Iwostin CAPILLIN płyn micelarny oczyszczający.

W lipcu dorwałam w aptece płyn micelarny z Iwostinu w bardzo dużej promocji. Szczerze wam powiem, że ucieszyłam się gdyż chciałam jakiejś zmiany po kolejnej buteleczce micelka z Vichy.

Bardzo podoba mi sie design opakowania, przeźroczysta, prostopadłościenna butelka wykonana jakby z welurowego plastiku (Nie wiem czy wiecie co mam na mysli.) z fioletowymi zdobieniami. Dziurka standardowo jest za duża, ale do tego w kosmetykach tego typu już chyba się przyzwyczaiłam. Nie wiem jak to się stało, że umknęła mi jedna podstawowa informacja, która dostrzegłam dopiero dzisiaj, przeglądając stronę producenta przed napisaniem tej recenzji. Płyn nie na daje się do oczu. Może stało się tak dlatego, że jestem przyzwyczajona do zmywania makijażu właśnie micelami? Kto wie, jednak nie usprawiedliwia to mojego zaniedbania. Naprawdę nie wiem czemu nie przeczytałam etykietki, a potraktowałam produkt stereotypowo. Pomimo to kosmetyk bardzo dobrze zmywa makijaż oczu, tusz, eyeliner w żelu, cienie, wystarczy przyłożyć na chwilę i ściągnąć wacikiem. Namiętnie zastanawiałam się czemu płyn micelarny piecze mnie w oczy, aż do dnia dzisiejszego.
Jeżeli chodzi o stosowanie na resztę buzi zachowuje się genialnie, zmywa makijaż, odświeża, nie podrażnia, a wręcz łagodzi zaczerwienienia, ( w końcu to produkt hypoalergiczny dla cery naczyniowej, wrażliwej ( hmmm, ale czy w takim razie nie powinien być mega delikatny???)) a co najważniejsze nie pozostawia on tłustego, ani lepkiego filmu na skórze.
Zapach nie należy do najprzyjemniejszych, na szczęście szybko się ulatnia.
Czy działa na naczynka, nie wiem, szczerze wam powiem, że nie zwróciłam na to uwagi. Osobiście nie wierzę by tego typu produkt mógł jakoś pomóc w tej kwestii.

Raczej nie kupię go ponownie właśnie ze względu na to że nie nadaje się do zmywania oczu, jak wiecie ja miceli używam głównie w tym celu, a tutaj nie mile się zaskoczyłam. Wiem wiem, że przez własną nie uwagę, ale jednak.

Cena ok 24zł/ 240ml (w promocji zapłaciłam 9zł)

27 komentarzy:

  1. u mnie pozostawiał taką lepką warstwę na buzi ale ja mam tłustą cerę i może dlatego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mam tłustą buzię i nie zauważyłam nic takiego

      Usuń
  2. Też używam miceli głównie do oczu, także nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak nie nadaje sie do zmywania oczu to niedobrze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też kupuję takie produkty głównie w celu stosowania do zmycia oczu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dlaczego co fajniejsze promocje mnie omijają?
    Micela tej firmy nie uzywałam, ale miałam krem matujący i bardzo go lubiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bój się nie tylko ciebie, ja takie promocje mam w mojej aptece.

      Usuń
  6. Szkoda, ze nie nadaje sie do oczu. Ja nie znalazlam jeszcze produktu idealnego, ktory ladnie wszystko zmywa, wiec poszukiwania trwaja :)

    Buziaki, Magda

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie przepadam za płynami micelarnymi.
    Jeżeli już jakiś mam, to stosuję tylko do demakijazu oczu, właśnie ;)
    Jak widać, ten by się nie nadał.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja głównie micelami zmywam makijaż oczu, wiec ten byłby zbędny w moim przypadku;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że nie nadaje się do demakijażu oczu, płynów micelarnych używam głównie w tym celu:)

    http://coconutlimee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie widziałam tego produktu. Zazwyczaj używam mleczka do usuwania makijażu ;D

    http://makeuplista.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mleczkiem zmywam makijaż z twarzy, do oczu uzywam micelka

      Usuń
  11. ja dostałam kiedys od nich własnie do zmywania oczkow i jest swietny tylko ze juz mi sie skonczył:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawy marketing płyn micelarny sobie płyn do zmywania oczu sobie.

      Usuń
  12. Lubię Iwostin, ale tego produktu chyba nie kupię..

    OdpowiedzUsuń
  13. jak bym znalazła w promocji to z czystej ciekawości bym kupiła :)

    OdpowiedzUsuń
  14. nie słyszałam nigdy o nim, a żałuję :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Śmierdzi? To nie kupię. A jak jeszcze nie można nim zmywać, oczu, to już w ogóle przestaje dla mnie istnieć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No może nie śmierdzi, ale nie jest to przyjemny zapach.

      Usuń
  16. wracam na bloga ;)
    ja uwielbiam Biodermę i La Roche-Posay świetny jest też ten z Bourjois ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. pieczenie rzeczywiście dyskwalifikuje...
    ja od długiego czasu używam zwykłej Ziaji i jestem zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie płyn micelarny z Ziaji nie podpasował

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.