Co Yasminella robiła u fryzjera.


W dniu, w którym odbyło się ostatnie warszawskie spotkanie bloggerek, po godzinach poszłam do fryzjera.

Jeden z etapów pokazywałam wam na Facebook'u, już wtedy wzbudziło to w was spore zainteresowanie, ja jednak, postanowiłam, że nie zdradzę wam tej tajemnicy na samym początku, a dopiero po całej serii zabiegów regeneracyjnych.
Wizyta z początku wyglądała całkiem normalnie, mycie, potem zamiast odżywki na moich włosach wylądowało jakieś dość rzadkie cudo. Potem przez nie całe 30 minut siedziałam z głową w tym urządzeniu, mogę je nie profesjonalnie nazwać parownicą. Przez większość czasu moja głowa była bombardowana ciepłą, a czasami lekko przyciepłą parą. Miało to na celu otworzenie łusek włosa i umożliwienie, położonemu kosmetykowi działanie. Potem włosy zostały schłodzone, a łuski się zamknęły. Po chwili odpoczynku, nadszedł czas na płukanie i cięcie. Ze względu na opłakany stan moich kłaczków, zostałam pozbawiona  nie mal ich połowy. Moje włosy mają tendencje do kręcenia się, a jak wiadomo im bardziej są zdrowe tym bardziej się skręcają, dlatego też zawsze muszą być one wycieniowane. Inaczej wyglądam jak  Cocker Spaniel. Na samym początku efekty niezbyt mi się podobały, jednak gdy włosy troszeczkę urosły i zaczęły układać się po swojemu wszystko się zmieniło.

Przed zabiegiem regeneracji kłaczki były szorstkie w dotyku, wysuszone, matowe no nie przyjemne.

Po I zabiegu:
* Wiem są trochę posklejane, to od lakieru, niestety moje włosy tak na kosmetyki, które pomagają w ułożeniu.
* Fryzjerka powiedziała mi że mam bardzo dużo baby hair, powiedziałam więc jej że olejuje włosy, a ona na to i  bardzo dobrze, ale nie rób tego więcej niż raz w tygodniu.

Kłaczki stały się błyszczące na całej długości znacznie bardziej miękkie, ale to nie był ten efekt który chciałam uzyskać. Wiadomo, że włosy nie były naturalne a wystylizowane.

Po II zabiegu:
* Włosy bez żadnych środków stylizujących.


Uzyskałam pewność, że błyszczą się same z siebie, a nie dzięki kosmetykom. Włosy stały się delikatniejsze, a po za tym zaczęły się delikatnie skręcać, a nie falować, jak po pobycie na plaży.

Po III zabiegu:

* Włosy bez żadnych środków stylizujących.

Tym razem zdjęcie musiałam zrobić sama, więc wybaczcie inną formę i stronę włosów.

Miękkość i błysk utrzymują się do dnia dzisiejszego a od ostatniego zabiegu minęły już 2-3 tygodnie.

Niestety o prócz zachwytów są i minusy, a mianowicie wszystkie właścicielki farbowanych włosów, będą nie pocieszone zabiegi zmywają kolor, a po przeprowadzeniu regeneracji też nie powinno się ich farbować. Na dzień dzisiejszy, oprócz sporego odrostu, ale to dla mnie nie problem, bo od kilku lat w miesiące letnie się nie farbuje, w moich rudych włosach są dużo jaśniejsze pasemka, nie które podchodzą nawet pod blond.

Cena 70zł za jeden zabieg

Jestem ciekawa jak długo, utrzymają się efekty na moich skłonnych do przesuszeń włosach. Robiłyście kiedyś tego typu zabieg?


26 komentarzy:

  1. ja ze swoimi do ładu coś nie mogę dojść
    strasznie suche mam, ale ścinać nie chcę...
    olejuję, nawilżam jak mogę, może kiedyś efekty będą, chociaż minimalne ;)

    i podobnie się kręcą do Twoich

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczna stylizacja i ten kolor <3 :) Zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie regeneracyjne zabiegi robię średnio co pół roku. Teraz chyba będę rzadziej, bo sama dbam o wlosy na tyle intensywnie, że nie potrzebują ich już tak często. Efekty są naprawdę zauważalne. Włosy lepiej się układają i są błyszczące.

    OdpowiedzUsuń
  4. kurcze, ciekawe, ale widać różnicę, ja kiedyś byłam na podobnym zabiegu tylko raz i super miałam włosy. problemowe włosy łączmy się! ja też olejuję raz w tygodniu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cena niedroga jak na tego typu zabieg. Ja za samo ścięcie i ułożenie płacę 50zł-zdzierstwo:)
    Efekt końcowy bardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za jeden zabieg ja miałam 3 czyli 210zł a za ścięcie i ułożenie płace tyle samo co ty

      Usuń
  6. Widać, że jest lepiej:) Nie robiłam nigdy takich zabiegów u fryzjera. Kieeedyś miałam robione X-Tenso Loreala.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaki fajny kolor masz na drugim zdjęciu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nie robiłam, ale za taką kasę powinien działać cuda :) Ale włoski masz ładne teraz, błyszczą. A i kolor mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  9. fajne włosy, rudy modny w wakacje

    OdpowiedzUsuń
  10. nigdy nie miałam potrzeby robienia takiego eksperymentu. ciekawa jestem jak sprawdzi się na dłuższą metę.

    OdpowiedzUsuń
  11. to w czw będziesz piknie wyglądała :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zabiegu nigdy nie robiłam, ale efekty wyglądają zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  13. a dlaczego powiedziała Tobie abyś nie robiła tego częściej niż raz w tygodniu :P Nie olejuję włosów, ale jestem ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo można przeolejować włosy i efekt jest odwrotny od zamierzonego.

      Usuń
  14. Na drugim zdjęciu masz bardzo ładnie ułożone włoski :)

    OdpowiedzUsuń
  15. nigdy nie robiłam takich zabiegów ale jestem zdania że wszystko można zrobić w domu i tańszym kosztem

    OdpowiedzUsuń
  16. Też kiedyś robiłam takie zabiegi u fryzjera. Przyznam, że byłam bardzo zadowolona z efektów :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zawsze robie sobie taka saune u fryzjera z jakas dobra maska :) Super sprawa :) Wygladam jakbym mega wkurzona byla bo para z glowy jakby sie wydobywa :D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. niestety to tylko jezioro;)
    widać poprawę:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Efekt niezły ale u mnie odpada pomysł z rezygnacją z farbowania. Farba musi być :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja wiwle razy byłam na sałnie dla włosów i bardzo pomaga to moim włosom. I nie ma problemu z farbowaniem włosów w moim przypadku:) A przy okazji chciałam Cię zaprosić na mój pierwszy konkurs, w którym do wygrania kosmetyki m.in. marek: Goldwell, Catrice, Coastal Scents i inne.;)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.