Urban Cosmetics vol. 3

Dzisiaj nadeszła kolej na Base Thistle, czyli krem z olejem ostowym w roli głównej. Pewnie tak jak mnie zainteresują was właściwości wyżej wspomnianego składnika. Sprawa wygląda następująco: Olej ostowy zalecany jest do stosowania na skórę mieszaną bądź tłustą ze skłonnością do występowania trądziku lub stanów zapalnych. Ma także właściwości antyoksydacyjne, a także powinien nas chronić przed promieniowaniem UV. (piszę, że powinien, ponieważ tego nie jestem wstanie sprawdzić). Osobiście wątpiłam w jego możliwości, ale okazało się że nie słusznie, ale o tym za chwilę.


Opinia producenta:
UC Base Thistle is based on the rich, organic and cold drawn thistle oil. It is called “Base” because it next to Thistle Oil it only contains water and shea butter with an emulgator for a pure organic UC experience.
UC Base Thistle is the perfect cream for people with normal skintype. You can combine UC Base Almond with any UC-Booster of your choice.
Natural and organic
=> No artificial or synthetic preservatives
=> Free of Parabens, Phthalates and SLS
=> No Animal Testing
=> Vegan

Tłumaczenie:
UC Baza Ostowa jest bogata w organiczny, tłoczony na zimno olej ostowy. Nazwana została „bazą” ponieważ zawiera tylko olej ostowy, wodę i masło Thea, które w połączeniu z emulgatorami składają się na doświadczenie UC. Baza ostowa jest krem idealnym dla osób ze skórą normalną. Możemy ją dowolnie mieszać z wybranym przez nas UC Boosterem – serum.
Ta informacja tyczy się każdego z kremów Urban Cosmetics, poprzednio zapomniałam wam  jej przekazać:
Produkt jest naturalny i organiczny, nie zawiera produktów sztucznych czy konserwantów, parabenów, ftalanów i SLS’ów. Nie był testowany na zwierzętach. Jest to produkt wegański.

Moja opinia:
Kremu zaczęłam używać, gdy na mojej twarzy pojawiło się uczulenie – w mojej okolicy były wymieniane rury od wody, moja skóra bardzo silnie reaguje na chodźmy najmniejsze zmiany wody. Ten produkt tak jak poprzednie aplikuję na noc. Gdy obudziłam się po pierwszym użyciu, moja twarz wyglądała jeszcze gorzej. Stwierdziłam, że dam mu jeszcze jedną szansę. Po przebudzeniu następnego dnia rano, byłam przygotowana na najgorsze, jak się okazało niesłusznie. Zaczerwienienie znacznie się zmniejszyło, a po kilku dniach po uczuleniu śladu prawie nie było.
Konsysystencją, barwą i zapachem jest on zbliżony do Euphrasia Eyecream.


Skóra po stosowaniu tego kremu jest bardzo gładka i zdaje się być nawilżona. Nie zauważyłam, by produkt zapychał. Niestety ze względu na to, że moja cera po tym kremie lekko się błyszczy (nie jest to tłusty film jest to raczej błysk zdrowej skóry) nie powiem wam jak sprawuje się z podkładem.
Ostatnio zaczęłam  tym produktem smarować też paznokcie i skórki. Efekty? Skórki są mięciutkie, a pazurki błyszczące. Z przymrużeniem oka mogę stwierdzić, ze jest to produkt wielofunkcyjny, z którego jestem bardzo zadowolona.

Linki do dwóch poprzednich notek:


!!! INFORMACJA !!!

Kochane dzisiaj o godzinie 18:00 na blogu (tak, tak na tym! :) pojawi się dla was niespodzianka.

Wasza Yasmin




7 komentarzy:

  1. Lubię kremy z UC, przysłali mi do testów trzy słoiczki i póki co jestem zadowolona z efektów jakie dają kremiki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też otrzymałam kremy do testów, ale jakoś boję się ich używać, ale dzisiaj zacznę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też mam tłustą cerę i otrzymałam dokładnie ten sam krem. Może dlatego, że zapach mnie odrzucał. Dzisiaj spróbuję:) I mimo wszystko poczekam te 5 minut na niespodziankę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Interesujący:) W weekend albo wczesniej postaram sie złożyć małe zamówienie z Paese:) Wyslę maila:)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.