Aloesowe orzeźwienie - Aloesowa mgiełka zamiast wody termalnej.

Pamiętam jak kilka tygodni pierwszy raz byłam na sushi, wtedy mój K do picia zamówił nam AloeVere jest to naturalny miąższ aloesu. Szczerze, wam powiem, że bałam się  pić tego wynalazku, ze względu, na to że kiedyś aloes mnie uczulił. Jednak nic takiego się nie stało, a sam napój jest bardzo smaczny.

Dzisiaj jednak nie skupimy się na jedzeniu, a na aloesowej mgiełce. Jest to kolejny produkt przyniesiony przez moją rodzicielkę do domu ( ma kobieta nosa do hitów kosmetycznych).
Mgiełka zamknięta jest w bardzo poręcznej butelce wykonanej z dość twardego plastiku z atomizerem, zabezpieczonym korkiem. Bardzo podoba mi się jej estetyka, jest prosta, minimalistyczna, utrzymana w zielonej kolorystyce.
Nie zauważyłam by produkt spełniał jakąś inną obietnicą producenta oprócz odświeżenia i może minimalnego nawilżenia (nie witalizuje, obstawiam, że nie pobudza powstawania kolagenu, a co za tym  nie regeneruje , nie  ujędrnia i nie odmładza cery) Po mimo to uważam, że jest świetnym produktem na tak upalne dni.  Ostatnio nawet porzuciłam na jej korzyść wodę termalną z Vichy. Używam jej kilkanaście razy dziennie od początku tych nie znośnych upałów to są już jakieś 2 tygodnie, a zużycie jest trochę mniejsze niż połowa.  Odświeżająco działa również typowy dla aloevery lekko słodkawy świeży zapach.
Cóż więcej mogę powiedzieć, moim zdaniem warto jest mieć ze sobą taką mgiełkę nie koniecznie tej firmy, ale na pewno w takim opakowaniu, co daje nam potem możliwość stworzenia i bezpiecznego przenoszenia własnej kompozycji odświeżającej.

Cena ok 15-20zł/150ml

Używacie takich mgiełek

13 komentarzy:

  1. Ooo, nigdy nie widziałam tej mgiełki. Lubię aloes, więc muszę o niej pamiętać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. gdzie kupiona? muszę mieć. MUSZĘ :D

    OdpowiedzUsuń
  3. szczerze to nigdy nie korzystałam z takich mgiełek ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam, ale na razie zostanę przy wodzie termalnej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. chętnie bym taka mgiełkę wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam do czynienia z takimi mgiełkami .

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja szukam jakąś owocową mgiełkę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. hmmm ciekawa muszę poszukać u siebie w mieścinie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. widzę alos i czuję się skuszona :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gdzie można dostać taką mgiełkę? W drogerii czy w aptece?

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.