Początki mojej mineralnej przygody.

Kosmetyki naturalne, mineralne są moją miłością. Wszystko zaczęło się kilka lat temu. Pierwszą marką, od której zresztą wszystko się zaczęło była Lumiere Cosmetics. Na dzień dzisiejszy mam 3 ich produkty.

Od lewej: rozświetlacz Island Sands, pigmenty:  Pink Shimmer, Wicked.

Rozświetlacz Island Sands


Na dzień dzisiejszy jest to mój ulubiony rozświetlacz. Piękny brzoskwiniowo - różowy odcień, bez drobinek. Na mojej buzi po roztarciu staje się nie widoczny, pozostawiając po sobie jedynie taflę odbijającą światło.
Wrzucę poniżej zdjęcia z makijażem, na których jest to dobrze widoczne.

Cena waha się od 12-18$ w zależności od wielkości opakowania.

Pigment Pink Shimmer


W moim odczuciu jest to mały niewypał. Delikatny róż z dużą ilością srebrnych drobinek. Nakładając go na sucho po chwili na powiece zostaje sam brokat, który po chwili zaczyna wędrować po twarzy, a nałożony na mokro po"50" wklepanych warstwach uzyskujemy jasno różową powłokę.

Cena waha się 5-8$ w zależności od wielkości opakowania.

Pigment Wicked


Śliwkowy fiolet z brązową bazą. Jest to dość nie zwykły kolor, w opakowaniu jest jasny niemal lawendowo szary, a to wszystko przez metaliczne wykończenie. Nałożony na powiekę jest śliwkowy, a najlepsze jest to że jego intensywność można bez problemu stopniować. Po roztarciu jest to bardzo przyjemny brązik.

Cena waha się od 5-8$ w zależności od wielkości opakowania.

 Czas na zdjęcia makijażu.
Makijaż powiek wykonałam pigmentami Lumiere Cosmetics.
Na policzkach rozświetlacz Island Sands





A teraz mały bonus
Zobaczcie kto mi dzielnie asystował przy robieniu tych zdjęć, a także pozował

To jest Yasmina xD



25 komentarzy:

  1. Piękne, długie rzęsy ;) No i śliczny kociak.

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozświetlacz rzeczywiście wygląda subtelnie i ładnie. Mam pytanie co do Twoich rzęs. Są przedłużane? Czy to sama natura wspomagana jakimś magicznym tuszem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są to moje naturalne rzęsy. Czy magiczny tusz hmm raczej nie zwykły drogeryjny Maybelline One by One

      Usuń
    2. W takim razie zazdroszczę :)

      Usuń
    3. Ja też od razu zwróciłam uwagę na Twoje rzęsy - świetnie wyglądają.

      Usuń
    4. niby zwykły, drogeryjny ale wyglądają świetnie :)

      Usuń
    5. Yasmina jest urocza, taka puchata <3

      Usuń
  3. O Boziu, ten kocio jest piękny!!!

    Ja się boję minerałów.
    Nie wiem, czy potrafiłabym je nakładać właściwie.
    Pewnie by mi się osypywały.

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo lubię minerałki :)
    ale masz cudaśnego kotkaa!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam tego rozświetlacza, ale w zasadzie ta firma mnie urzekła najmniej z mineralnych. Widzę jednak, że on sprawuje się znakomicie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Te pigmenty wyglądają przepięknie :) Cudnie Ci w tym makijażu ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ładnie rozświetlona buzia, podoba mi się ten efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Minerały minerałami ale jak można mieć tak piękne oczy?! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ładny dzienny makijaż:) Ja nie próbowałam minerałów boję się że nie trafię z kolorami:(

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam z tej firmy 8 róży w tym 2 wydałam. Bardzo je lubię ale jakoś nie mogę się przekonać do produktów sypkich. Pewnie to moje umiejętności ;p

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam okazji jeszcze używać kosmetyków mineralnych. A kiciuś bardzo fajniusi:P

    OdpowiedzUsuń
  12. Lumiere lubię, mam niezłą kolekcję cieni :)
    Proszę o więcej zdjęć kotka. Co to za rasa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zarówno Parys jak i Yasmina to himalaje czyli umaszczenie syjama na długości włosa persa. Yasmina nie jest już niestety reprezentatywna, niestety powoli się kończy, pomimo tego, że je normalnie jest coraz chudsza.

      Usuń
    2. Mój kotek odwrotnie, coraz szerszy :)
      Taka malutka chudzinka z niej :)
      A mój kotek to Neva Masquarade, czyli syberyjczyk z umaszczeniem i oczami syjama :)

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.