Dlaczego wszystkie kremy z proteinami mlecznymi pachną tak samo?

Jakiś czas temu dostałam od mojej rodzicielki krem do rąk, nie znanej mi firmy. Stwierdziłam spróbuję. W sumie od zawsze podobał mi się zapach kremów mleko i miód czy tym podobne kombinacje. Gdy pierwszy raz użyłam tego produktu naszła mnie myśl dlaczego one wszystkie pachną tak samo, nie zależnie od firmy. Jest to ciężki to sprecyzowania słodkawo mleczny (?) zapach.
Zwróciliście na to uwagę?






Tubka wykonana jest z miękkiego plastiku więc łatwo będzie zużyć krem do ostatniej kropelki. Kolorystyka opakowania jest mi całkowicie obojętna, ani nie odrzuca ani nie zachwyca, od co taki zwyklaczek tak samo jak sam krem. Dużym plusem opakowania jest zamknięcie na zatrzask, który dość łatwo otworzyć, ale jest on na tyle mocny, że bez problemu można nosić go w torebce.










Konsystencja jest dość lekka, ale na szczęście nie spływa z dłoni. Szybko się wchłania, pozostawiając na dłoniach nie tłusty jedwabisty film. Mniemam, że ma on pełnić funkcję ochroną. Nawilżenie dłoni czy skórek wokół paznokci jest na bardzo niskim poziomie. Oprócz tego krem jest niewydajny, trzeba go całkiem sporo nałożyć  na dłonie, by je dokładnie nakremować. Oprócz tego dłonie po godzinie dwóch domagają się kolejnej aplikacji. Myślę, że wiąże się to z jego składem, w którym jest całkiem sporo składników pseudo nawilżających. Na przykład takich jak: Caprylic /Capric Triglyceride Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol w większości są to składniki wpływające na konsystencje kosmetyku, a także odpowiedzialne za powstawanie wyżej wspomnianego filmu, którego zadaniem jest zapobieganie nadmiernemu odparowywaniu wody czyli mają pośrednie działanie nawilżające. Wszystko byłoby w porządku gdyby nie fakt, że składniki te występują w składzie na samym początku niemal po sobie. Przysłaniając w ten sposób znajdujące się dalej w składzie proteiny mleczne, witaminy A i E oraz prowitaminę B5, które faktycznie mogły by wpłynąć na poprawę stanu naszych dłoni i paznokci. 

Cena ok 3zł/100ml


13 komentarzy:

  1. ja mam dużo kremów do rąk, ale używam ich tylko jak mam je w torebce tzn używam tylko tego, który mam w torebce. aaa nie, jeszcze tego przy komputerze..

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham kremy Anida! Mój ulubiony to ten z kwiatem lnu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawa notka :D

    http://canswag.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam tej marki.
    Jeżeli chodzi o kremy do rąk to lubię te z Isany i z Cztery Pory Roku.

    OdpowiedzUsuń
  5. nie spotkałam się nigdy z tym kreme do rąk;)

    OdpowiedzUsuń
  6. pierwszy raz widzę taki krem ;p

    OdpowiedzUsuń
  7. moim ulubionym kremem do rak jest soraya oliwkowa lub kozka z ziaji - polecam :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana, ten balsamik jest raczej do ciała - z uwagi na zawartość olejków eterycznych i zapachowych. Co prawda są to produkty kosmetyczne, ale ja staram się do produktów do twarzy nie dodawać żadnych zapachów, mimo wszystko mogą uczulić. Odezwij się do mnie na maila kosmetyka.smykusmyka@gmail.com...
    Masz suchą skórę twarzy?

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam, ale raczej nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. No nie powala...i opakowanie takie sobie. Cena niska, ale nawet nie widziała go nigdy w zadnym sklepie, nie znam tez marki. Ciekawe czy maja inne kosmetyki pielęgnacyjne.

    OdpowiedzUsuń
  11. w zasadzie to nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale teraz przynajmniej wiem co funduję swojej skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja mam tyle kremów do rąk, że chyba starczą mi jeszcze na 2 lata ;P

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.