Royal Alepp - Olej Nigella


Witajcie,
Dzisiaj zabiorę was na małą wycieczkę. Dzisiaj w planie mam Syrię, ale za jakiś czas zawitamy do Indii czy Izraela. Zwróciłyście uwagę na to że kobiety z krajów tzw. są uogólniając  uważane za piękne, zwłaszcza przez nas  Europejki. Marzy nam się śniada karnacja, błyszczące włosy i gładka cera. W tej małej podróży, w którą stopniowo będziemy się wybierać, postaram się zapoznać was z niektórymi tajnikami ich piękna.
Kosmetyki Royal Alepp to seria produktów do ciała i włosów, a także twarzy opartych na oliwie z oliwek i liściu laurowym. Dzisiaj skupimy się na Oleju Nigella ( z nasion czarnuszki),

Zdjęcie pochodzi z: http://www.helfy.pl/
 który był znany już w starożytnym Egipcie, a miał on pomóc jak najdłużej zachować młody wygląd skóry, poprzez regenerację i uelastycznienie skóry a także wygładzenie zmarszczek. Jest to naturalny antyoksydant, który niszczy wolne rodniki na powierzchni skóry. [i]
Wyżej wspomniany produkt otrzymałam do testów od sklepu internetowego Helfy. Oto jakie informacje na jego temat możemy znaleźć na stronie:
Olej nigella pozyskiwany jest z nasion czarnuszki (Nigella sativa). Charakteryzuje się wysoką zawartością kwasu linolenowego (ponad 60%), witaminy A i E oraz soli mineralnych. Zawiera również czynny związek (nigelon) o właściwościach przeciwalergicznych. 
 
Olej z czarnuszki jest tłoczony na zimno  dzięki czemu zachowuje wszystkie substancje aktywne. Może być używany zarówno do picia jak i do masażu. 

Olej z czarnuszki  harmonizuje i wzmacnia układ immunologiczny oraz poprawia przemianę materii. Wykazuje również silne działanie antybiotyczne (antybakteryjne, antywirusowe, przeciwgrzybicze). Wspiera karmiące mamy w laktacji.

Zastosowanie zewnętrzne:
 Szczególnie polecany do pielęgnacji skóry dotkniętej egzemą, łuszczycą czy trądzikiem. 
Stanowi prawdziwy eliksir młodości o działaniu przeciwzmarszczkowym.
Olej z nigelli stosowany na włosy niweluje łupież oraz uporczywe swędzenie skóry głowy. Przeciwdziała ich wypadaniu. 
 Zastosowanie wewnętrzne:
W celach zdrowotnych przyjmować bezpośrednio 1 łyżeczkę oleju z czarnuszki 2 x dziennie przed posiłkiem, wpływa to korzystnie na układ odpornościowy, układ trawienny,  obniża stężenie cukru we krwi, zapobiega miażdżycy i zawałom serca.
Uznawany  jest uznawany jako jeden z najefektywniejszych antybiotyków środków przeciwzapalnych, antybakteryjnych i uodparniających. 

INCI:
 Nigella Sativa Seed Oil”

Jak widzicie ten produkt ma wiele właściwości i zastosowań. Zaraz wam opowiem jakie są moje wrażenia. Kosmetyk przywędrował do mnie w plastikowej 60ml buteleczce z pompką - atomizerem. Co bardzo ułatwia aplikację, ponieważ nie musimy się babrać w odmierzanie na oko odpowiedniej ilości, a co najważniejsze nie ma mowy o rozlaniu czy zmarnowaniu olejku.   Co tym bardziej wpływa na jego wydajność. Zapach jest silnie ziołowy, według mnie przyjemny, konsystencja jest odrobinę lżejsza od zwykłej oliwy z oliwek, a kolor no cóż jak by nie patrzeć zielony, a wręcz zgniło zielony. xD


Przez ponad miesiąc stosowałam go na twarz, codziennie wieczorem smarowałam nim buzię (według mnie nie nadaje się do stosowania na dzień, a to ze względu na to że dość długo się wchłania i pozostawia tłustawą powłoczkę). Muszę się wam przyznać, że na początku bałam się, że na mojej twarzy pojawi się nie zliczona ilość nowch nie przyjaciół, o co przy mojej tłustej cerze naprawdę nie trudno. Nic jednak takiego się nie stało.  Po ok. miesięcznym stosowaniu widzę znaczną poprawę w kondycji mojej cery. Stała się ona bardziej promienna, gładsza, lepiej nawilżona, a co dość istotne niektóre blizny po trądzikowe zniknęły lub znacząco się zmniejszyły, tak samo jak pory, na moich policzkach. Ponad to na moim nosie pojawia się znacznie mniej wągrów i są one dużo łatwiejsze do usunięcia.

A teraz niestety kilka minusów.
Produkt przyszedł do mnie bez żadnego kartonowego pudełeczka, czyli automatycznie podczas transportu był bardziej narażony na uszkodzenia, na szczęście nic takiego się nie stało, a oprócz tego na opakowaniu nie udało mi się znaleźć daty ważności.
Pomimo to będę bardzo chętnie korzystać z tego produktu, może odważę się go pić? Kto wiem, ale na pewno jeżeli zacznę go jakoś inaczej go stosować na pewno was o tym poinformuję.

Cena to 27,oo zł za 60 ml.


[i]  Ten fragment napisałam w oparciu o artykuł na stronie http://zdrowie.helfy.pl/2011/06/kosmetyki-royal-alepp/

4 komentarze:

  1. Ale strasznie drogo wychodzi. Ja kupowałam w którymś sklepie z półproduktami i było dużo taniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. zmniejszył pory na policzkach? hmm, to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba nie do końca przemawia do mnie ten olej.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.