Kilka słów o Beauty Blenderze



Kochani,
Nigdy nie wypowiadałam się na temat tego wynalazku, a to dlatego, że nie wzbudzał on u mnie żadnych pozytywnych emocji. A to ze względu na higienę i myśl aaa co taka gąbeczka może zrobić. Jednak gdzieś w głębi serca bardzo chciałam móc  je przetestować.
  
Po tym  króciutkim możecie się domyśleć co się stało dalej. Dzień przed mikołajkami usłyszałam: kochanie a co ty myślisz o Beauty Blenderze? Możecie  mi wierzyć lub nie ale nie myślałam, że stanie się to co się stało. Dzień po mikołajkach dostałam ślicznie  zapakowany prezent.  Wyobraźcie sobie moje zdziwienie gdy moim oczom  ukazało się białe pudełeczko z różowym napisem beauty blender.


A w nim :


Dwie różowe gąbeczki, i płyn do ich czyszczenia. A wszystko to opakowane było w miękki przeźroczysty plastik, ale pomimo to wyglądało bardzo estetycznie. Kawałek opakowania w którym umieszczone były jajeczka idealnie nadaje się do ich suszenia. Więc w tej prostocie jest metoda.


W bardzo wielu recenzjach dziewczyny mówiły, że ich jajeczko się nie dopiera, ja znalazłam na to metodę. Mojej jajeczko też się nie doprało, ale tylko jeden raz. Wiecie w czym tkwi problem? 
Najpierw należy zaaplikować produkt myjący, po ugniatać beauty bledera w dłoni uważając na paznokcie (nie jest ważne czy to jest ten płyn dołączony do gąbeczek czy jakiś inny produkt sekret tkwi w konsystencji. Płyn, którym chcemy wyczyścić, to cudo musi być tak samo wodnisty jak ten oryginalny.) a dopiero potem zmoczyć i wypłukać(według mnie lepiej napierw zrobić to w chłodnej wodzie, a później ciepłej).
Jeżeli chodzi o samo korzystanie z jajeczka jest bardzo przyjemne, a to ze względu na orzeźwienie jakie nam przynosi i dość szybkie. Jednak jest mniej ekonomiczne niż nakładanie podkładu pędzlem. To jednak nie jest duży problem, a to ze względu na efekt jaki uzyskujemy. Na naszej twarzy nie widać podkładu, nie tworzą się smugi czy zacieki. Po przypudrowaniu, co również możemy wykonać jajeczkiem, nasz buzia wygląda niczym po photoshopie.

Dobrze wystarczy już tych achów i ochów, teraz kilka minusów.
Może i czas aplikacji jest szybszy niż pędzlem, ale po każdym użyciu jajeczka należy je umyć,(przynajmniej według mnie, osobiście nie wyobrażam sobie innego postępowania) co czasem zajmuje dość dużo czasu. Pomimo tego, że gąbeczka jest mokra wchłania jakąś część podkładu. No i cena, za cenę dwóch jajeczek i płynu można spokojnie kupić zestaw pędzli  np. Lancrone lub kilka osobnych pędzli. Co daje nam więcej możliwości jednak spróbuję was przekonać w następnej notce dotyczącej Beauty Blendera, że spokojnie z jego pomocą można wykonać makijaż całej twarzy.
Podsumowując nie jest to produkt must have dla dziewczyn, które malują tylko siebie, jednak dla osób które wykonują pracę wizażysty czy charakteryzatora jest to małe cudeńko które znacznie w moim odczuciu podniesie estetykę wykonywanego makijażu.


A teraz mały pokaz czyli wykonujemy makijaż całej twarzy naszym różowym jajeczkiem.

I uwaga uwaga Yasminella pierwszy raz bez makijażu xD

Na buzi mam tylko krem nawilżający

Korektor

Podkład Rimmel Stay Matte 103


Puder Virtual Silky Prassed Powder 13


Róż Miss Sporty Ohh! Blushed Again... 006 


Bronzer Avene Couvrance Poudre mosaique soleil/bronzer


Jeżeli powstały jakies plamki wysarczy je rozetrzeć boczkiem Beauty Blendera. Jak wam się podoba?
Zastanawiacie się pewnie czy odmyłam swoje jajeczko, oto one chwile po skończeniu nakładania bronzera



A wy co myślicie o tym różowym wynalazku?
Macie swoje jajeczko?

Jeżeli macie jakiekolwiek pytania śmiało ja bardzo chętnie odpowiem.

Wasza Yasminella

10 komentarzy:

  1. Ładnie wygląda wykonanie makijażu tym ,,jajeczkiem'' jednak tak czy siak dla mnie cena jest zbyt wygórowana i na pewno go nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne to jajeczko, ale jak dla mnie na pewno za drogie i nie wiem do końca czy warte swojej ceny. W końcu to tylko gąbka...

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki za opis jak robisz hennę;) ja mam coś na kształt beauty blendera - Cosmopolitan( tylko 5 funtów) i sobie chwalę. Ale nie wpadłam na pomysł żeby nakładać nim róż i bronzer! Muszę spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wierzę, że to jajeczko jest super, ale jak na razie szkoda mi wydać stówy na nie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na tańszy odpowiednik z chęcią bym się skusiła ;) Oryginalne jajko jest dla mnie za drogie :/

    OdpowiedzUsuń
  6. radzę sobie na tyle dobrze z pędzlami, że chyba nie jest to produkt dla mnie...;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ooo jaa, zazdroszcze! Sama bym chyba raczej nie kupiła (szkoda mi kasy:P), ale chciałabym dostać :P

    OdpowiedzUsuń
  8. ja również jestem nową posiadaczką beautyblendera - efekt fenomenalny i bardzo przyjemna aplikacja :)
    jednak nie mogę mojego jajeczka domyć po revlon color stay.. spróbuję jak radzisz :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.