Gliss Kur po raz pierwszy.

Zanim zacznę spełniać wasze życzenia, opowiem wam o ostatnim produkcie z poprzedniej zabawy tego typu.
Bodajże w lipcu, o ile się nie mylę poddałam się zabiegowi regeneracji włosów, o którym wspominałam tutaj.
Od tamtego czasu, staram się jak najlepiej dbać o moje włosy. Zmieniłam ich pielęgnację, myję je metodą OMO, olejuje je raz w tygodniu, nie suszę ich, a do tego liczba kosmetyków do moich kłaczków powiększyła się za poleceniem mojej fryzjerki o jeden produkt. Mam tutaj na myśli odżywkę w spray'u. Po zapoznaniu się ze sklepowym asortymentem, zdecydowałam się na produkt Schwazkopa, Gliss Kur Hair Repair z masłem shea i kreatyną.
Muszę się wam przyznać, że bałam się tych wszystkich zmian, bałam się że obciąży to moje włosy bądź wysuszy je. Możecie mi wierzyć lub nie, ale regeneracje miałam robioną około 10 czerwca dzisiaj kiedy piszę tą notkę jest 13 września, a pod koniec sierpnia pofarbowałam się. Pomimo to moje włosy są miękkie, dość dobrze nawilżone, a co najważniejsze odzyskały swoją naturalną strukturę, zaczęły się znowu naturalnie skręcać.
Zdjęcie pochodzi ze strony:
http://wizaz.pl/kosmetyki/foto/39489_250.jpg
Bardzo podoba mi się estetyka opakowanie, szkoda tylko, że jest przeładowane informacjami. Opakowanie z pompką to jest to!? Niestety nie tym razem, ale myślę, że to tylko ja trafiłam na felery ciężko chodzący atomizer. W sumie teraz jak o tym myślę to sądzę, że może to i lepiej, zapobiega to ubrudzeniu lustra czy ogólnie łazienki. Kosmetyk wypsikuje sobie na dłoń później rozprowadzam go w obydwu łapkach i ugniatam włosy, wzmaga to ich skręt, a ponad to dobrze zabezpiecza końcówki.  Z ilością muszę uważać, gdyż jak przesadzę kłaczki robią się przyklapnięte i bez życia.

Konsystencje, jest niczym rozwodniona odżywka z sylikonami, a zapach jest bardzo przyjemny i utrzymuje się na włosach.

Skład nie jest powalający ale ja już dawno przekonałam się, że moje włosy lubią się z sylikonami itp., ale w racjonalnej ilości.
"Aqua, Dimethicone, Dimethylacrylamide/Ethyltrimonium Chloride Methacrylate Copolymer, Butyrospermum Parkii Butter, Hydrolyzed Keratin, Panthenol, Cocodimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Keratin, Stearamidopropyl Dimethylamine, Propylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate, Phenoxyethanol, Citric Acid, PPG-1 Trideceth-6, Methylparaben, Parfum, C10-11 Isoparaffin, Sorbitan Oleate, Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Limonene, Benzyl Alcohol, Alpha-Isomethyl Ionone, Coumarin, Citronellol"

Nie wiem czy kupię go ponownie, ale to tylko ze względu na to że chciałabym wypróbować inny kosmetyk tego typu.
A buteleczka 200ml na pewno wystarczy mi na jeszcze co najmniej 4 miesiące.

Cena to ok 20 zł


Używacie tego typu produktów? Możecie mi coś polecić.


PS: Zapraszam do udziału w zabawie, Spełniam marzenia  <KLIK>

7 komentarzy:

  1. Ja jestem na etapie poszukiwania dobrego szamponu. Takiego, który nawilży i odżywi. Ostatnimi czasy też zaczęłam bardziej świadomie dbać o swoje włosy. Lada dzień zabieram się za olejowanie. Zobaczymy, czy ta metoda mi posłuży.

    OdpowiedzUsuń
  2. kurcze, pewnie ladnie pachnie;-) ja lubie produkty glisskura,

    OdpowiedzUsuń
  3. Z takich psikaczy do włosów polecam własnoręcznie ukręcony roztwór z keratyny i jedwabiu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. muszę spróbować coś z tej firmy, bo mnie kusi

    OdpowiedzUsuń
  5. Po każdym myciu używam tego typu produktów. Łatwiej rozczesać mi włosy. Polecam Ci bio wax- bardzo ładnie nawilża włosy i ich nie obciąża.

    Buziaki, Magda

    OdpowiedzUsuń
  6. ja kiedyś używałam takich spray'ów, ale efekty były za słabe, teraz przerzuciłam się na maski tej firmy, ale ogólnie mam miłe wspomnienia związane ze stosowania takich produktów ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie stosowałam, natomiast już przeżyłam bolesne spotkanie z Gliss Kurem- uczulił mnie ich szampon, okropnie swędziała mnie skóra głowy, więc raczej już więcej nie zaufam:(

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.