Koralowy ulubieniec

Wczoraj po raz 2 mogliście wybrać na moim Facebook'u. W boju stanęły: Maskara Maybelline One by One oraz Krem do stóp z Sorayi. Jak zapewne możecie się domyśleć wygrała propozycja nr.1.

Zapewne wiecie już, że jestem fanką tuszy z Maybelline. Całą wypukłą rodzinkę ubóstwiam. Dzisiaj skupimy się na najmłodszym dziecku. Maybeline  The One by One Volum Express Maskara. Bardzo długo wzbraniałam się przed zakupieniem tego tuszu, aż końcu dostałam go w prezencie.

Opakowanie jest w pięknym koralowym kolorze i obłym kształcie. Nie wiem gdzie został on zakupiony, ale podoba mi się fakt że kod kreskowy został naklejony w taki sposób by uniemożliwić otwarcie kosmetyku. Dzięki temu wiem, że tusz nie był nigdy otwierany.



Gdy po raz pierwszy zobaczyłam na żywo tą szczoteczkę zamarłam. Ta szczoteczka przy tych z The Collossal czy The Falsies  jest naprawdę ogromna.

Ząbki są sylikonowe dość grube. Są bardzo gęsto osadzone. Gdy pierwszy raz pomalowałam nią rzęsy możecie mi wierzyć to była masakra. Odzwyczaiłam się od takich grubych szczoteczek po używaniu tego nieszczęsnego tuszu z Rimmela. Jednak po kilku aplikacjach doszłam do wprawy, a tusz okazał się świetny. Rzęsy są bardzo ładnie rozdzielone wydłużone, delikatnie pogrubione. Pod czas malowania trzeba jednak uważać, ponieważ wystarczy chwila nie uwagi by ubrudzić się tuszem lub włożyć sobie szczoteczkę do oka. 
Pomimo tych wszystkich achów i ochów jest jeden minus. Maskara niestety po kilku godzinach osypuje się.
Widać to na zdjęciach, które zamieściłam poniżej. Makijaż wykonywałam we wczesnych godzinach porannych, a fotki robiłam w godzinach popołudniowych.

Jedna warstwa tuszu. (powiem wam szczerze, że nigdy nie próbowałam nałożyć 2 )



Bez maskary

Reasumując polecam wszystkim fankom dużych szczoteczek i teatralnych efektów.

Cena ok 20 zł w promocji (tak przynajmniej powiedziała mi osoba od której go dostałam ;))/10,4ml


39 komentarzy:

  1. Kochana, masz przepiękne rzęsy bez tuszu! :)
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomimo to nie wyobrażam sobie życia bez tuszu a to ze względu na to że moje rzęsy są bardzo podkręcone zarówno górne jak i dolne, o długości nie wspomne przez co plączą się w zewnętrznych kącikach.

      Usuń
  2. ja mam tą wersję satin black :)
    też go uwielbiam !!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne rzęsy! Zazdroooszcze ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj ja też uwielbiamy tusze Maybelline:)) a tej maskary od dłuższego czasu wiernie używam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny efekt, muszę mu się przyjrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz boskie przepiękne rzęsy ;D tuszu nigdy nie miałam i znalazłam już swojego ulubieńca ale może kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. tez go bardzo lubie ;) ale tak jak kolezanka napisala, Twoje rzesy sa cudowne nawet bez tuszu! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. fajny efekt daje ten tusz ale osypywania bym mu nie wybaczyła bo tego nie znoszę

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz bardzo ładnie, długie rzęsy. Tusz genialnie je podkreśla. Na moich ta maskara daje efekt mega zagęszczenia, pogrubienia i cudowną czerń, która jest dla mnie zbawienna, bo moje naturalne rzęsy są niemalże przezroczyste :) Uwielbiam tą wersję i nowszą, którą obecnie wykańczam :) Nawet odechciało mi się testowania innych tuszy póki co ;))

    OdpowiedzUsuń
  10. O MATKO - rzęsy bez tuszu!!! chciałabym takie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. masz baaardzo długie rzęsy ;) zazdroszczę! :)
    poza tym muszę się przyznać, że nigdy nie miałam żadnego tuszu Maybelline, chociaż wiem, że są bardzo dobre. ale na pewno to zmienię! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja uwielbiam mascary z Rimmela:) Pozdrawiam i zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  13. taaak dla teatralnych rzęs :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wow! Ale Ty masz rzęsiska :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam go, dzięki za przypomnienie o jego istnieniu!:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Szkoda, że się sypie, bo efekt w moim guście ;>

    OdpowiedzUsuń
  17. szczoteczka nie jest taka duża są i większe:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jejku jakie masz cudowne rzęsy <3 Idealne są i bez tego tuszu!

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam tą maskarę! Próbowałam też Falsies, ale nie jestem z niej aż tak zadowolona, może jak trochę podeschnie...?

    One by One super wygląda na Twoich rzęsach :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękne rzęsy!a efekt mi się podoba,kocham takie kolosalne szczoty,więc na pewno wypróbuję:))

    OdpowiedzUsuń
  21. nie kupiłam jeszcze ;p idę w piątek do schleckera :) jak będzie czerwony to ci wezmę ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie miałam jeszcze tej maskary ale pewnie się skuszę bo lubię bardzo duże szczoteczki ;) Ślicznie wygląda na Twoich rzęsach

    OdpowiedzUsuń
  23. Zostałaś oTAGowana :)
    http://kosmetyki-nowicjuszki.blogspot.com/2012/04/tag-11-questions.html

    OdpowiedzUsuń
  24. Miałam kilka tuszy z tej firmy i jakoś nie jestem do nich przekonana.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ladnie prezentuja sie Twoje rzesy:) Mnie klasyczna One by one specjalnie nie ujela ale za to Satin Black stala sie jednym z ulubiencow:)
    Lubie maskary Maybelline i wracam do nich regularnie:)

    OdpowiedzUsuń
  26. nie lubie sylikonowych szczoteczek, wiec na tusz sie nie skusze, ale jestem zachwycona Twoimi rzesami.. i to tymi niepomalowanymi *.* :))

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.