STH Health Care - Dermactol Intensive Hand Care

Witajcie,

Na większość blogów pojawiają się rozdania z produktami izraelskiej marki STH Health Care, których dystrybutorem jest  poznańska firma GPD, która zarządza sklepem internetowym Calmaderm. Nie będę was wprowadzać w dalszą politykę firmy, aczkolwiek w dalszej części tej notki jeszcze do niej nawiąże.

Pojawią sie trzy recenzje związane z  kosmetykami tej firmy:


  • Dermactol Intensive Hand Care - Krem do rąk intensywnie nawilżający i regenerujący.
  • Panthe vera treatment Lotion - mleczko intensywnie nawilżające i łagodzące.
  • Dermactol Intensive Foot Care - Krem do stó intensywnie nawilżający i regenerujący.
Dzisiaj zajmiemy się kremem do rąk, ale najpierw opowiem wam coś. Sama dość długo zbierałam się do zrecenzowania tych produktów, ponieważ chciałam je dobrze poznać. W miedzy czasie na wielu blogach pojawiły się już recenzje tych produktów, i wiecie co ja jednej rzeczy nie rozumiem. Część osób dostała wszystkie produkty w kartonowych pudełeczkach, część dodatkowo otrzymywała ulotki dotyczące owych produktów, a jeszcze inni w tym ja otrzymywali nie wszystkie produkty w pudełeczkach, a do tego były one zmasakrowane.
już przemilczę brak ulotek. Jestem osobą bardzo tolerancyjną, wiem że ludziom zdarzają się pomyłki, czy błędy, ale ja osobiście  wolałabym dostać produkty bez kartoników, a niżeli dostać je tak zniszczonymi, lub firma powinna zwrócić większą uwagę na pakowanie produktów przed transportem. Nie chcę by ktokolwiek z przedstawicieli firmy odebrał to jako moją pretensję, ponieważ tak nie jest to jest tylko moja szczera opinia, o którą zostałam zresztą poproszona. Natomiast jeżeli chodzi o same produkty uważam, że są godne uwagi, ale po kolei.

A teraz do rzeczy:


Dermactol Intensive Hand Care - Krem do rąk intensywnie nawilżający i regenerujący.
Produkt znajduje się w bardzo estetycznej, skromnej dość miękkiej 75ml tubce, zamykanej na “klapkę” (?) Moim zdaniem jest to duży plus, ponieważ nie trzeba się męczyć z zakręcaniem opakowania śliskimi rękoma. Wiąże się z tym jeden minus, chyba bardziej związany z formułą kremu niż samą tubką przy jej otworze i bolcu na klapce zbiera się krem, wysycha, a potem zdarza sie że taki glutek trafia na nasze ręce.


Zapomniałam dodać, że tubka zabezpieczona jest sreberkiem, dzięki czemu mam pewność, że produkt nie był wcześniej otwierany.


Jeżeli chodzi o  jego właściwości: krem jest żółty o gładkiej, gęstej konsystencji,(dzięki czemu jest dosyć wydajny) przyjemnym delikatnym zapachu.


 Szczerze wam powiem, że na początku nie miałam przekonania do tego produktu (zresztą tak samo było w przypadku kremu do stóp).
Jestem osobą, której dłonie są bardzo wrażliwe na wszelkiego rodzaju silne chemikalia i zmiany temperatury, po prostu robią się one natychmiast bardzo suche. Kilka pierwszych użyć nie wywołało, u mnie żadnego zachwytu, to jest nie zauważyłam żadnych spektakularnych zmian a takich też się spodziewałam. Dopiero po jakimś tygodniu w miarę regularnego stosowania spostrzegłam, że moje ręce stały się dużo gładsze, nie wysuszają się tak bardzo, a co najważniejsze, bardzo sporadycznie nawiedza mnie mój “odwieczny problem” a mianowicie uczucie za małej ilości skóry na dłoniach. Krem dość szybko się wchłania, jednocześnie pozostawiając na nich nie tłustą powłoczkę, co mi osobiście bardzo odpowiada. Jednak jak dla mnie 19zł to dość sporo jak na krem do rąk dlatego też będę szukać innego dobrego produktu. Aczkolwiek kto wie może przy jakiś znaczącym przypływie gotówki i nie powodzeniu w poszukiwaniach do niego powrócę.

Opinia producenta:
“Dermactol Krem do rąk
Dermactol Krem to specjalnie opracowana formuła przeznaczona do pielęgnacji suchej, szorstkiej i popękanej skóry dłoni. Zawarte w nim naturalne aktywne substancje wzbogacone witaminami i naturalnymi tłuszczami, łatwo się wchłaniają zapewniając zdrową, gładką i elastyczną skórę.Skoncentrowana formuła kremu powoduje że jest on bardzo wydajny i naniesienie już niewielkiej ilości kremu powoduje że skóra staje się gładka, miękka i odżywiona.W skład kremu wchodzą:
- Masło Shea – zawiera nienasycony kwas tłuszczowy oraz witaminy E i F, które łagodzą, zachowują wilgoć i elastyczność skóry. Zawiera również naturalny składnik chroniący przed promieniowaniem słonecznym
- Oliwa z oliwek – dzięki dużej zawartości witamin, antyutleniaczy i nienasyconych kwasów tłuszczowych chroni skórę przed nadmierną utrata wilgoci, działając jednocześnie przeciwstarzeniowo oraz nawilżająco
- Drobnoustrojowy olej pszenny – wysoką zawartością witaminy E bardzo dobrze zmiękcza popękaną i odwodnioną skórę. Dzięki temu odżywia i leczy naskórek wspomagając powstawanie nowych komórek
- Aloes – łagodzi, redukuje opuchliznę, nawilża i pobudza syntezę tkanki skórnej. 
Ze względu na swoje właściwości może być stosowany również do twarzy i warg.
Testowany dermatologicznie”


Dziękuję firmie Calmaderm za udostępnienie mi produktów do zrecenzowania. Ten fakt nie wpłyną jednak na szczerość mojej recenzji.


