Maseczki z Yves Rocher

W paczce od Kasi, znalazłam dwa produkty z Yves Rocher. Były to podwójne maseczki jednorazowe (oczyszczająca i przywracająca blask). Szczerze wam powiem, że bardzo długo nie używałam żadnych maseczek. Jednak gdy ujrzałam te maseczki,  poczułam wielką chęć zrobienia sobie małego spa. Kto wie może przyczyniła się do tego bardzo  przyjemna dla oka szata graficzna. Obie są identyczne różnią się od siebie tylko napisami i  formą maseczki ale o tym za chwilę. Każda z saszetek ma 6ml. W pierwszej jest peeling roślinny, a w drugiej maseczka.

Zdjęcie pochodzi ze stron:
http://www.yves-rocher.com.pl/twarz/maseczki/les_gestes_dinstitut/podwojna_maseczka_jednorazowa_oczyszczajaca
http://www.yves-rocher.com.pl/twarz/maseczki/les_gestes_dinstitut/podwojna_maseczka_jednorazowa_przywracajaca_blask


Wersja oczyszczająca:
Peeling przypomina masło orzechowe, niestety nim nie pachnie. Zapach jest bardzo delikatny, aczkolwiek, podczas używania uwydatnia się, a nawet staje się nieprzyjemny. Drobinki ścierające są średniej wielkości, ale jest ich bardzo mało, więc jest on bardzo delikatny, co dla mnie, akurat jest minusem, ale patrząc na to od strony producenta jest to bardzo dobry krok, a to ze względu na uniwersalność kosmetyku.




W  drugiej saszetce znajduje się gęsty żel typowy dla maseczek peel of o lekko turkusowy, zabarwieniu
 ( mam nadzieję, że wybaczycie mi brak zdjęcia, ale zapomniałam zabrać aparatu do łazienki) Ma on (ten żel) bardzo przyjemny cytrusowy zapach, który nie utrzymuje się niestety zbyt długo.  Osobiście bałam się tego produktu ze względu na dużą zawartość mentolu, którego moja skóra nie darzy zbytnią sympatią. Na szczęście obyło się bez żadnych sensacji, a maseczkę udało mi się zdjąć w jednym kawałku.


Wersja przywracająca blask
Jeżeli chodzi o peeling jest taki sam jak u siostry bliźniaczki. Różnice pojawią się dopiero w drugiej saszetce.Maseczka ma bardzo przyjemną żelowo - kremową konsystencję. Po upływie 5minut tworzy się taka lepka powłoczka. Niestety dość ciężko się ją zmywa, a starcie jej chusteczką, tak jak radzi producent wydaje się niemożliwe.  Po usunięciu maseczki, cera jest delikatnie zmatowiona, wygładzona, a co najważniejsze nie jest ściągnięta.

W przypadku obu maseczek, efekty utrzymują się około 2 dni.
Cena to ok 5 zł za 2x6ml

Dużym plusem jest to, że każdy z tych produktów, można kupić w pełnowymiarowych opakowaniach, wówczas ceny wahają się od 29.90 - 42.90 zł za 100ml



Jakie produkty tej marki możecie polecić?

9 komentarzy:

  1. Ciekawie wyglądają te maseeczki:)

    http://kobiece-wariacje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ją ale jeszcze nie używałam. Póki co używałam oczyszczającej- pure system. Miałam w saszetce ale kupiłam w tubce bo sprawdza się super. Pierwszy raz widzę, że pory na nosie są choć trochę oczyszczone.

    OdpowiedzUsuń
  3. o kurcze, maseczka peel-off, muszę ją mieć, dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  4. mam te maseczki, ale jeszcze nie używałam i chyba trzeba to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. znam wersję oczyszczającą, jest całkiem niezła, chociaż zapach peelingu jest trochę męczący

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo je lubię
    i ten peeling z pomarańczowego duo jest rewelacyjny ;]

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. p.s. polecam maseczka YR z serii Pure, właśnie odkryłam :)

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.