Moja pielęgnacja twarzy

Wczoraj po raz pierwszy w karierze bloga mieliście możliwość zadecydować o tym co pojawi się w następnej notce. Stało się to zapośrednictwemmojej strony na Facebook’u, na która bardzo serdecznie chciałabym was zaprosić. Tam pojawiam się trochę częściej niż na blogu, a po za tym, kto wie może częściej będziecie mieli wpływ na to co dzieje się na stronie.
Wczorajszy wybór padł na notkę typowo teoretyczną, a mianowicie na zmiany jakie zaszły przez (ponad) rok w pielęgnacji mojej cery.

Cofnijmy się w czasie o jakieś 1,5 roku.
Co widzę zanieczyszczoną, pełną ropnych wykwitów tłustą twarz. Jej właścicielka czyli niestety ja, nie miała jeszcze wtedy tak naprawdę pojęcia co jest dobre dla cery ze skłonnościami do trądziku. Używała wielu produktów z alkoholem, które pomagały tylko na chwilę. Dlaczego? Teraz jest to dla mnie oczywiste, alkohol wysuszał  i pozbawiał skórę powłoki ochronnej ( sebum + powłoka lipidowa). Owszem stawała się ona matowa, na godzinę maksimum dwie. Po upływie tego czasu wyglądała strasznie, a to dlatego, że naskórek chciał jak najszybciej zregenerować zniszczoną warstwę, chroniącą ją przed przesuszeniem. Co za tym idzie produkowała ona dwa razy więcej sebum niż w rzeczywistości było to potrzebne. Ten problem tyczy się nie tylko toników  czy  żeli do mycia buzi (z reguły tzw. antybakteryjnych czy przeznaczonych dla cery trądzikowej), ale również  kremów tego typu. Prawda jest taka,  że kosmetyki powszechnie uważane za odpowiednie dla tego rodzaju cery, w większości przypadków pogarszają tylko jej stan. Skóra ze skłonnością do powstawania ropnych wykwitów, zasługuje na bardzo delikatną i przemyślaną pielęgnację.  Oprócz unikania alkoholu trzeba uważać na składniki komedogenne  są to np.: parafina, gliceryna, wazelina, lanolina oraz inne pochodne ropy naftowej.
Nie byłam przekonana do takiej metody  pielęgnacji, ale powoli powoli, przestawiałam się na kosmetyki bardziej przyjazne dla mojej cery.  Potem zdecydowałam się na kuracje Effaclarem Duo. Na początku było to  tragiczne przeżycie, a to ze względu na to że moja skóra zaczęła się oczyszczać. Pojawił się wyprysk na wyprysku. Dopiero po około 2-3 tygodniach sprawa zaczęła się normować, jednak cera wyglądała ładnie do kolejnej miesiączki. Wtedy w moje ręce trafił Antipsor, o którym pisałam w poprzedniej notce. Był to pierwszy kosmetyk naturalny jakiego używałam i to dało mi dużo do myślenia.
Na dzień dzisiejszy ostawiłam większość chemicznych produktów do pielęgnacji. Nie oznacza to jednak, że wykreśliłam je całkowicie z mojej listy kosmetyków wartych uwagi. Sądzę, że wszystko jest dla ludzi i w każdej grupie można znaleźć coś co nas zachwyci bądź będzie warte uwagi. Ja za taki uważam morelowy peeling z Sorai. Niestety nie udało mi się jeszcze odkryć kremu na dzień i na noc, który w 100% spełniłby moje wymagania.

Jeżeli chcecie bym pokazała wam dokładnie jakich produktów używam dajcie znać.

PS: Musicie pamiętać, że każda cera jest inna i ma inne potrzeby. Zmiany, które ja wprowadziłam do pielęgnacji mojej cery nie każdemu muszą służyć.

Przy okazji chciałam przypomnieć wam o trwającym na blogu rozdaniu:


Po kliknięciu w animację, zostaniecie przeniesieni do notki z konkursem.

Mam nadzieje , że taka forma notki was nie odstrasza.

5 komentarzy:

  1. to mamy podobny problem
    z tym, że ja znalazłam swój ideał na noc - Vichy Normaderm - chronoaktywny na noc
    jeżeli widzę, że cera zaczyna 'akcję' to go używam
    (choć wiem, że raczej powinnam regularnie go używać a nie tylko jak jest problem)
    ale chcę bardziej naturalnie i jeśli jest w miarę ok to używam ekologicznych olejków (najczęściej mieszanki o której pisałam na blogu) :)

    acha muszę dodać, bo jest jeszcze wersja Vichy N. na dzień ale nie umywa się, w żadnym stopniu do wersji na noc, ta na dzień się 'roluje' itp., więc ani pod makijaż ani jak..

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie taka forma notki nie odstrasza :))
    Ja jestem w trakcie poszukiwania swojego idealnego kremu, ale mam wrażenie, że ciągle błądzę :(
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie kochana :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Koniecznie daj znać czego teraz używasz

    OdpowiedzUsuń
  4. miałam podobny problem jak ty teraz zostały tylko mniejsze niedoskonałości z którymi walczę z Effaclar K krem + żel i jestem zadowolona bo z każdym dniem skóra wygląda lepiej :)a te drogeryjne kosmetyki dla cer trądzikowych itd to masakra:/ pozdrawiam i zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  5. Też jestem ciekawa dokładnego opisu kosmetyków z aktualnej pielegnacji ;)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.