Bubel wszech czasów.

Nie pokazałam wam go w notce zakupowej, a to dlatego, że po prostu mi umknął. Po kilku użyciach bez wahania mogę określić go mianem bubla wszech czasów.Uważam, że spokojnie w tej cenie bądź po dołożeniu kilku złotych możemy kupić produkt o znacznie lepszej jakości.

Jaki kosmetyk mam na myśli?

Eyeliner z Wibo/Lovley

Tak naprawdę nie wiem od czego zacząć.
Może na początek kilka plusów, które znalazłam, ale w moich oczach nie są one aż tak znaczące by zmienić moją opinię o tym produkcie.
Trzonek  czy rączka zwał jak zwał dobrze leży w dłoni nie wyślizguje się, pozwala na łatwe operowanie pędzelkiem, który na całe szczęście jest całkiem niezły.



I to by było na tyle z pozytywów no może jeszcze cena ok 6zł, ale w tym wypadku to chyba nie jest plus.

Kreskę eyelinerami tego typu maluję w 2 maksymalnie 4 ruchach. Tym produktem nie jestem wstanie tego zrobić ze względu na to, że tusz bardzo szybko zasycha, to nie był by problem gdyby nie to że po wyschnięciu jest on szary. Dlatego tez muszę nałożyć kilka warstw. Po za tym kolor jest bardzo nie regularny.


Od lewej: jedna warstwa; kilka warstw

Nie zauważyłam by kosmetyk się rozmazywał, kruszył czy ścierał, ale nigdy nie spotkał mnie deszcz gdy miałam nim namalowane kreski. Dlatego też dzisiaj po zrobieniu zdjęć, postanowiłam że zrobię mały test. Polałam, kreski delikatnym strumieniem chłodnej wody  i zobaczcie co się stało:



Wniosek: nie chcę wiedzieć jak bym wyglądała gdyby złapał mnie deszcz.

Reasumując: W tej samej cenie lub podobnej mogę polecić wam eyeliner z Miss Sporty ten z niebieską nakrętką, lub żelowy eyeliner z essence.

34 komentarze:

  1. ojej faktycznie ten eyeliner nie nadaje się do niczego :(

    OdpowiedzUsuń
  2. to był pierwszy i jedyny jak dotąd mój eyeliner w pisaku. nigdy więcej!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jestem z niego zadowolona, aczkolwiek wersja srebrna to dla mnie koszmar! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja go lubię, ale dostrzegam jego wady i raczej wymienię na lepszy model ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. No to rzeczywiście bubel... a niektórzy go chwalą!

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziwne, ja go miałam jeszcze niedawno i już po jednym ruchu kreska miała kolor głębokiej czerni, mi nie podpasował bo nie dokońca umiem takimi eyelinerami malować, ale jakościowo był super i przy tym trwały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że ja trafiłam na wadliwy egzemplarz, ale szczerze powiem, skutecznie mnie to zniechęciło i wolę w podobnej cenie kupić ten z Miss Sporty

      Usuń
  7. O, a ja go chciałam ostatnio kupić. Dobrze, że tego nie zrobiłam :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Zabawne, to mój ulubiony eyeliner xD Kończę drugie opakowanie, nigdy nie miałam lepszego - kolor ma odcień głębokiej cierni, mógłby schnąć szybciej, ale da się znieść :) I pytanie, bo nie wspominasz nic o tym w notce - czy kreska na twoich oczach po deszczu wyglądała tak, jak ta na ręce? No bo jednak powieki są chronione przez brwi (oczy są głębiej osadzone, czoło jest wysunięte) no i rzęsy oczywiście. Nie wiem, nigdy nie miałam takiego problemu (no ale ja patrzę na pogodę i jak widzę, że pada deszcz, to nie nakładam niewodoodpornych kosmetyków, no ale nie wiem... może jestem jakaś inna ;P)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałam, że nie miałam okazji testować go pod czas deszczu

      Usuń
  9. może zmieniła się formuła? miałam kiedyś ten eyeliner i sprawował się bardzo dobrze

    OdpowiedzUsuń
  10. wszystko sie zgadza potwierdzam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uhh faktycznie wygląda żle..

