Myjąca pomyłka...

Bardzo długo zbierałam się do napisania tej recenzji, ale najzwyczajniej w świecie nie lubię pisać tych negatywnych. W sumie czy ktokolwiek lubi? Czasem odnoszę wrażenie, że są one bardziej potrzebne niż te pozytywne, ale do rzeczy.
Niestety nie znalazłam już tych żeli, na stronie Dove tzn wygląda na to, że zmienili im nazwę, wygląd opakowania i etykietę.
Zdjęcie pochodzi z:
http://polki.pl/work/privateimages/formats/V5_MT_LIFE/53269.jpg

Zdjęcie pochodzi z:
http://www.mom2bbreviews.com/blog/mnt/w1004/d27/s45/b02bad66/www/mom2bbreviews.com/blog/wp-content/uploads/2009/10/LEV0902-GRP_BOTTLES_DRY.jpg
Bardzo subtelna zmiana czyż nie? Oprócz tego na pierwszej wersji o której ja wam dzisiaj opowiem widnieje napis "kremowy żel pod prysznic" na odnowionej "kremowy mus pod prysznic". Nie ważne opowiem wam o starszej wersji z której jestem kompletnie nie zadowolona, na szczęście znalazłam dla niego drugie zastosowanie.





Najbardziej z całej serii tych produktów podobają mi się ich opakowania, w sumie na tym kończy się jakiekolwiek podobanie. No może jeszcze mogłabym się dać przekonać w kwestii słodkawo -  pudrowego zapachu z nutą charakterystyczną dla tej marki. Jego konsystencja jest dla mnie porażką, bo to właśnie przez nią kosmetyk jest bardzo nie wydajny. Jest to gęsty kremowy - mus, który po wystrzeliwuje z butelki. Co najgorsze i w sumie najważniejsze, żadnym z trzech żeli z tej serii nie byłam wstanie się umyć. Po ich użyciu miałam wrażenie, że moja skóra jest jakby powleczona jakąś niewidzialną powłoczką (za pewne to sprawka gliceryny i parafiny razem, kurcze znalazły się przyjaciółeczki). Cena to ok 11zł za 200ml 
Celowo wstawiam tak duże zdjęcia konsystencji, abyście mogli zobaczyć wstępujące w niej bąbelki powietrza, oraz powłokę o której wspomniałam.
Wiem wiem w podpisie zjadłam jedną literkę xD

Na szczęście znalazłam dla tego kosmetyku inne zastosowanie, a mianowicie stosuje go zamiast, żelu czy pianki do golenia. W tej kwestii sprawdza się bardzo dobrze. Ładnie zmiękcza włoski, co pozwala na dokładne ich usunięcie. Nie podrażnia skóry, nie wysusza jej i pozostawia ja przyjemnie gładką.

Używanie tych produktów utwierdziło mnie w przekonaniu, że ja i kosmetyki Dove to nie jest najlepsza para.

PS: Przypominam o KONKURSIE trwającym na blogu. Zgłaszać możecie się jeszcze przez 1,5 dnia. 



15 komentarzy:

  1. No patrz, a dla mnie i mamy to jeden z ulubieńców w kategorii żele pod prysznic :) Może dlatego, że nie wysusza mi skóry? Nie czuję tej powłoczki, o której piszesz ale najwyraźniej moja skóra toleruje wszystko z parafiną na czele, bo nic z jej udziałem mi nie szkodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie odpowiadają mi kosmetyki Dove, miałam jakieś żele - nie byłam zadowolona, mażą się po skórze. Z dezodorantów też.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja wręcz przeciwnie bardzo lubię te żele ;D mam już drugie opakowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też nie mam przekonania do kosmetyków Dove.

    OdpowiedzUsuń
  5. załatwiłaś mnie opisem: stusuje zamiasta pianki, albo żelu do golenia... Zgodze się z tobą, że czasem (choć to nie miłe) trzeba napisać mniej przychylną opnie. Wkońcu kupiłaś prodykt, uzywałaś, i się nie sprawdził.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie kosmetyki Dove też się nie sprawdziły.

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja bardzo lubie ta serie :) masz racje co do aplikacji i wydajnosci... stanowczo za duzy otwor przez ktory wydobywa sie olbrzymia ilosc kosmetyku i jak dla mnie kojazy mi sie z rozpuszczonym mydlem :D no i nie jest wydajny to fakt... ale zapach mnie powala :) wszystkie trzy mi sie bardzo podobaja i efekt jaki zostawiaja na skorze po kapieli takze mi odpowiada wiec jak dla mnie sa one swietne :) oprocz tej wydajnosci... ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyznam szczerze, że z Dove nie używałam jeszcze żadnego żelu pod prysznic.
    Mam jeden w zapasie ale jest on z zeszłej edycji zimowej, mam nadzieję, że nie będzie on taki jak ten opisywany przez Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawe, miałam ten żel/mus zwał jak zwał, u siebie nie zauważyłam żadnej powłoczki, ale to też było dość dawno więc może po drodze się coś w składzie zmieniło.

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię żele Dove ale tego jeszcze nie miałam i chyba raczej nie zamierzam. Pozdrawiam i zapraszam do siebie :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja uwielbiam ten mus/żel (moja recenzja - http://corneliana.blogspot.com/2013/01/moj-najukochanszy-zelmus-do-mycia-pod.html). No i nie dziwię się, że nie mogłaś znaleźć aktualnego opakowania, bo zmienili trochę designe - sama miałam problem z odnalezieniem go na półce, ale się udało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ogólnie nie przepadam za kosmetykami Dove

      Usuń
  12. Fajnie, że trafiłam na Twoją opinię bo miałam ochotę spróbować, ale teraz już wiem by nie kupować z ciekawości ;)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.