Jaśminowa przygoda z Mydlarnią Nabiaroma

Nadszedł czas na drugą recenzję związaną ze współpracą  z Mydlarnią Nabiaroma.  Oprócz organicznego mydełka mogłam wybrać sobie jeszcze jedno mydełko tym razem z kategorii  „Mydła dekoracyjne” Zdecydowałam się produkt o wdzięcznej nazwie „Ciastko 2”, który oprócz tego równie wdzięcznie wygląda.
zdjęcie pochodzi ze strony:  

Dla własnej wygody przekroiłam je na pół, co znacznie ułatwiło mi jego użytkowanie, a także skróciło okres testów – już miesięcznych.  Pomimo tak długiego  stosowania, mam (trochę) mieszane uczucia.

Ten wzór dostępny jest 11 wersjach zapachowych: lawenda, róża, akacja, frezja, fiołek, orchidea, jaśmin, brzoskwinia, cytryna, truskawka, czekolada. Wybrałam nie typowy jak dla mnie zapach – jaśmin.  Mam z nim love&hate relationship. Jednego dnia bardzo mi się podoba, innego niesamowicie mnie drażni. Nie znam przyczyny, podejrzewam tylko, że wpływ na to może mieć fakt, że spodziewałam się trochę innego zapachu.

Jak widać mydełko przychodzi do nas szczelnie zapakowane w folię.
Nasze ciasteczko nie ma konsystencji typowej dla mydła w kostce. Jest ono dużo bardziej miękkie od swoich drogeryjnych braci, a także jest odrobinę lepkie.  By uzyskać zadawalającą ilość piany, pozwalająca na umycie twarzy, musimy niestety trochę się napracować, pomimo to uważam , że naprawdę warto piana jest bardzo kremowa i gładka.


Podczas pierwszych użyć powstały przy kontakcie z wodą „krem” momentalnie znikał. Z czasem jednak mogłam całą buzię „zamalować sobie na biało” Śmiem podejrzewać, że przyczyną takiego a nie innego zachowania mydełka podczas mycia buzi, jest stan naszej skóry. Jak wiecie jestem posiadaczką cery mieszanej w kierunku do tłustej. Podczas stosowania tego produktu, zauważyłam, że skóra mojej twarzy zaczęła wydzielać mniejsze ilości sebum, a pory na policzkach stały się mniej widoczne. Wniosek mydełko nie wysusza naszej buzi (gdyby tak się działo zwiększyło by się wydzielanie sebum). Owszem chwilę po samym umyciu skóra jest lekko ściągnięta, jednak to uczucie szybko znika.

Wiem jedno na pewno nie wrócę już do stosowania ( na stałe) produktów chemicznych. Moja buzia bardzo polubiła się z naturalną pielęgnacją. Widzę to po jej stanie. Kiedyś nie było miesiąca bez 3-5 wielkich podskórnych, bolących, ropnych intruzów. Od momentu gdy stosuje produkty bardziej ekologiczne wyskoczy mi może jeden taki nieprzyjaciel.

Uważam, że cena jest bardzo przyjemna bo za 100 gramowe ciasteczko płacimy tylko 10zł.

Kochani ten  wzór i wiele wiele innych możecie znaleźć na: http://nabiaroma.com/index.php


Wasza Yasminella

PS: Kochani to nie koniec atrakcji jakie dla was przygotowałam, ale musicie być cierpliwi.


9 komentarzy:

  1. myślałam, że to ciasteczko do zjedzenia, a nie mycia rączek:P

    OdpowiedzUsuń
  2. wygląda fajnie :) ja też już nie wrócę na stałe do chemicznej pielęgnacji twarzy

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm... Ja nie jestem przekonana do stosowania mydła na twarz! Jak dla mnie mydło to mydło, i tyle ;p Zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. podoba mi się pomysł naturalnej pielęgnacji

    OdpowiedzUsuń
  5. ładne . ^^
    wygląda jak babka . :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sympatycznie wygląda i ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. miałam kiedyś daawno temu mydełko do twarzy, bylo calkiem fajne. chyba sie skusze jeszcze raz

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.