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubię ten liner,u mnie trzyma się dobrze...ale przyznam że podczas deszczu go nie testowałam:))

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja go mam i lubię :) Dla początkujących jest bardzo dobry, żeby nauczyć się robić kreski.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardziej polecałabym ten z Miss Sporty

      Usuń
  14. Słabiutki ;/ Pozostaje wierna linerowi z Essence :)

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja go bardzo lubię i zużywam właśnie już chyba 4 opakowanie (wcześniej używałam eyelinera w kałamarzu z INGLOTA). Jak dla mnie sprawuje się całkiem nieźle, maluję kreski praktycznie codziennie i nie mam z tym żadnych problemów, 'nasycenie czerni' też jest zadowalające ;) jak widać, każdy ma inne gusta :)
    Za eyelinerami w żelu nie przepadam za to...

    OdpowiedzUsuń
  16. No powiem Ci Kochana,że faktycznie wygląda lekko mówiąc nie za ciekawie!:)

    OdpowiedzUsuń
  17. No to już będę wiedziała od czego trzymać się daleko, gdyby mi się zachciało oszczędności...;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dawno go nie używałam. Nie określiłabym go mianem bubla, ale kosmetyku wszech czasów też nie. No i czy on nie kosztuje już coś ponad 8 zł?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że kosztuje już ok 8zł, ja zerknęłam na wizażu stąd może wynikać nie dopatrzenie.

      Wiadomo każdy z nas ma inna skalę, ja bym go nikomu nie poleciła

      Usuń
  19. Ojej, a to mój ulubiony eyeliner w pędzelku, nie zmywa się, nie wykrusza :)

    OdpowiedzUsuń
  20. A u mnie ten liner leży w szufladzie i myślałam, że ze mną jest coś nie tak, a nie z nim ;).

    Zapraszam do TAGu :).
    http://ainta-reviews.blogspot.com/2012/05/tag-11-questions.html

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie znam ale jakos nie wpadl mi w oko;) podczas buszowania w Rossmannie:) Jestem wymagajaca jezeli chodzi o linery i stawiam wysoko poprzeczke.

    OdpowiedzUsuń
  22. nigdy go nie mialam ale nigdy tez mnie nie kusilo zeby go kupic - intuicja podopowiadala ze to bubel - jak widac miala racje :)

    OdpowiedzUsuń
  23. To mój ulubiony eyeliner. Zużyłam już chyba 5 opakowanie. W międzyczasie miałam kilka innych np Miss sporty, Bell, zachwalany w żelu Catrice, ale każdy z nich mnie rozczarował. A Miss Sporty to już kompletna dla mnie porażka. Pędzelek za długi no i strasznie wyblakła czerń. Nie wiem może to kwestia przyzwyczajenia do tego eyelinera. No i jak dla mnie pędzelek ma idealny. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Kiedyś był to mój ulubiony eyeliner. Wg mnie czerń jest intensywna i głęboka. Uwielbiałam jego aplikację, ale niestety trwałość pozostawiała wiele do życzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo bardzo lubię ten liner :)

      Usuń
  25. Patrzę i oczom nie wierzę... Musiałaś trafić na jakiś lewy egzemplarz, bo podobnie jak Paulina, zużyłam już kilka opakowań tego eyelinera i zawsze jest czarny jak smoła przy pierwszym pociągnięciu i potrzebuję dobrej dwufazy, żeby go ruszyła z powieki o.O Oby to była jednoegzemplarzowa wpadka, bo jeśli majstrowali coś w składzie, to się chyba popłaczę ):

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja również jestem zachwycona tym eyelinerem :P Kreska jest mega czarna, pędzelek też daje rade ;) Mam go już od roku i i nie wyschnął w ogóle. A co do zasychania na powiece, mój strasznie powoli wysycha. Może te nowsze linery są gorszej jakości niż ten który kupiłam jakiś czas temu ;/

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.