Ulubieniec życia i na całe życie

Ta notka tak naprawdę nie powinna nigdy przenigdy światła dziennego. Pisze ją w ramach ciekawostki i ku przestrodze dla Was!

Od wielu wielu lat jestem wierna jednemu różowi, co nie oznacza że czasem nie używam innych, ale zawsze wracam do tego jednego. Moja przygoda z tym kosmetykiem zaczęła się ładnych parę lat temu gdy dopiero poznawałam świat makijażu. Jest to jedyny kosmetyk kolorowy jaki podkradłam mojej mamie i aż wstyd się przyznać używałam go przez wiele lat, tak naprawdę nie przejmując się datą ważności. Obserwowałam tylko bacznie moją skórę, czy nic złego się nie dzieje. Robiłam to na własną odpowiedzialność i zdaje sobie sprawę z tego, że robiłam sobie krzywdę. Możecie mi wierzyć jest to, w sumie od teraz był to jedyny kosmetyk, którego używałam po terminie, ważności, jedyny którego w  pełni świadomie nie wyrzucałam podczas porządków. Jedynym usprawiedliwieniem ( aczkolwiek marnym) jest fakt, że przez długi czas nie widziałam tego kosmetyku w naszych drogeriach, a nie chciałam kupować go przez internet, gdyż bałam się że przez lata producenci mogli zmienić jego formułę czy odcień.
Jakiś czas temu, zapytałam się Was o ten kosmetyk na Facebook'u, praktycznie od razu jedna z was napisała mi że ma do sprzedania ten kosmetyk, a użyła go tylko dwa razy. Ucieszyłam się i od razu poprosiłam Jolę o dokładne zdjęcia. Okazało się tak to ten kolor ten kosmetyk. Dobiłyśmy targu. W ten oto sposób za bardzo przystępną cenę, kupiłam mojego ulubieńca i jest to jedyny kosmetyk kolorowy jaki kupiłam w grudniu.

Jesteście ciekawi o jakim  różu mówię?

Moim ulubieńcem ever jest:
Bourjois - Burn Cuivre 03
A w ramach ciekawostki, pokażę wam jak zmieniło się na przestrzeni lat jego opakowanie.



Kolorki troszeczkę się różnią, ale wydaje mi się że  jak zetrę pierwszą tą twardą  warstwę będą identyczne.
Owszem kolor jest pomarańczowy, ale do mojej urody i włosów pasuje idealnie. Nie jest to jednak taka bardzo intensywna pomarańcza, a co najważniejsze nie ma dużych błyszczących drobin, a tylko małe iskierki.


Macie jakieś kosmetyki których pomimo wszystko używacie po terminie ważności?

23 komentarze:

  1. Dziwne wszędzie nadal widziałam te stare opakowania, tego po prawo nigdzie nie widziałam jeszcze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To lepiej na nie uważaj od kilku lat są już nowe szaty graficzne, a teraz ich szafy są też w rossmanach i są też te nowe

      Usuń
  2. Osobiście nie mam, ale moja mama ma ich mnóstwo. Jakoś nie potrafię jej przegadać, żeby wyrzuciła choć kilka.

    OdpowiedzUsuń
  3. tak ładnie wygląda a ja nie próbowałam. muszę nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam, uwielbiam i jeszcze raz uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moim ulubionym różem jest też cudo od Bourjois.
    Wielbię go na tyle, że w zasadzie nie testuję/kupuję żadnych innych tego typu kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja wielokrotnie próbowałam tych róży u koleżanek i bardzo przypadały mi do gustu, ale (właściwie nie wiem dlaczego :D) nigdy nie gościły w mojej kosmetyczce. Chyba czas to zmienić ;).

    OdpowiedzUsuń
  7. faktycznie kolor wart grzechu

    OdpowiedzUsuń
  8. nigdy nie miałam kolorówki z tej firmy, no ale mam masę róży, muszę najpierw coś zużyć :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam jeden róż Bourjois w kolorze bodajże sienna, ale jak dla mnie konsystencja była zbyt zbita....

    OdpowiedzUsuń
  10. ciekawr cze roz by mi pasowal :-D

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam nigdy, ale ładnie wygląda :) Ja chyba nigdy nie używałam kosmetyku po terminie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam jeden róż z Bourjois i bardzo podoba mi się jego zapach :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię róże z ich produktów. Bardzo wydajne i mam je naprawdę na bardzo długo! Pozdrawiam, Blogging Novi.

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam je ;) I tak - często mam tak, ze cień lub kredkę używam mimo, że powinnam już wywalić :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Znam te stare opakowania, moja mama używa tych róży już od parunastu lat :D Sama też je lubię, irytują mnie tylko odpadające wieczka :/
    BTW sama nie wiem czy przypadkiem i w mojej kolekcji nie ma tego odcienia ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. mam róż z bourjois i go uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Moje ulubione od lat! To chyba jeden z najbardziej wydajnych kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.