Synesis - Glinka Marokańska

Jakiś czas temu nawiązałam współpracę z polską marką Synesis, która powstała w 2006 roku. Kosmetyki tej firmy produkowane są z wielu aktywnych składników. Dzięki uprzejmości, przemiłej Pani Marii, pomimo małych problemów mogłam przetestować produkty Synesis. Otrzymałam Glinkę Marokańską oraz próbkę perfum Party, ale o nich w kolejnej notce poświęconej kosmetykom tej marki. Produkty przyszły pięknie zapakowane – nie wiem czy wiecie, ale dla tej firmy jest to standard.




Dzisiaj zajmiemy się Glinką.

Zwróćcie uwagę na drugie zdjęcie, taką plombą zabezpieczone było opakowanie.

Opinia producenta pochodzi ze strony Synesis
"Glinka Marokańska Synesis to doskonała glinka mineralna, która wykazuje działanie silnie oczyszczające i wygładzające. Glinka działa niezwykle aktywnie, ponieważ zawiera idealnie skomponowane składniki pochodzenia wulkanicznego, takie jak: krzemionka, kationy sodu, magnezu, potasu i wapnia.

Glinkę Marokańską polecamy przede wszystkim do cery mieszanej, tłustej oraz trądzikowej, ponieważ doskonale usuwa sebum z powierzchni skóry, przy czym nie powoduje uczucia wysuszenia i podrażnienia. Skóra jest wyjątkowo oczyszczona, wygładzona, matowa, a cera wygląda zdrowo. Maska jest doskonała zarówno dla młodych Klientek, które mają problemy z przetłuszczającą się cerą i skłonnością do wyprysków, jak i dla dojrzałych Pań, które szukają efektu liftingu.

Glinkę Marokańską stosujemy w formie maski na twarz. Mieszamy ją w proporcji 1:1 z wodą lub połączoną z kilkoma kroplami Olejku do masażu twarzy, dekoltu i biustu Synesis z 8 aktywnymi składnikami.

Glinka Marokańska Synesis stanowi także doskonałą alternatywę dla demakijażu mleczkiem. Można nią także wykonać wyjątkowo delikatny, a jednocześnie skuteczny peeling."


Moja opinia:



Nie przejmujcie się że tutaj na zdjęciu, jest tak dużo maseczki, jest to porcja na dwie mordki. Normalnie biorę jedną lekko czubatą porcelanową łyżeczkę (taką jak na zdjęciu). Jeżeli chodzi o wodę, korzystam z przegotowanej i dodaję 5-8 wyżej wymienionych łyżeczek. Dokładnie mieszam do uzyskania jednolitej masy. ( Pamiętajcie, że glinek nie powinno się mieszać w metalowych ani metalowymi przedmiotami, ponieważ tracą one niektóre swoje właściwości). Tak przygotowaną miksturę aplikuję na wcześniej oczyszczoną, wilgotną buzię. Producent zaleca nałożenie grubej warstwy, ja preferuję średnią. Glinkę pozostawiam na cerze ok. 15 minut nie pozwalając jej 100% wyschnąć. Gdy tylko zaczynam odczuwać nieprzyjemne ściągnięcie spryskuję twarz wodą termalną. Przy zmywaniu zaczynają się schody, by dokładnie zmyć glinkę z twarzy, musiałam poświęcić na to sporo czasu i cierpliwości.

Po pierwszej aplikacji, na początku byłam przerażona, skóra była blada i zaczerwieniona. Dopiero po jakiś  10 – 20 minutach moim oczom ukazał się oczekiwany rezultat.  Twarz była gładka i oczyszczona, a jej koloryt wyrównany. Spokojnie mogę powiedzieć, że jest prawie efekt photoshopa.
Producent, informuje nas że Glinki możemy używać w roli peelingu, czy też produktu do demakijażu.  Próbowałam tej pierwszej możliwości jednak nie było, żadnych spektakularnych rezultatów. Szczerze wam powiem, że zabrakło mi odwagi by spróbować opcji nr 2.

