Nowe przyjaciółki moich włosów.

Bardzo długo rozmyślałam kupić nie kupić. Jak kupić to jaką wersję. W podjęciu ostatecznej decyzji pomogła mi jedna z notek naszej kochanej Iwettki.
Bardzo długo zastanawiałam się jak pomóc moim włosom. Miałam problem z ich czesaniem. Przy każdym zetknięciu ze szczotką czy grzebieniem znajdowałam na nich ogromną ilość włosów. W końcu  znalazłam rozwiązanie i nie jest to tangle teezer, a zwykła poczciwa szczotka z włosiem bodajże z dzika.


Był to strzał w dziesiątkę. Ten oto jeżozwierz bardzo delikatnie rozczesuje włosy, nie szarpie ich ani nie wyrywa, a oprócz tego po przeczesaniu nią kłaczków, gdy chwilę odpoczną znacznie mniej się elektryzują. JUPI!

Jest to pierwsza szczotka tego typu jaką posiadam. Dlatego nie kupowałam też najdroższej, bo nie wiedziałam jak się sprawdzi. Na dzień dzisiejszy wiem, że jak będę musiała kupić następną, bez wahania zainwestuje w lepszy model. Ten niestety posiada jedną wadę, gubi przy każdorazowym myciu po kilka włosów, ale czego oczekiwać od szczotki za 16zł. Bałam się że jej mycie będzie dla mnie problem, nic bardziej mylnego. Kąpać ją muszę co 2-3 dni, używam w tym celu zwykłego szamponu do włosów zwykłego lub takiego dla dzieci. Późniejsze wysychanie też jest  łatwe proste i przyjemne. Kładę szczotkę włosiem w dół, by woda mogła swobodnie spływać. Po miesiącu używania włosie się nie odkształciło i oby tak dalej.


Przy okazji wymieniłam swoją szczotkę do modelowania włosów. Bądź co bądź suszę włosy raz od wielkiego dzwonu, ale jej poprzedniczka wołała o pomstę do nieba.


Planuję jeszcze zakup grzebienia z szeroko rozstawionymi zębami.

Czego używacie do rozczesywania włosów?


PS: zapraszam do udziału w trwającym na blogu konkursie:


19 komentarzy:

  1. Cieszę się, że Ciebie przekonałam i naturalna szczotka także Tobie przypadła do gustu :) Ja nie wyobrażam już sobie innej do rozczesywania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam podobna z Avonu. Strasznie jednak drażniło mnie jak dużo kurzu do niej się "lepiło";)

    OdpowiedzUsuń
  3. O jakie świetne szczotki! ja jednak używam tangle teezer. Choć wcześniej używałam zwykłej szczotki to dodatkowo przeczesywałam włosy szczotką z włosia, no właśnie jakiegoś zwierzaka, i włosy były gładkie i się nie elektryzowały. Teraz używam tylko TT i nie zamienię na inna bo efekt taki sam a jedna szczotka!

    OdpowiedzUsuń
  4. Koniecznie muszę się w taką zaopatrzyć... nie dość że gubię mnóstwo włosów przy czesaniu, to nie mogę sobie poradzić z ich elektryzowaniem.. coś okropnego:(

    gdzie takie coś znaleźć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się rozejrzeć, może są mniejsze wersje tego cuda :)

      Usuń
  5. Właśnie też chyba muszę się zaopatrzyć w taką z naturalnego włosia, chyba sięgnę po taką z Rossmanna, ona jest łączona - ma włosie i plastikowe wypustki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja od kilku już lat używam grzebienia szerokiego.. ostatnio, ponieważ strasznie gubię włosy przy walce z hormonami, wróciłam do szczotki z włosia. Ma ona równomiernie rozmieszczone plastikowe wypustki, dzięki czemu rozczesuje bez wyrywania włosów. Ja jestem bardzo zadowolona, a moje włosy nie są obciążone żmudnym rozczesywaniem, łamaniem i wyrywaniem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta pierwsza jest super, bo na pewno nie będzie wyrywała i plątała włosów! Pozdrawiam, Blogging Novi

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam swój TT i jestem z niego bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam szczotkę z naturalnego włosia i wprost ją uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. moje włosy dogadują się z grzebieniem o szeroko rozstawionych zębach

    OdpowiedzUsuń
  11. nie lubię tego typu szczotek, jak ta najzwyklejsza czarna , to znaczy byłaby ok, gdyby nie te ' włoski ' służące do czesania. moje włosy po kilku rundkach były by stanowczo na nie :D

    http://canswag.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Koniecznie muszę sobie taką kupić . Ale każde moje wyjście na miasto kończy się bankructwem .
    Omomomomom ;33
    Zapraszam do mnie .

    OdpowiedzUsuń
  13. hmm ciekawe co prawda do tej pory nie zwracałam jaką szczotkę kupowałam
    zapraszam do mnie: colorsplace.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Kupiłam na targach szczotkę z włosia dzika i podobnie jak Ty jestem nią zachwycona! Chyba do plastikowych już nie wrócę :) Kusi mnie Tangle Teezer ale jakoś ciągle nie jestem pewna czy warto...

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakiś czas temu widziałam w Intermarche szczotkę podrabiającą pewną bardzo znaną wszystkim :) nie zdążyłam jej niestety kupić, wycofano. Została mi taka z nieszczęsnymi kuleczkami na końcach - kto to wymyślił?!

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie od ponad roku króluje jednak TT. Też myślałam o takich szczotkach ale swojego czasu uległam sławie słynnej szczotki. Ale przyznaję, że nie żałuję, włosy rozczesują się stosunkowo łatwo co jest dla mnie ważne, bo moje końcówki są wysuszone i często się plączą.
    Mam nadzieję, że ta szczotka trochę Ci posłuży :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.