Lirene Pianka Myjąca - Przypadkowe 2w1


Jak wiecie początek czerwca był dla mnie bardzo szczęśliwy udało mi się wygrać dwa rozdania. W jednej z paczuszek znajdowała się pianka myjąca z Lirene (oglądając zdjęcia nagród myślałam, że to jakaś pianka do włosów czy coś takiego, a tu takie zaskoczenie). Szczerze wam powiem, że byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tego produktu, a to ze względu na moje zamiłowanie do naturalnej pielęgnacji skóry. Byłam już gotowa znaleźć nowy dom dla tego kosmetyku, w ostatniej chwili zmieniłam jednak zdanie. Opłacało się!

Zarówno konsystencja kosmetyku jak i jego opakowanie przywodzą na myśl bitą śmietanę, czyż nie brzmi to apetycznie? No niestety kosmetyk nie nadaje się do spożycia. Jego struktura jest nieco lżejsza od pianki do włosów no i oczywiście nie jest lepka. Mała jej ilość wystarcza, by dokładnie umyć buzię. 

Jeżeli chcemy za jej pomocą zmyć makijaż polecałabym, wykonać tą czynność dwa razy. Ku mojemu zaskoczeniu bardzo dobrze radzi sobie z demakijażem. Wszystkie makijaże, które prezentowałam ostatnio na blogu (jak i te które pojawią się w przyszłości) zmywałam tym właśnie kosmetykiem. Zapytacie więc czemu uważam, że należy powtórzyć czynność? To proste, dla pewności, że nasz makijaż został dokładnie zmyty, a nie rozmazany czy roztarty po twarz.
Zapach jest bardzo delikatny, przyjemny, niestety nie scharakteryzuje go, ponieważ nie umiem. Raz wyczuwam w nim nutę cytrusową raz kwiatową.
Pianki używam już (prawie) miesiąc, pomimo używania jej dwa razy dziennie (z reguły z podwójną aplikacją) zostało mi jej ok 1/2 opakowania. Bałam się że będzie ona bardzo nie wydajna, a tutaj jakie miłe zaskoczenie.
Według mnie jest to kosmetyk idealny na wyjazdy, a to ze względu na  swoją dwu - funkcyjność, a po za tym  jeżeli mamy ograniczony dostęp do wody. Można umyć buzie bez jej uprzedniego zwilżania, a do spłukania produktu wystarczy niewielka ilość wody.
Buzia po umyciu jest gładka, ale delikatnie ściągnięta.

Cena to około 15zł za 150ml

21 komentarzy:

  1. bardzo sie z nia polubilam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie miałam nigdy takiej pianki bardzo ciekawa

    OdpowiedzUsuń
  3. jeszcze nie spotkałam się z tym produktem, a wydaje się całkiem przyzwoity

    OdpowiedzUsuń
  4. I takim oto sposobem za sprawą Twojego posta pianka znalazła się na mojej wish-liście :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawa, przyznam szczerze że jeszcze jej nie widziałam nigdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. mam i używam :) i lubię. idealna na lato :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiedziałam, że Lirene ma w swojej ofercie taką piankę. Wygląda zachęcająco ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie używałam jeszcze pianki do mycia twarzy. Ale lubię kosmetyki firmy Lirene to może się na nią skuszę :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Tego cuda to ja nie nigdzie nie widziałam

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajna ta bita śmietanka, muszę wypróbować ;p

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam ochotę na tę piankę ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Już dosyć dawno zastanawiałam się na kupnem tej pianki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. lubię pianki do mycia , dotychczas miałam taką z Mariona

    OdpowiedzUsuń
  14. kurna, to ja jestem dziwna, bo mi pianka nie podpasowała, chyba dam jej drugą szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakoś mnie nie przekonuje taka pianka. Choć własnie na wyjazdy jak piszesz to idealna. Ciekawe czy dla alergików jest też.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ostatnio widziałam tą piankę w drogerii i wiem, że kupię ją gdy wykończę produkty do mycia twarzy, które mam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. love your pics and your blog :) may we could follow each other? :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ja tego typu kosmetyku używałam z Pharmaceris. :) przezroczysta butelka z zieloną szatą graficzną, to podajże linia T. była fajna, polecam. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Pianka jest całkiem ok. i faktycznie jest bardziej wydajna niz można przypuszczać:)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.