Wasza Yasmin

21 komentarzy:

  1. rzeczywiście dziwna polityka... nie wiedziałam, że tak jest

    a sam krem brzmi ciekawie,może kiedyś się skuszę, choć szczerze powiem, że wolę pójść do drogerii niż zamawiać jeden produkt przez internet

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda na ciekawy produkt, jednak z twojej recenzji wynika że nie jest to znowu jakiś cud, a 19 zł to nie mało jak za krem do rąk, także raczej nie zaryzykuję:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny krem , może się skusze . ;)
    Zapraszam do mnie nowa notka . Będzie mi miło jak wpadniesz . ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. zgodzę sie z simply dziwną mają politykę powinni przywiązywać do tego większą wagę:)

    trochę dużo jak za krem do rąk:)

    http://kobiece-wariacje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczerze to mimo przeglądania tylu blogów wcześniej na te produkty nie zwróciłam uwagi. Troche nieprofesjonalne ze strony firmy, bo jednak jak proponują współpracę to powinni wszystkich tak samo traktować i dbać o każdy szczegół.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie, że jesteś obiektywna. Ciekawy blog.

    OdpowiedzUsuń
  7. @Yasminella: Ale zdarł się tak, że śladu po nim nie ma :(

    OdpowiedzUsuń
  8. I tak lepiej, bo ja dostałam przeterminowany krem do stóp, do 4 października balsam do ciała i tylko krem do rąk mogę tak na prawdę przetestować ;/

    OdpowiedzUsuń
  9. Moje opakowania też były tak zmasakrowane, że szkoda gadać. Miałam tez mały incydent bo krem do stóp otrzymałam przeterminowany. Jednak to firma pierwsza się zorientowała i otrzymałam drugi produkt.
    A krem jak krem, niczym szczególnym nie zachwyca, ale zły też nie jest. Ja lubię go stosować na noc, no i pomógł mi z przesuszonymi skórkami :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Sam krem wygląda ciekawie może kiedyś się na niego skuszę jednak to dużo jak na krem do rąk :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie czytałam wczoraj w jakim stanie dostałaś kosmetyki. Do mnie też kartoniki doszły pogniecone, może dlatego nie zabezpieczyli przesyłki, że dają nam za darmo, może jak ktoś kupi od nich produkty to inaczej wysyłają,

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj tak dziwna ta firma ale 19zł za krem hmmm

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też myślałam, że jako jedyną mnie to spotkało.
    Nie wspominając już o tym, że wysłali nam we wrześniu balsamy po opalaniu ;p
    Nie wiem jak Ty, ale ja nie miałam fizycznej możliwości go przetestować pod tym kątem ;p

    OdpowiedzUsuń
  14. No ja też z kilkoma firmami współpracowałam i rzeczywiście wszystkie firmy dobrze zabezpieczały produkty, najczęściej przesyłka przychodziła w kartonie i każdy produkty owinięty folią. Chociaż Calmaderm też przysłał produkty w dużym kartonie, było trochę folii, ta papierowa torebka i wyglądało to tak jakby produkty były włożone do kartona już pogniecone, bo ani karton, ani ta torebka nie miały żadnych zagnieceń, a kartoniki produktów były w kiepskim stanie. Kartonik balsamu przyszedł podarty... Dziwne też że nie wszyscy dostali żel aloesowy.

    OdpowiedzUsuń
  15. Niedługo sama go przetestuję :) Ja wygrałam zestaw w rozdaniu, ale z tego co czytam firma trochę ''leci w kulki''. Nie fajnie :/

    OdpowiedzUsuń
  16. Podoba mi się Twój obiektywizm!

    OdpowiedzUsuń
  17. moje opakowania też były całe pogniecione, bo firma wysłała produkty w kopercie, a nie paczce ... ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. odp do komentarza u mnnie:
    nie odpada tylko opada :D. Jedna strona kciuka idzie jakby w dół. Nic nie daje piłowanie itp..zawsze tak odrasta.

    OdpowiedzUsuń
  19. Po przeczytaniu tej notki i komentarzy aż mi szczęka opadła! Kilka osób dostało przeterminowane kosmetyki?! Średnia forma promocji. Sama czekam na taki zestaw, bo wygrałam w rozdaniu i teraz przynajmniej będę wiedzieć, żeby mieć się na baczności ;]

    OdpowiedzUsuń
  20. Its like you read my mind! You appeаr to κnow a lοt about this, like yοu wrotе the book іn
    іt or somethіng. I think that you
    can do with some piсs to drive the meѕsage home
    a bit, but instead of that, thіs is great blog.
    A greаt read. I will definitely be baсk.



    My ѕite ringing in ears treatment
    Also see my page :: http://ringinginearstreatment.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.