Oillan krem do rąk...

Jest to kolejny produkt, który dostałam od mojej rodzicielki, nie mam pojęcia gdzie ona wynajduje te wszystkie kosmetyki, ale dzisiaj nie o tym.



Ten krem jest pierwszym moim zetknięciem z tą firmą. Szczerze mówiąc byłam do niego dość sceptycznie nastawiona. Czemu? Nie wiem.
Może ze względu na dość długi skład, który niby pozbawiony jest parabenów, ale jest on długi, przepełniony parafiną, gliceryną, sylikonami. Nie powinno mnie to dziwić, ponieważ producent wspomina o tym w opisie produktu:
 "[...] Formuła ochronna zawiera glicerynę, olej parafinowy oraz sylikony. Tworzy film ochronny na skórze, a wnikając w głębsze warstwy, nadaje skórze miękkość oraz elastyczność. [...]"

Co czuć to gdy smaruje ręce. Na dłoniach powstają tak jakby satynowe rękawiczki. Szczerze nie do końca przepadam za takim efektem, ponieważ mam wrażenie, że uczucie nawilżenia jest złudne.Na szczęście ów film ochronny nie brudzi otoczenia, ani nie utrudnia np. pisania długopisem, zaraz po użyciu. Oprócz tego gdy smaruje nim ręce, mam wrażenie jakby z jego formuły oddzielała się woda.
Zapach jest bardzo przyjemny, delikatnie pudrowy, dość długo się utrzymuje.

Tubka wykonana jest z białego nieprzeźroczystego tworzywa. Nalepka na niej jest niestety (stety) krzywo przyklejona, przemilczę już fakt, że się odkleja.





Reasumując, krem pomimo niezbyt przyjemnego składu, nie nawilża tylko na chwilę, jednak efekt  pojawia się dopiero przy regularnym stosowaniu. Używam go tylko i wyłącznie w domu, poza nim wolę korzystać z kremów, które w 100% wsiąkają się w skórę.

Niestety nie udało mi się znaleźć informacji na temat jego ceny. Z tego co się zorientowałam, jest on tylko dodatkiem do jakiś zestawów. Nigdzie nie widziałam go solo.

Macie swój ulubiony krem do rąk?
Co możecie polecić?

11 komentarzy:

  1. Do rąk lubię taniochę z Isany. Przypuszczam, że ten do najtańszych nie należy, o ile można go kupić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja od dwóch miesięcy zachwycam się kremami firmy Cztery Pory Roku. Przepięknie pachna, przyjemnie nawilżaja i błyskawicznie się wchłaniaja.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja lubię kremy do rąk z Avonu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wystrzegam się parafiny w kremach do rąk, bo ona tworzy okluzyjny film na skórze :) a nawilżenie stosuję na noc, pod bawełniane rękawiczki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że ma słaby skład. Krzywo naklejona naklejka, a to dopiero ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Generalnie bardzo lubię krem do rąk z YR - dobrze nawilża, szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej powłoczki, więc z czystym sumieniem mogę go polecić. Równie dobrze wspominam krem kokosowy z Ziaji. Ostatnio mam świra na punkcie zielonego kremu do rąk z Biedronki, ale nie nawilża on zbyt długo, lecz za to pięknie pachnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja prawie nie używam kremów do rąk. podczas balsamowania ciała wcieram trochę produktu w dłonie i to mi wystarcza. od stycznia zużywam jedną tubkę kremu i jej zużyć nie mogę :P

    OdpowiedzUsuń
  8. wstyd się przyznać, ale nie mam w tej kategorii ulubieńca, więc nie wiem co polecić ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja uwielbiam kremy z avonu

    u mnie do wygrania dowolona para butów, zapraszam: http://madame-chocolate.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. najlepszy jest kremik The Secret Soap, lubię też Lirene multiwitaminowy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi na dłuższą metę nic nie pomaga :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.