Astor - Perfect Stay Lipt Tint 103 Rosewood Blush vol.2





Szczerze wam powiem, że zdziwiłam się gdy pod notką na temat mojego sposobu aplikacji tego produktu pojawiły się prośby o więcej informacji na jego temat. Było przecież tyle wspaniałych recenzji tego produktu. No ale dobrze dla was wszystko xD Opakowanie jest bardzo podobne do klasycznego flamastra. Jest ono bardzo solidnie zrobione. Nie spotka nas żadna przykra niespodzianka gdy zechcemy zabrać ten produkt ze sobą. Jedna końcówka to zwykły pisak, druga to wazelina w sztyfcie. W wielu recenzjach można było przeczytać, że owa końcówka nabłyszczająca się łamała, u mnie nic takiego się nie stało. Nie wiem czy to ze względu na to, że zostałam o tym poinformowana czy też po prostu jestem bardziej uważna z natury. (w co wątpię) Jeżeli chodzi o jakość i trwałość jest tak jak pisałam we wcześniejszej notce na temat tego pisaka <klik>. Pomimo, że nie stosuję go często, a jeżeli już rzadko korzystam z możliwości tego pisaka w 100%.
Robię to na przykład tak:
Bardzo was przepraszam za różne nie równości, ale nakładałam te różne warianty po sobie i moje usta były już trochę zmaltretowane.



Mimo sporadycznego stosowania, zauważyłam, że ma on skłonność do wysuszania ust. Niestety nie jest to jedyny minus tego produktu. Oprócz tego (zauważyłam to z czasem) na ustach pozostają  okruszki z tego pisaka (takie hmm no farfocle), a poza tym podczas wysychania odczuwam delikatne pieczenie ust, oprócz tego po nałożeniu wazeliny kolor staje się bardziej transparentny. (nie udało mi się zbyt dobrze ująć tego na zdjęciu). Przy pomalowaniu naszych warg z wykorzystaniem 100% krycia tego produktu, można zauważyć że podczas jego ścierania nasze usta wyglądają jakby były sine – wiem że może być to związane z jego kolorem, ale  jednak według mnie jest to minus.
Moim zdaniem jest to dość fajny gadżet, ale  pomimo malejącej ceny (na samym początku było to ok. 40zł, teraz można go już dostać za 25-29zł) nie kupiłabym go, a to dlatego, że nie lubię mieć przesuszonych ust, a za taką cenę mogę sobię kupić klasyczną pomadkę, a do tego będę mieć większy wybór kolorów.



14 komentarzy:

  1. pierwszy wariant najbardziej mi sie podoba :)

    mnie jakos nie kreca tego typu produkty, nie potrzebuje az takiej trwalosci

    OdpowiedzUsuń
  2. ja właściwie same niepochlebne opinie na temat tych pisaków czytałam, nie skusiłabym się na nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. mi ten produkt niestety strasznie wysuszyl usta :( mimo, ze kolor mam piekny, naprawde, to niestety... :(

    OdpowiedzUsuń
  4. No nie wiem właśnie czy zwykla pomadka nie da lepszego efektu...
    I masz rację za taką cenę przesuszone usta - NIE...

    OdpowiedzUsuń
  5. Zależy o jakich to problemach mówisz bo fakt faktem brąz tak jakos bardzo szybko tracił intensywnośc .. ale to była zmywalny kolor więc ma do tego.

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo ładne :)

    Hej ♥ Masz cuudownego bloga <3 Piszesz bardzo ciekawie i z pomysłem. Talent masz chyba wrodzony w krwi :) Było by mi bardzo miło gdyby tak blogerka jak ty odwiedziła mój blog i dodała się do obserwatorów .. Oczywiście ja także bym komentowała twój blog , bo mi się bardzo podoba! Jestem pod MeGa wrażeniem ! Była bym wdzięczna gdybyś informowała mnie o swoich nowych notkach. A po co ? - Aby je komentować! Będę tu stałym gościem <333 . Więc serdecznie zapraszam do mnie :

    http://asia-przybycien.blogspot.com/

    Założyłam swojego bloga miesiąc temu i mam nie wielu obserwatorów . Dlatego zachęcam ! .
    Z góry baardzo dziękuję ;*
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję za odwiedziny u mnie :)
    Szczerze mówiąc nie miałam nigdy styczności z produktami firmy Astor. Ten wydaje się być ciekawy.
    Ładne masz usta :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oczywiście, że powinien być. Granice są bardzo widoczne, ale robiłam eksperyment, tzn użyłam tylko dwóch pędzli. Ściętego do kresek i kociego języka. Jak widać nie dało to oszałamiającego efektu :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiem, ale kolory zaczęły mi się okropnie mieszać i zrobił mi się na powiece misz-masz, a osobiście nie znoszę takiego 'burdelu' ;/
    Po za tym nie mam zbyt dużych umiejętności, ani tym bardziej doświadczenia w temacie makijażu, więc może pojawiać się jeszcze mnóstwo błędów.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow, efekty wyglądają całkiem fajnie. Ale jakoś nie jestem przekonana do tej firmy, nie słyszałam o ich kosmetykach nic dobrego, a sama dobrych doświadczeń nie mam. Poza tym jeśli wysusza usta - odpada. Ale wygląda naprawdę super :O

    OdpowiedzUsuń
  11. Przecież nikt tu nie mówi o krytyce :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja chyba też jednak wolę tradycyjne pomadki. Chociażby ze względu na większy wybór odcieni. Poza tym moje usta i tak się wysuszają, więc taki gadżet tylko by pogorszył sprawę. :<
    Pozwolę sobie poobserwować. :) Buziaki. :*

    www.sonnaille.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. to ze 100 % kryciem jest najlepsze;p kolor super

    OdpowiedzUsuń
  14. Pięknie wyglądają usta, ale nie do końca jestem przekonana do mazaków

    Dodajję do obserwowanych i blogrolla :)

    Zapraszam do mnie i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.