż ta woń bardzo pozytywnie mnie nastraja.







Jego konsystencja jest dla mnie zagadką. Krem czy żel oto jest pytanie. Odpowiedź genialna hybryda o bardzo dobrych właściwościach.




Kosmetyk bardzo szybko się wchłania pozostawia buzię gładką i delikatnie rozświetloną. Poziom nawilżenia nie jest oszałamiający, ale dla mnie jako dla mieszańca w kierunku tłuścioszka jest to idealne rozwiązanie na dzień. Skóra w ciągu dnia nie błyszczy się bardziej niż zawsze, a makijaż pozostaje na swoim miejscu. Na noc jak już wiecie używam Hydratii. Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu krem nie zapycha  moich porów, ani nie powoduje powstawania wyprysków czy innych stanów zapalnych.

Cena: ok 15zł za 50ml 

Szczerze raczej nie kupię go podobnie jest w porządku, a ja szukam ideału, o na pewno lepszym składzie!






KOCHANI ROZDANIE TRWA JESZCZE TYLKO 2 DNI!
ZAPRASZAM DO ZABAWY!!!


14 komentarzy:

  1. zwyklaczek ale bardzo fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Skład nie powala i aż się zdziwiłam, że cię nie zapchał :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jeśli nie zapycha porów, to myślę, że mogłabym go przetestować na sobie. Teraz mi przypomniałaś, że kiedyś używałam tylko Garniera, sama nie wiem dlaczego.

    OdpowiedzUsuń
  4. dawniej lubiłam kosmetyki garniera ;) teraz zupełnie o nich zapomniałam ;O ale ten "balsam" całkiem ciekawie się prezentuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja osobiście jestem zawiedziona na większosci kremów z Garniera.. na moją cerę działąją niesamowicie uczulająco..

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jakiś nie jestem przekonana do Garniera

    OdpowiedzUsuń
  7. Fakt nikt by się nie pogniewałby jakby miał lepszy skład.

    OdpowiedzUsuń
  8. mam taki, tylko przeciwzmarszczkowy i strasznie szczypie podczas nakładania :/ no i ten "słoiczek" - w zieleni ten plastik jeszcze nie wygląda tak strasznie ,ale w musztardowej żółci prezentuje się okrutnie tandetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dawno nie miałam kremu Garnier :) Kiedyś używałam jednego (nawet nie pamiętam nazwy) i byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  10. hmmm, jak na taki skład z samymi "pysznościami" na początku, to zdziwiona jestem, że Cię nie zapchał ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Gliceryna, parafina i olej mineralny? Aż dziw, że nie zapchał ;-))

    OdpowiedzUsuń
  12. miałam kupić, ale nie kupię :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam jeszcze kremu z Garniera.

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam bodajże tonik z tej serii i bardzo go lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.