Pharmaceris - Body sebostatic małe faux pas z mojej strony...

Jak wiecie jestem wierną fanką żelu do mycia twarzy Vichy Normaderm (zamienionego w piankę). Ostatnio w pośpiechu wyjęłam z mojej cudownej szafeczki z zapasami Pharmaceris - Body sebostatic. 


Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Coco-Glucoside, Glycerin, Betaine, Sodium Salicylate, PEG-20 Methyl Glucose Sesquistearate, Zinc Gluconate, PEG-7 Glyceryl Cocoate, PEG-70 Mango Glycerides, PEG-18 Glyceryl Oleate / Cocoate, Propylene Glycol, Disodium EDTA, Tamarind (Tamarindus Indica) Extract, Benzyl Alcohol, Tea Tree (Melaleuca Alternifolia) Oil, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Parfum, CI 42090, CI 19140

Byłam świecie przekonana, że jest to żel do mycia twarzy. Dopiero po jakimś miesiącu (tak tak wiem zdolna jestem) zorientowałam się, że jest to antybakteryjny żel do mycia ciała. Jednak nie zrobił on krzywdy mojej twarzy. A to zapewne ze względu na trochę lepszy skład od Vichy a to ze względu na brak parabenów i obecność alkoholu na końcu listy.
225 ml produktu zamknięte jest w  miękkiej plastikowej przeźroczystej tubie  (jest to  oczywiście plusem, ponieważ widzimy ile produktu jeszcze zostało. Zamkniętej nakrętką z zatrzaskiem.



Opinia producenta:
Wskazania:
Codzienne oczyszczanie i pielęgnacja skóry ciała ze skłonnością do przetłuszczania się i powstawania zmian zapalnych.
Działanie:
Skutecznie oczyszcza skórę. Łagodzi zmiany trądzikowe dzięki zawartości tamaryndy i glukonianu cynku. Zmniejsza tendencję do tworzenia się zaskórników dzięki zawartości salicylanu sodu. Olejek z drzewa herbacianego działa antybakteryjnie. Wosk z mango delikatnie natłuszcza i łagodzi.
Efekt:
Oczyszczona, nawilżona i miękka skóra ze zmniejszoną ilością zmian trądzikowych i zaskórników. 

Moja opinia:
Żel ten jest znacznie rzadszy od tego z Vichy, przez co jest mniej wydajny. Najgorsze jest jak produkt wyleje się z tubki lub osadzi się na nakrętce jeżeli nie domkniemy jej dokładnie. Ma bardzo ładny półtransparentny morski kolor, a jego zapach kojarzy mi się z zieloną herbata, która zresztą znajduje się w składzie.

Po jego użyciu skóra nie jest ściągnięta, ale czasem jest delikatnie wysuszona. Nie muszę wspominać o tym, że bardzo dobrze się pieni. Jakże mogło by być inaczej przy SLS na drugim miejscu. Tego produktu nie zamieniam w piankę, ponieważ sam w sobie jest on delikatniejszy od używanego przeze mnie Normadermu.


Nie powiem wam, który z nich jest lepszy bo po prostu nie wiem, według mnie są one porównywalne, pomimo odrobinę innego przeznaczenia.

Cena sugerowana 26,90 zł za 225ml

PS: Zapraszam na rozdanie z Dermedic<KLIK>

9 komentarzy:

  1. Fajnie, że taki duży produkt do ciała sprawdza się też przy myciu buzi :) Lubię takie alternatywne rozwiązania!

    OdpowiedzUsuń
  2. oj tam, nie ważne jakie przeznaczenie, ważne że działa i nie robi szkody :)

    OdpowiedzUsuń
  3. dziękuję ;)

    dobrze że ci nie zaszkodził :)

    OdpowiedzUsuń
  4. może wypróbuję jak skończę mój poprzedni z Vichy

    OdpowiedzUsuń
  5. Skoro skórze na buzi nie zaszkodził to musi byc łagodny dla skory ciala :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda fajnie, ale ja jestem fanką gęstych żeli - nie mam cierpliwości do tych rzadkich. Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  7. hehe ja zużyłam pół opakowaniu peelingu z Joanny (te malutkie)zanim się zorientowałam, że jest do ciała! najważniejsze, że mi nie zaszkodził :O

    OdpowiedzUsuń
  8. mi też się czasami tak zdarza :) spłukuję odżywki bez spłukiwania - to chyba zdarza mi się najczęściej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. też na początku myślałam, że to do twarzy ;)
    muszę go kupić - może on mi pomoże z moją tłustą skórą na twarzy ... co z tego, że jest on do ciała . xD

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.