Ava Cosmetics - ja jednak podziękuje

Jakiś czas temu obiecałam wam notkę na temat AVA Bio Rokitnik. Niestety nie pojawi się ona.

Jest to spowodowane, że sama firma wzbudziła we mnie wstręt do samej siebie.
Tutaj mamy krem z Ecocertem, a w innej serii ( z czego szczyci się marka) produkty z olejem z norek.

Odkąd się o tym dowiedziałam nie jestem wstanie używać tego kosmetyku, po mimo to, że wiem jak ów substrat jest pozyskiwany. Możecie powiedzieć, że przesadzam, ale nie lubię takiego zakłamania.

Co mogę wam powiedzieć o tym kremie, ma bardzo ładny zapach dość dobrze się wchłania, nie uczula, ale podejrzewam, że zapycha. Nie wiem jak jest z odżywieniem skóry, bo za krótko go używałam.




Tutaj na stronie producenta możecie przeczytać o całej serii kosmetyków naturalnych http://www.ava-laboratorium.pl/seria_norm/items/rokitnik.html / http://www.ava-laboratorium.pl/seria_eco/items/eco-garden.html
a tutaj o kosmetykach z olejem z norek:http://www.ava-laboratorium.pl/seria_para/items/ava-mustela.html


Nigdy tak nie robię, ale tym razem ten kosmetyk wyląduje w koszu. ( psychicznie nie mogę się jakoś przełamać)

Patrząc na to z drugiej strony, przy produkcji oleju z norek w brew powszechnej opinii nie zabija się tych zwierząt, ów olej zbierany jest z ich futerka, na podobnej zasadzie jak lanolina z owiec. Na dzień dzisiejszy stosuje się jednak sporo substytutów tego składnika.

Pomimo wszystko czuję się  dziwnie mając świadomość, że  mogłabym nie świadomie nałożyć na twarz olej z norek. Hmm, ale to tak jak maseczka z odchodów kanarka.

Co myślicie o takich składnikach, bądź maseczkach?

26 komentarzy:

  1. Ja generalnie nie lubię tych kosmetyków :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Yasminellka, ależ się zaparłaś.
    Ale troskę się dziwię, bo co ma do siebie Ecocert w jednym kremie do oleju z norek w innym.
    Ecocert to certyfikat, że rokitnik pochodzi z ekologicznej uprawy, ale to nie dotyczy całej firmy przecież.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, ja o tym wiem. Tak samo jak wiem, że do pozyskiwania ów oleju nie zabija się norek. Ale jakoś nie potrafię się przekonać do używania tego kremu, wiem że pewnie jest to przewrażliwienie, ale no jakoś nie mogę. Pewnie wyobraźnia za bardzo działa.

      W moim odczuciu firma produkująca produkty ekologiczne, nie powinna tworzyć tego typu kosmetyków.

      Usuń
  3. temat szeroki jak rzeka i zapewne będzie też wiele opinii
    ujmę to tak, że na samo hasło olej z norek mi się unosi, więc nie chciałabym stosować takiego kremu

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy raz słyszę o oleju z norek.

    OdpowiedzUsuń
  5. Trochę śmiesznie, ale to Twój wybór.

    Ja mogłabym na siebie nałożyć nawet wspomniane odchody ptaków, jeśli dawałoby to super rezultaty ;) Podobnie z tym olejek z norek. Nie rusza mnie to :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jednak stety niestety tak. Jednak uważam, że podchodzę do tego o niebo racjonalniej niż ci wszyscy którzy zrobili z tego afere, bo według nich przy pozyskiwaniu ów składnika zabija się zwierzątka, a to nie prawda. Mnie po prostu to obrzydza, podziałało mi to na wyobraźnie może.

      Usuń
  6. Trochę się uprzedziłaś, ale poniekąd rozumiem to. Jednakże jeśli idzie o sam krem, to słyszałam o nim wiele pozytywnych recenzji, lecz osobiście raczej się na niego nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmmm...szczerze mówiąc nie widzę związku między kremem z rokitnika, a kosmetykami zawierającymi olej z norek. Sama mam krem z ekstraktem z marchwi z serii Eco Garden i bardzo sobie go chwalę. A jeśli norkowy olej nie jest pozyskiwany przez zabijanie zwierząt, to o co chodzi? Jeśli ma on jakieś cenne właściwości, to dlaczego nie wykorzystać go w kosmetykach? No i ostatnia kwestia - jeśli faktycznie obrzydza Cię ten olej, to czemu rezygnujesz z używania kosmetyków, które go nie zawierają? Dla mnie to nielogiczne ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi nie przeszkadza wyszukany składnik jeżeli działa fajnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. miałam z Avy krem z wyciągiem z ogórka i nie bardzo mi podszedł

    OdpowiedzUsuń
  10. Nic na siłę, jeśli nie chcesz i obrzydza Cię to, to nie ma sensu używać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi by to nie przeszkadzało ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. ja bym tam używała :P możesz mi wysłać jak chcesz :D chętnie przygarnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli nie przeszkadza Ci że używany to proszę bardzo

      Usuń
  13. Ale bardziej Cię to obrzydza czy martwisz się o zwierzęta?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O zwierzęta w tym przypadku się nie martwię, ponieważ przy pozyskiwaniu oleju z norek tak jak pisałam wyżej się ich nie zabija. Obrzydza mnie ten fakt. Możliwości używania czegoś takiego, oraz sam fakt mi jakoś nie gra że z jednej strony Eko a z drugiej takie cuda

      Usuń
  14. Jakoś mam podobne zdanie co ty, ale są ludzie którzy nawet by się za przeproszeniem w g**nie wytarzali jeśli by dawało jakieś rezultaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się że ktoś rozumie moje dziwactwo

      Usuń
  15. szczerze powiedziawszy dziwi mnie fakt, że zawartość oleju z norek w jednym kremie powoduje niechęć do innego kremu tej firmy, który takowego oleju nie posiada.

    OdpowiedzUsuń
  16. Sama osobiście też raczej nie wyrzucam kosmetyków do kosza, chyba że już naprawdę nie będę mogła się do niego przekonać :(

    OdpowiedzUsuń
  17. "Olej norczy produkowany jest z tkanek tłuszczowych norek chowanych na futra. Po zabiciu i oskórowaniu, w trakcie tzw. mizdrowania, oddziela się je wraz z pozostałościami innych tkanek od skóry martwego zwierzęcia. Następnie tkanki te poddaje się obróbce termicznej oraz szeregowi innych zabiegów przetwórczych. W efekcie uzyskuje się żółtawy płyn o charakterystycznym zapachu."
    http://www.otwarteklatki.pl/uwaga-na-olej-z-norek/#.UZ8l69fGW8Z

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.