Oriflame Daily Hand Cream

Muszę się wam przyznać, że nigdy nie miałam stałego kontaktu z kosmetykami Oriflame. Swojego czasu miałam tusz do rzęs WonderLash, z którym bardzo się polubiłam. Ostatnio w moje ręce wpadł katalog. Dobrze się złożyło, ponieważ mój portfel dość mocno cierpiał, a ja na gwałt potrzebowałam kremu do rąk. Z lekką obawą skusiłam się na promocje w której za 4zł dostałam 50 ml produktu.


Skład tego produktu z jednej strony jest ciekawy ze względu na mocznik w jego połowie i olejek ze słodkich migdałów czy brak parafiny,  niestety są w nim również dwa  alkohole. Opakowanie jest bardzo estetyczne i malutkie takie torebkowe. Jego minusem jest nakrętka, zdecydowanie wolę kremu do rąk z klapką lub pompką.


A teraz czas na najważniejszy aspekt czyli nawilżenie.Szczerze jest ono całkiem w porządku jednak trzeba  go używać regularnie. Nie pozostawia tłustego filmu na dłoniach jednak trzeba dać  mu chwilkę by mógł się wsiąknąć. Dość znacznym minusem jest jego wydajność. Spójrzcie na zdjęcia pokazujące konsystencje tego produktu. Taka ilość jest odpowiednia do posmarowania rąk.



Dziś już wiem, że raczej nie kupię więcej tego kosmetyku. Ze względu na jego wydajność, opakowanie i średnio ciekawy skład.

PS: Zapraszam na konkurs

Po kliknięciu w animację, zostaniecie przeniesieni do notki z konkursem.

6 komentarzy:

  1. Nigdy mnie nie ciągnęło do produktów Oriflame (subiektywne odczucie) i chyba dużo nie tracę ;)
    Btw podoba mi się konkursowy banner :]

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie lubię kremów z Oriflame ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ma ładne opakowanie ten krem. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię kremy z Oriflame, to dobra firma.

    LADIES NIGHTS, więcej informacji na moim blogu. Serdecznie zapraszam !!!
    http://ekstrawagancka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Mimo, że w dalszym ciągu jestem konsultantką Oriflame, to jestem bardzo sceptyczna co do ich kosmetyków. Miałam ich ogromną ilość, ale tęsknię tylko za 1 produktem. Był to najlepszy na świecie krem do rąk, a właściwie kuracja na noc, z serii Swedish Spa, w niebieskiej tubce.
    Z całą resztą rozstałam się bez żalu ;)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.