Cukierkowy róż + wielka zmiana.

Na początku wakacji moja rodzicielka, poprosiła mnie o pomoc. Postanowiła zrobić coś ze swoimi paznokciami. Zaczynałyśmy od czegoś takiego:



Przez wiele lat mama nie dała się na mówić na opiłowanie, kremowanie, a co dopiero na malowanie. Wszystko się zmieniło, a paznokci sama na dzień dzisiejszy jej zazdroszczę. Dłonie jak i skórki potrzebują jeszcze sporej dawki nawilżenia, a kształt płytki wymaga korekcji, ale do wszystko powolutku i małymi kroczkami. Zanim pokażę wam efekty mojej pracy, recenzja pierwszego lakieru zakupionego przez moją rodzicielkę. Kolor nie jest w moim guście no ale w końcu nie ja go używam.






Lakiery Sensique Strong & Trendy znają już chyba wszyscy. Mają dość wąskie, średniej długości pędzelki. Ich opakowania nie powalają swoją urodą, ale nie to jest najważniejsze. Po przeprowadzeniu małego wywiadu dowiedziałam się, że ten cukierkowy róż o numerku 157 przy pierwszej warstwie smuży, na szczęście druga wszystko ładnie wyrównuje. Niestety lakier wygląda dość grubo po wyschnięciu. Nie wiem czy to kwestia (jeszcze) nie wprawnej ręki, czy taki jego urok. Trwałość miło nas zaskoczyła. Lakier utrzymał się 6-7 dni bez żadnych odprysków. ( Przy normalnym użytkowaniu, praca, obowiązki domowe)






A teraz kilka zdjęć efektów mojej pracy i koloru lakieru:




Chcecie wiedzieć jak udało mi się pomoc mamie w wyhodowaniu takich pazurków?

21 komentarzy:

  1. Nie podoba mi się ten kolor, a paznokcie mamy chętnie zobaczę:)

    OdpowiedzUsuń
  2. No świetne paznokcie udało Wam się wyhodować.
    Ja z moją mamą próbowałam ale nadal ejst oporna ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odnośnie Twojego komentarza, który zostawiłaś u mnie na blogu to ja nic takiego nie odczułam. Ale zauważyłam, że aby baza razem z lakierem schodziła ładnie, całym płatem bez zbędnego skubania, trzeba połozyć przynajmniej 3-4 warstwy lakieru. Warstwa jest wtedy grubsza i jakby bardziej scalona.

    OdpowiedzUsuń
  4. Moją mamę też chciałam namówić, żeby coś zrobiła z pazurkami, ale jest strasznie oporna :/ Argument nie do przebicia to: "Lakier trzeba zmywać, a ja nienawidzę zapachu zmywacza"... Ech!

    OdpowiedzUsuń
  5. No no no :) faktycznie mamusia ma teraz świetne paznokcie :D A lakier ładny i niesamowite, że tak długo się trzyma :)

    OdpowiedzUsuń
  6. jasne,że tak :) efekt super..

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja bardzo chciałabym się dowiedzieć jak to zrobiłaś,bo ja jestem na etapie nadawania "jakiegoś" kształtu moim paznokciom,a tak naprawdę nie wiem czy moje próby machania pilnikiem przyniosą pożądany efekt.... Każda wskazówka mile widziana. Efekt Twojej pracy mega,meeeega pozytywny!! pozdrawiam J. :))))))

    OdpowiedzUsuń
  8. Toż to cud! Pewnie, że chcę wiedzieć jak to osiągnęłyście;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow ! Wielka zmiana na plus , ciekawa jestem ?

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja zawsze mówi, że mi zazdrości paznokci, ale jak jej zaczynam mówić co może zrobić to nie chce słuchać i zmienia temat :P. Planuję więc kupić jej sama wszystko co potrzebne i może jak będzie miała to się weźmie za siebie ;).

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow, super efekty! Jak tego dokonałyście?

    OdpowiedzUsuń
  12. noo teraz mama ma ładne pazurki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Brzmi znajomo - moja mama nigdy nie zajmowała się za bardzo swoimi paznokciami a odkąd zrobiłam kursy kosmetyczno-paznokciowe ciągle prosi o jakieś zabiegi :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ależ wspaniała zmiana! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękna zmiana! Opowiadaj jak to zrobiłaś :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ładne, zadbane paznokcie. świetnie sobie poradziłaś ^^ Ja ta lakieru z tej firmy nie mam, ale to się kiedyś nadrobi. bardzo chętnie się dowiem, jak doszliście do takich efektów. ;]
    Obserwujemy?
    Pozdrawiam!
    pretty-and-colour.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękny kolor! Genialny:)
    A moja mama nie da się nigdy namówić na coś takiego;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo pozytywna zmiana, a kolor lakieru bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  19. slicznie!

    Żałuję, że nie porozmawiałyśmy w Warszawie :(

    Mam nadzieję,że jeszcze nie raz uda się nam spotkać :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetna metamorfoza pazurkowa ! Jestem okropnie ciekawa jak udało Wam się uzyskać takie efekty! Paznokcie to mój odwieczny problem!

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.