Uwielbiam morele, a wy?

Bardzo dawno temu miałam peeling do twarzy z Sorayi Beauty Therapy – Kuracja Matująca, owszem byłam z niego zadowolona, ale to nie było, to czego oczekiwałam. Później przez bardzo długi czas stosowałam produkty domowej roboty.


 Jednak ostatnio bodajże w lutym zdecydowałam się na  powrót do serii Beauty Therapy. Tym razem wybrałam osławiony peeling morelowy. Na wstępie powiem wam, że  nie używałam „pierwszej wersji” tego produktu więc nie będę mogła  się do niej odnieść.

Szata graficzna jest bardzo przyjemna dla oczu, delikatnie nawiązująca do moreli. Możemy je odnaleźć w tle. Tym też owocem pachnie kosmetyk. Według mnie jest  on odrobinę  chemiczny.





Zamknięcie jest bardzo funkcjonale; nakrętka z klapką. Na całe szczęście nie połamiemy na niej paznokci.




Peeling ma bardzo dużo dość ostrych drobinek, zatopionych w gęstej kremowej bazie. Dzięki  czemu produkt jest bardzo wydajny. 


Nie wielka jego ilość wystarcza do pokrycia całej buzi. Producent zaleca, masować buzię  przez ok. 3 minuty z jednej strony jest to bardzo długo, posiadaczki cery wrażliwej powinny skrócić ten czas o połowę. Z drugiej stronę  jest to czas optymalny by pozbyć się  martwych komórek  naskórka  i pobudzić krążenie krwi i limfy. Kosmetyk nie podrażnia, bardzo ładnie oczyszcza skórę, niestety odrobinę ją wysuszając. Przy regularnym stosowaniu zauważyłam, że moje rozszerzone pory ładnie się zwęziły.


Ze swojej strony mogę go polecić, każdemu kto lubi i może sobie pozwolić na dość mocny peeling twarzy.

Cena 15-17zł/150ml (można go dostać w promocji za 10zł)

Powiedzcie mi jaka jest różnica pomiędzy tym peelingiem z Sorayi a jego starszym bratem z ST. Ives?





19 komentarzy:

  1. Mam ten peeling- uwielbiam po nim nakładać krem, dobrze się ślizga :)

    OdpowiedzUsuń
  2. hej ;p
    z tego co liczyłam to 10 produktów nowych
    2-3 używane przeze mnie raz albo dwa ;)
    i próbki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiałam peeling ST. Ives, a tego jeszcze nie miałam, więc nie mam porównania... Ale ponoć różnica w składzie jest bardzo niewielka.

    OdpowiedzUsuń
  4. mam ten peeling tylko że wersję oczyszczającą i jest faktycznie dobry, ale opakowanie pękło u góry i to chyba jedyny minus ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. nie dla mnie :( ja lubie mocne peelingi, ale moja skóa nie bardzo :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Używałam go już jakiś czas i potwierdzam to dobry produkt:) Mam jednak chęć na wersję antybakteryjną.

    OdpowiedzUsuń
  7. Od dawna chcę go kupić,ale zawsze o nim zapominam:))

    OdpowiedzUsuń
  8. Tez mnie ciekawi ta różnica ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Starsza wersja miała mniej chemiczny zapach, więcej różnic nie zauważyłam ;P

    OdpowiedzUsuń
  10. Musze wypróbować. Uwielbiam zapach moreli :D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja nie widzę żadnej różnicy:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam morele i ten peeling:)

    OdpowiedzUsuń
  13. mam ten peeling i to jest najlepszy jaki miałam !

    OdpowiedzUsuń
  14. Właściwie nie widze różnicy, bo tez kiedyś używałam tej starej wersji a teraz mam tą i właściwie nie używałam nigdy innych peelingów. ale po co skoro mam ten który tak bardzo lubie który tak świetnie wygładza twarz :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Tez mam ten peeling, jeszcze go nie używałam, mam nadzieję, że będę zadowolona. Lubię takie dość mocne peelingi.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja tego peelingu używam juz od kilku lat i jestem z niego bardzo zadowolona! Jest rewelacyjny - w wygodnym opakowaniu, ma przyjemny zapach no i super działanie. Peeling jest gesty, dobrze sie rozprowadza i jest mocny - super złuszcza naskórek ale przy tym nie podrażnia. Ja mam wrażliwą skora ale nie wywołał żadnych zaczerwień. Peeling jest niesamowicie wydajny i w dużej tubce - czasami tracę nadzieje ze w ogóle sie skończy! polecam :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.