Karmelowy krem - Nivea masło do ust

Bardzo długo wzbraniałam się  przed zakupem osławionych już masełek do ust z Nivea. W końcu jednak się skusiłam. Wybrałam wersje karmelową.





Jak wiecie nie jestem fanką kosmetyków tej marki, jednak ten kosmetyk zdobył moje serce nie tylko swoim zapachem czy właściwościami ale również opakowaniem. Jest nie tylko smakowite, ale również bardzo dobrze pomyślane.  Metalowa 19 ml puszeczka  umieszczona jest w kartonowym blistrze. Dzięki czemu mam 100% pewność, że nikt nie wtykał do środka swojego nochala ani paluchów. Niestety taka forma ma jeden minus czasem ciężko ją otworzyć. Zauważyłam jednak, że znacznie łatwiej jest mi ją odkręcić niż podnieść wieczko.





Osoby oczekujące zapachu czystego kremu karmelowego mogą się zawieść. Masełko pachnie bardziej jak ciasto toffi. Mnie to bardzo satysfakcjonuje, ponieważ zapach przywodzi mi na myśl dom mojego wuja na Mazurach gdzie jadłam najlepsze ciasto toffi w moim życiu.




Dużym zaskoczeniem była dla konsystencja i struktura tego kosmetyku. Po otwarciu moim oczom ukazała gładka, zbita powierzchnia. Pierwsza warstwa sprawiała wrażenie twardej. Nic bardziej mylnego. Roztopiła się w kontakcie z palcem. Produkt gładko sunie po wargach, pozostawiając na nich gładką warstwę, która bardzo ładnie nabłyszcza i nawilża  usta, a co najlepsze bardzo długo się na nich utrzymuje. Gdy jego część się wchłonie na skórze pozostaje lepka, ale nie klejąca powłoczka. Nie barwi ust chyba, że nałożymy go bardzo dużo.

Cena ok 8 zł za 19ml

Który z dostępnych zapachów, jest waszym ulubionym? Różnią się właściwościami?


33 komentarze:

  1. Też mam karmelowe i po prostu je uwielbiam :) Jestem ciekawa ile zajmie mi zużywanie tego produktu... :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Posiadam wersję macadamia&vanilla, ale na pewno kupię również karmel i malinę, ponieważ produkt jest rewelacyjny ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam dokładnie to samo. Uwielbiam je :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam jeszcze styczności z żadnym z masełek Nivea, ale ten zapach kusi strasznie, i czuję, że to będzie moje pierwsze masełko ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. nie miałam żadnego, kuszące

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja posiadam malinowe masełko, z którego bardzo się cieszę. ;D Na ustach pozostawia lekki, różowy kolor. Ma przyjemny zapach. Konsystencja rzeczywiscie na początku wydaje się twarda, ale już po drugim stosowaniu jest 'normalna'. Polecam! ;)
    Ps. Zaczynam obserwować i bardzo proszę o to samo. http://kosmetyczka-kamy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja chwilowo wykańczam swój Tisane, ale jak jeszcze potem będę w drogeriach, to raczej zakupię wersję karmelową ;) chociaż malinowa też mnie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie nie kuszą te masełka, na początku może trochę kusiły, ale nie lubię tego typu opakowań, do których trzeba pchać paluchy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Póki co, znam je tylko z blogosfery.
    Ale kuszą coraz bardziej.
    Tym bardziej, że wąchałam malinowe u siostry mojego Robala.
    Aromat wyborny!

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam wanilię i miałam malinę. Nie różniły się niczym oprócz zapachu. Malina mi się nie spodobała, więc poszła dalej w świat :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja posiadam ten sam co Ty i również to masełko skradło moje serce :) Teraz mam ochotę na malinowe :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Zastanawiałam się nad jego zakupem i zostałam skuszona :) dzięki za recenzję, jakbyś czytała w moich myślach :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie mam żadnego, ale właśnie ten biorę pod uwagę:D

    OdpowiedzUsuń
  14. lubię te masełka :) mam wersję zwykłą na chwilę obecną :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Na moje oko malina i karmel różnią się jedynie zapachem :) Uwielbiam je!

    OdpowiedzUsuń
  16. ja mam wanilia&maslo shea, bardzo sobie chwalę, a zapach.... <3 zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Karmelowy to mój ulubieniec:)

    OdpowiedzUsuń
  18. mam to masełko wersje malinową i nie wyobrażam sobie dnia bez niego:))) na prawdę fajny produkt i myślę, że każdy powinien spróbować bo są chyba 4 warianty "zapachowe":)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dobijam już powoli denka ;( Wąchałam malinowe - też bosko pachnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. jakos nie jestem za nakladaniem pomadki paluchem. Ale gdybym miala wybierac - wybralabym wlasnie ta wersje :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam malinowe ;D To też mnie kusi .

    OdpowiedzUsuń
  22. ja mam waniliowe i bardzo je lubię ;) niestety sięga już dnia i następne w kolejce jest masełko karmelowe :)

    OdpowiedzUsuń
  23. chyba czas w końcu kupić to masełko :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja moje gdzieś zgubiłam ;(

    OdpowiedzUsuń
  25. ja posiadam malinowe i uwielbiam jego zapach! :>

    OdpowiedzUsuń
  26. ze względu na sam zapach kupię kupię :DDDDDD

    OdpowiedzUsuń
  27. mam na to masełko straszliwą ochotę, właśnie w wersji karmelowej :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Muszę się w niego zaopatrzyć póki jestem w polsce :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Tez mam ochote na te maselka, ale nie moge zdobyc :( karmelowy wyglada przepysznie!!!
    pozdrawiam i zapraszam na rozdanie

    http://trendymamablog.blogspot.de/2013/03/wielkanocne-rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam właśnie ten i go uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.