Mój futrzaczek.

Raz na jakiś czas pokazuje wam zdjęcia mojego kotecka, jednak dzisiaj postanowiłam, przedstawić wam go w całej krasie.  ( musicie mu wybaczyć nie lubi zbytnio pozować do zdjęć)


Wabi się Parys, i jest himalajem o umaszczeniu colorpoint. Jest to umaszczenie syjama na długości włosa persa.



Wiele z was pytało się o jego wystający kieł. Nie miał żadnego wypadku, po prostu od maleńkości był karmiony butelką, a to ze względu na to, że jego mama zmarła po urodzeniu miotu, w którym się znajdował.


Każde ze zdjęć zrobione dzisiaj, mówi: " Boże kobieto daj mi spokój", a teraz czas na kilka ciekawostek.


1. Gdy Parysek był mały uwielbiał spać w ten właśnie sposób.


2. Od małego, aż do dnia dzisiejszego jego przysmakiem są torebki foliowe. Z tego też powodu wszystkie folijki staramy się chować. Co ciekawsze ostatnio koty (mam jeszcze kotkę tej samej rasy, ale przyjęło się, że ona jest kotem mojej mamy) dostały, pudełko kartonowe. Parys  zaczął znosić torebki do kartonika i  ich pilnuje.


3. Gdy przyjrzycie się temu zdjęciu zobaczycie, że zaplątał się we własne łapy. Zdarza mu się to do dnia dzisiejszego. Czasem pod czas zabawy z kociczką, nie  zdąża zahamować i parkuje mordką na ścianie.

4. Gdy był mały mój ojciec wymieniał rury. Wyobraźcie sobie co zrobił  Parysek, ta mała bialutka kuleczka postanowiła wyczyścić rury od środka. Jak łatwo się domyśleć kot kwalifikował się do kąpieli. Tak też zrobił mój ojciec. Kot przez wiele lat mścił się na nim. Np:. Gdy ojciec szedł rano do łazienki koteczek siusiał pod drzwi, a ojciec chlup nogą w kałużę.
Innym zaskakującym rodzajem zemsty  było siusianie w buty. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że on załatwiał sie tylko w buty mojego ojca. Odsuwał moje i mojej mamy.


Jakie są anegdotki o waszych zwierzakach?

22 komentarze:

  1. ale ma ząbki! Uwielbiam koty! a ten jest tak puszysty, że przytulałabym go całe dnie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładny kocurek,moja kocica uwielbia mi włazić i kłaść sie na jakieś papiery,książki które aktualnie używam,no ale jak zaczyna mruczyć to jej daruje.
    Obserwuje!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten kiełek jest uroczy :) A Twojemu tacie dał nieźle popalić ;) Fajny i mądry kot!

    OdpowiedzUsuń
  4. cudny !
    pozdrawiam i zapraszam do rozdania !
    http://ankowata.blogspot.com/2012/06/rozdanie-komsetyczne.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale się uśmiałam :D cudowne zwierzaki masz :) a ja od zawsze marzę o kocie...

    OdpowiedzUsuń
  6. Słodziak,uwielbiam koty i psy:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Przez ten kieł to wygląda diabelsko :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę, że Twój kot mógł by stanąć w szranki z moim w kategorii pomysłowości i wredności :D

    OdpowiedzUsuń
  9. ależ słodki :)
    a wystający kieł dodaje mu tylko uroku ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. świetny wpis :) Pozdrawiam i zachęcam do obserwacji :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudeńko :D A kieł dodaje mu charakteru ;>

    Mój kot też ma foliowego świra. A nie daj Boże zostawić chusteczki higieniczne w foliowym opakowaniu. Zeżre głupol tą klejącą taśmę na które się je zamyka >_<

    OdpowiedzUsuń
  12. słodki kotecek. :) uwielbiam koty <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Śliczny!!!! A ten wystający kieł jest zabójczy :D
    Strasznie lubię koty :D
    Przepiękny

    OdpowiedzUsuń
  14. Masz ślicznego kociaka ! Ja mam biszkoptowego persika, zaprzyjaźnili by się napewno :D

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.