Niestety nie jest to kosmetyk bez minusów. Maseczka dość znacząco wysusza moją cerę, uwidaczniając wszystkie suche skórki, wyżej wspomniany efekt photoshopa , pokazał swoje całe oblicze, dopiero po nasmarowaniu buzi kremem nawilżającym. Pomimo to  zmatowienie buzi utrzymuje się przez 2-3 dni.
Już po dwóch użyciach wiedziałam, że na pewno kupię sobie drugie opakowanie. Jeżeli chodzi o ceny, moim zdaniem są one bardzo przystępne:
  • Za 40g – 10.00 zł
  • Za 225g – 29.00 zł
  • Za 550g - 60 zł
  • Za 1200g – 90.00 zł

Przy zakupie w sklepie internetowym dochodzi jeszcze koszt wysyłki:
  • Pocztą Polską – Przesyłką Priorytetową koszt wynosi 14.00 zł
  • Kurierem UPC koszt wynosi 18.00 zł

Osoby mieszkające w Warszawie zachęcam do odwiedzenia firmowego butiku Synesis, który znajduje się na Mokotowie na ulicy Wiktorskiej 65.

Ps: Wszystkie zdjęcia można powiększyć.


***

Zapraszam na Giveawaya z Urban Cosmetics zostały wam jeszcze 3 dni.


20 komentarzy:

  1. Im więcej dziewczyn pisze o tej glince tym bardziej mi leci na nia slinka :D

    OdpowiedzUsuń
  2. a w praktyce wyniesie mnie 14 zł :P
    glinka glinką póki co się zastanawiam bo tłustej cery to ja raczej nie mam :D ale co więcje dziewczyn pisze to aż zazdroszcze :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie także udało się nawiązać współpracę:) Co prawda, Pani Maria obiecała mi paczuszkę dopiero na wrzesień, ale i tak cieszę się niesamowicie:)
    Tyle dobrago słyszy się o tej marce, więc coś w tym musi być:)

    OdpowiedzUsuń
  4. tu ją opisywałam
    http://kasia-makijaz.blogspot.com/2011/07/sevilla-nowa-limitowana-edycja-basic.html


    nie wiem czy jak pójdę w pon. wszystko będzie ale jak coś to pisz co chcesz może akurat trafię ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też nawiązałam współpracę ;) oczekuję na paczuszkę co prawda na później, ale jestem i tak zadowolona ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Zakup niektórych kosmetyków Synesis stał się dla mnie koniecznością, a ta maseczka jest pierwsza na liście. Niepokoi mnie, że wysusza, ale spróbuję temu zaradzić Twoim sposobem: krem nawilżający:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam już mnóstwo recenzji tej glinki i mam mieszane uczucia.. Boje się zaryzykować :D

    OdpowiedzUsuń
  8. ja tez podjełam z nimi współprace - mi znowu pani Maria powiedziala ze paczuszka bedzie w listopadzie - ale i tak jestem mega szczesliwa . :D

    OdpowiedzUsuń
  9. to nic ;D będę mieć na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. może się kiedyś na tę glinkę skuszę ;) skoro tak zachwalasz a ja lubię glinki :D szczególnie maskę z glinką marokańską z Yves Rocher polubiłam ;D szkoda że tak ciężko dostać te 30 ml mogliby wprowadzić do regularnej sprzedaży aby kupić sobie tak na próbę przed dużym op.

    OdpowiedzUsuń
  11. a na ile użyć wystarcza to 40 g ?

    OdpowiedzUsuń
  12. no to sporo ;D może się skuszę tylko zużyję te co już mam :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Sporo już recenzji tych glinek ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Również testuję tą glinkę.

    OdpowiedzUsuń
  15. Hmm byłaś blada... czy ta glinka może choć troszkę rozjaśnia cerę?

    OdpowiedzUsuń
  16. Widze, że Ty tez jesteś ogólnie zadowolona:) Mnie ta glinka nie wysuszała akuart:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Testowałam tę glinkę i byłam bardzo zadowolona z jej działania :)
    Pozdrawiam serdecznie!
    PS. Jeśli chcesz, zapraszam Cię do mnie na recenzje kosmetyków Academie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. własnie użyłam tej glinki i mam ściągniętą i suchą skórę i musiałam nałozyć krem

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale mnie ta glinka kusi :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.