Ogród różany by L'occitane en Provence

Dzisiaj również pozostaniemy w temacie dłoni. Tym razem zamiast recenzji lakieru opowiem wam kilka słów o kremie do rąk z L'occitane o wdzięcznej nazwie "Płatki róż"





Szczerze wam powiem, że zawsze chciałam zmierzyć się z legendą kremów do rąk tej firmy. Dzisiaj mogę śmiało stwierdzić, że jest to jeden z lepszych produktów tego typu jaki miałam.
Produkt idealny do torebki, malutka zgrabniutka tubka w bardzo kobiecym kolorze, której jedynym minusem jest malutka nakrętka, którą czasem ciężko zakręcić po posmarowaniu rąk.
Kosmetyk idealnie zgrał się z moimi dłońmi, w 100% spełnił ich wymagania. Nawilża, regeneruje i pozostawia delikatną ochronną warstwę.
Dzięki swojej gęstej bogatej konsystencji, którą zawdzięcza zawartości, aż 20% masła shea jest bardzo wydajny



Niestety, ciężko mi się go zużywało ze względu na jego zapach, prawdziwie różany, długo utrzymujący się na skórze dłoni, a jak pamiętacie produkt ten dostałam, a nie kupiłam sama.




Według mnie jest to kosmetyk warty swojej ceny 29,90 za 30ml zwłaszcza przy naszej mroźnej aurze.

***

Przepraszam, was za ten przestój na blogu, ale w przeciągu ostatnich dwóch tygodniu toczyłam wraz z moim ukochanym futrzaczkiem bardzo ciężką walkę, której niestety nie wygraliśmy. Zdecydowałam, że lepiej będzie mu w Kocim Raju, bez cierpienia jakie czekałoby go tutaj na Ziemi.

Maluchu zawsze będziesz w moim sercu.

Postaram się jak najszybciej będę wstanie wrócić do normalnego trybu dodawania notek czy zaglądania na wasze blogi.




10 komentarzy:

  1. Fajnie, że krem się sprawdził, ale ja nie lubię róży więc pewnie nie dałabym rady go używać. Za to mam inną wersję zapachową do wypróbowania, mam nadzieję, że będzie fajna.

    Przykro mi z powodu kotka, śliczny był, a jaki fajny ząbek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mi podoba się ten kremik... czytając twój wpis smarowałam nim ręce hihih :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Przykro mi z powodu kociaka. Wiem, jak ciężko jest podjąć taką decyzję. Też musiałam kiedyś uśpić swojego zwierzaka.

    Ja uwielbiam różane kosmetyki. Im dłużej i intensywniej pachną, tym lepiej;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przykro mi z powodu kota, a mój futrzak próbuje pisać za mnie posty ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę go mieć ze względu na różany zapach :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Współczuję z całego serca, ciężka decyzja ale czasami nieunikniona :]

    OdpowiedzUsuń
  7. mam krem o zapachu mango. Zapach średnio mi pasuje, za to działanie - faktycznie dziad jest idealny na zimę, nie znalazłam jak na razie nic lepszego.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana, bardzo współczuje straty Malucha, ja parę lat temu pożegnałam się z kotkiem i od tej pory nie chcę innego. Może właśnie razem polują:))

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana współczuję. Ja ostatnio walczyłam o moja sunię. Nic nie wskazywało że coś jej jest a miała gruczolaka tarczycy. Gdyby nie mój upór nie wiem i nie chcę wiedzieć jakby to się skończyło.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.