Czym ostatnio smaruje swoją mordkę?

Jakiś czas temu obiecałam mam recenzję Vichy Idealia, jednak ze względu na to że produkt wypadł u mnie bardzo średnio oddałam go mamie, zobaczymy co ona opowie. Nie oznacza, to że zapomniałam o nawilżaniu mojej cery.
Od 2-3 miesięcy namiętnie używałam kremu antyoksydacyjnego z AAEco. Niestety nie miałam pełnowymiarowego opakowania, a tylko próbki, miliony próbek xD


Z tego co się zorientowałam szata graficzna (bodajże) szklanego słoiczka jest bardzo zbliżona do tej.
Nie jest to może krem idealny na tą porę roku czy też pod względem poziomu nawilżania, ale spełnia obietnice producenta:

"Krem antyoksydacyjny z bogatym w karotenoidy i tokoferole organicznym wyciągiem z marchewki neutralizuje wolne rodniki i doskonale rewitalizuje skórę.

  • Organiczny olej z pestek winogron i witamina E nadają jej gładkość i opóźniają procesy starzenia się.
  • Masło shea oraz organiczny olej z rokitnika odżywiają i regenerują skórę, pozostawiając ją miękką i elastyczną.
  • Przeznaczenie: do Do skóry suchej wymagającej regeneracji.
Stosowanie: nanieść na uprzednio oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu.
INCI: Aqua, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Glycerin, Dicaprylyl Carbonate, Cetyl Alcohol, Myristyl Myristate, Octyldodecanol, Glyceryl Stearate, Glyceryl Stearate Citrate, Helianthus Annuus Seed Oil, Parfum, Daucus Carota Sativa Root Extract, Hippophae Rhamnoides Seed Oil, Vitis Vinifera Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Cucurbita Pepo Seed Extract, Glyceryl Caprylate, Xanthan Gum, Citric Acid."*
Skóra po jego stosowaniu stała się gładsza, nie pojawiały się suche skórki, a zaczerwieniania były mniejsze, nie wiem jak jest z opóźnienie procesu starzenia, przekonam się o tym za kilka lat. Oprócz tego nie zapychał porów, ani  nie powodował, że jakieś pojedyncze wypryski stawały się większe. 
Konsystencja jest w sam raz nie za rzadka nie za gęsta, dzięki czemu kosmetyk jest wydajny łatwo się rozsmarowywuje i dość szybko się wchłania. Jest niemal bezzapachowy co w moim odczuciu jest plusem, ostatnio strasznie drażnią mnie pachnące kosmetyki do pielęgnacji twarzy.
Kto wie, może wrócę do niego za jakiś czas, na dzień dzisiejszy zadaniem numer jeden jest opróżniania magicznej szafki z zapasów.
Cena: 50ml / ok. 40zł 

4 komentarze:

  1. Fajnie, że się sprawdził, też lubię bezzapachowe kremy do twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  2. nie miałam nigdy:) jednak cena za słoiczek jest duuużo za duża;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy ten krem. Mi też by się przydało zabrać za zużywanie próbek.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cała ta seria AA Eco bardzo mnie ciekawi, chociaż bardziej stawiałabym chyba na produkty do ciała i żel do mycia twarzy :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.