Chmielowa przygoda

Dzisiaj kilka słów o produkcie, którego nie kupiłam, a dostałam od mojej znajomej. Szczerze wam powiem, że pomimo wielu pozytywnych opinii na jego temat miałam  spore obawy, by go używać.
 Okazało się, że w sumie nie słusznie.

Mowa o ziołowym szamponie z Barwy.  Jest to wersja Tatarako - Chmielowa. Opakowanie jest bardzo proste. Plastikowa 250ml butelka z nakrętką i otworem większym niż dobrze znana dziura w Radicalu. Tak jak w przypadku swojego starszego brata jest on bardzo rzadki, a duży otwór wcale temu nie sprzyja. Już nie wspomnę ile razy zdarzyło mi się wylać zbyt dużą ilość szamponu. Nuta zapachowa stety niestety nawiązuje w pewnym stopniu do piwa. Jest on bardzo delikatnie wyczuwalny na włosach. Nie jest to jednak najważniejsze, gdyż po użyciu jakiejkolwiek odżywki znika.
Szampon dobrze oczyszcza włosy i skórę głowy. Używam go raz w tygodniu, ponieważ nie chcę przesuszać moich włosów. Po umyciu nim kłaczki stają się szorstko sztywne, co za tym idzie odżywka jest konieczna.

Nie powiem wam czy powoduje puszenie włosów, gdyż moje włoski przechodzą pewną metamorfozę (nie wiem dla czego, ale cieszę się z niej) stają się coraz bardziej lejące gładkie.

Postaram się wypróbować innych wersji tego szamponu, ale to dopiero za jakiś czas.

Cena ok 4zł / 250ml

PS: Zapomniałam napisać o jednym minusie tego produktu, który ze względu  na kolor moich włosów (czerwień) nie jest zbytnio znaczący, gdyż wszelkiego rodzaju czerwienie i czernie bardzo szybko wypłukują się z włosów, ale się rozgadałam, może w końcu do sedna. Szampon wypłukuje kolor z włosów jeszcze bardziej. Szczerze wam powiem, że ja na moich czerwonych kłaczkach to lubię, gdyż pozwala mi to na delikatne zmiany odcienia włosów, bez dużej ingerencji.


Używałyście tych szamponów? Któryś możecie polecić?

13 komentarzy:

  1. Nie miałam, ale widziałam je w moim spożywczaku :) Zamiast ziołowej wersji skuszę się na żurawinkową :)

    OdpowiedzUsuń
  2. raczej nie miałabym chrapki na ten szampon, nie lubię mieć szorstkich kłaków, no i nawet butelka mnie odstrasza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego zawsze po jego użyciu kładę jakąś odżywkę lub maseczkę i po sprawie.

      Usuń
  3. Ziołowe szampony moim włosom nie służą.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię wersję z lnem - ona z kolei jest niebieska ;) Pachnie jak jabłuszko, przyjemnie się jej używa co jakiś czas.

    OdpowiedzUsuń
  5. miałam kiedyś i tak jak piszesz - dosyć mocny jest

    OdpowiedzUsuń
  6. ja od czasu do czasu używam (Twojej wersji jeszcze nie miałam). ja nie lubię wypłukiwania koloru i dlatego sięgam po niego bardzo rzadko, tylko wtedy gdy chce dobrze oczyścić włosy. Często za to używam go do mycia pędzli:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś mnie nie przekonał ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie używałam ale ostatnio miałam go w rękach :) Może się w końcu skuszę (o ile będę miała lepszą, pustą butelkę w zapasie) :D

    OdpowiedzUsuń
  9. X lat temu miałam szampon pokrzywowy tej firmy,ale nawet nie pamietam czy mi słuzył, czy nie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie wyobrażam sobie zapachu piwa we włosach
    co powiesz na wzajemną obserwację?:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię ten szampon do gruntownego oczyszczania włosów :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.