Termo-ochrona czyli nowe postanowienie


Jakiś czas temu bardzo zainteresowała was mgiełka termo ochronna z Isany. Od tamtego czasu raz gdy tylko suszę, podsuszam czy prostuję włosy używam jej. Kupiłam ją zaraz po wizycie u fryzjera z zamysłem, że od teraz rozpocznę nowy rozdział w pielęgnacji moich włosów. Szczerze wam powiem, że na swój sposób udało mi się, ale nie o tym teraz. Skupmy się w końcu na głównej bohaterce dzisiejszego dnia.

Spray do włosów z termoochroną chroni włosy przed wysuszeniem podczas suszenia suszarką lub stosowania prostownicy - nie obciążając ich przy tym. Wzbogacona pantenolem formuła pielęgnacyjna dostarcza włosom ekstra porcję pielęgnacji i nadaje im niezwykły blask. 


Skład: Aqua, Alcohol Denat, Propylene Glucol, Bis (c13-15 Alkoxy) Pg-Amodimethicone, Panthenol, Vp/Va Copolymer, Pafum, Peg-40 Hydrogenated, Castor Oil, C14-15 Alcohols, Alpha-Isomethyl Ionone, Linalool, Benzyl Salicylate, Limonene, Citronellol, Laurtrimonium Chloride.


Producent zapewnia na, że preparat będzie chronił nasze włosy przed wysuszeniem ich podczas stylizacji ciepłem, a także nada naszym włosom  niezwykły połysk.
Powiem wam szczerze, że początkowo nie byłam przekonana do tego produktu, a to ze względu na jego skład, potem jednak poczytałam o tego typu kosmetykach i jak się okazało większość z nich jest bardzo podobna. Więc spróbowałam i powiem wam, że jestem całkiem zadowolona, ale wszystko po kolei.
Produkt zamknięty jest w fioletowej plastikowej buteleczce z takim samym atomizerem, który bardzo ładnie rozpyla produkt, ale odrobinę przecieka.


Jeżeli chodzi o jego działanie, nie zauważyłam by włosy stały się wysuszone bądź zniszczone suszeniem, należy jednak pamiętać, że w miarę regularnie nakładam na moje włoski olej. Kosmetyk użyty z rozwagą nie przetłuszcza włosów, a po wysuszeniu są one  całkiem przyjemne w dotyku i błyszczące.
Alkoholowy odorek wyczuwalny jest tylko z opakowania, podczas aplikacji czuję taki sam zapach jak u fryzjera.

Produkt jest niewydajny ale czego można się spodziewać za cenę 8 zł za 150ml.

Gdy zużyję tą mgiełkę pokażę wam ją w projekcie denko, napiszę wam czy zmieniły się moje odczucia co do niej.



A wy jak chronicie swoje włosy przed wysoką temperaturą?

Wasza Yasminella

11 komentarzy:

  1. ja używam innego spray-u ;)
    ale nie mam o nim opinii bo robię to raz na jakiś czas jak mi się przypomni :D

    to już wiem co ci dołożyć następnym razem do paczki :D

    jakie masz włoski ?
    suche normalne zniszczone ? hmm ??

    OdpowiedzUsuń
  2. Używam dokładnie tego samego produktu i też jestem w miarę zadowolona:) Nie suszę i nie prostuję włosów codziennie, więc nie zauważyłam niewydajności.. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja używam balsamu zamówionego kiedyś na allegro firmy bodajże Kallos i sprawdza sie on we wszystkim, tylko nie w ochronie włosów, przed prostownicą :p.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja nie używam takich produktów, bo nie używam prostownicy, suszarki itp.

    OdpowiedzUsuń
  5. hmm jak może chronić włosy przed wysuszeniem skoro na 2gim miejscu w składzie ma alk.denat. ;) poszukałabym na Twoim miejscu jednak czegoś innego :)
    u mnie najlepiej spisuje się mleczko got2be, jedwab CHI oraz dużo dobrego słyszałam o termoochronie Marion :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większosć tego typu produktów ma alkohol na poczatku skladów, a używamy tego produktu przed samym suszeniem wiec alkohol wyparowując chroni nasze włosy bo paruje on a nie woda z naszych włosów.

      A tak naprawdę czy jedwabie do włosów czy termoochrona z Mariona mają inne składniki które nie dokońca sa dobre dla naszych włosów, a ulatniają się one podczas parowania.

      Usuń
    2. Ja wiem, że gdy używałam sprayu z alko na początku składu to miałam susz na włosach ;) niestety alk. denat, wysusza włosy...

      Inne o których napisałam wyżej mają silikony, które mają za zadanie chronić nasze włosy, przed gorącą temp. czy uszkodzeniami, tworzą na nich zabezpieczający film i również większość z nich jest lotna lub zmywalna łagodnym szamponem. Silikony to nic złego gdy używa się ich z głową :)

      Usuń
    3. Używałam swojego czasu jedwabiu do włosów, jednak po pewnym czasie znalazłam jego duże minusy, zobacze jak bedzie z tym produktem

      Usuń
  6. ja pozwalam włoskom naturalnie schnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja mam odżywkę z Avonu, jak na razie nie narzekam na nią... ale nie jestem systematyczna jak na razie w jej używaniu, ale staram się pamiętać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ostatnio zastanawiałam się nad kupnem produktu tego typu - włosy niestety muszę suszyć codziennie, co daje im trochę w dupę...musze obejrzeć ten produkt następnym razem w rossmanie, bo cena bardzo kusi ;)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.